Więcej Europy, więcej ekologii

Łukasz Moll
21 listopada 2011

W listopadzie w Paryżu odbył się Europejski Kongres Zielonych. Tematyka obrad obracała się wokół obecnego kryzysu Unii Europejskiej i poszukiwań zielonej odpowiedzi na ten kryzys. Dziś zamieszczamy pierwszy odcinek relacji Łukasza Molla.

Zielone przełomy

W dn. 11-13 listopada w Paryżu odbył się Europejski Kongres Zielonych. Jego tematyka obracała się wokół obecnego kryzysu Unii Europejskiej i poszukiwań zielonej odpowiedzi na ten kryzys. Spektrum poruszanych tematów było szerokie, obejmowało takie zagadnienia, jak problem narastającego w Europie prawicowego populizmu, strategia walki ze zmianami klimatycznymi w związku z konferencją klimatyczną ONZ w Durbanie oraz konferencją Rio+20, integracja ludności romskiej, reforma unijnej polityki rolnej Unii Europejskiej czy wyzwania stojące przed Europą po „arabskiej wiośnie ludów”.

Otwierając obrady, rzecznik Europejskiej Partii Zielonych Philippe Lamberts podkreślał, że kryzys, z jakim obecnie mamy do czynienia, nie daje się zawęzić tylko i wyłącznie do kryzysu finansowego. To także kryzys neoliberalnego modelu rozwoju i dotychczasowego podejścia do eksploatacji środowiska. Dlatego pożądane byłyby sukcesy Zielonych, którzy mają pomysł na przeformułowanie europejskiego projektu i alternatywny model rozwoju w ramach Zielonego Nowego Ładu. Dziś Zieloni współtworzą tylko dwa z 27 rządów w UE (w Finlandii i w Danii), a więc ich wpływ na rządzenie jest w Europie ograniczony. Lambertsa szczególnie ucieszył fakt, że w Danii blok lewicowy, w skład którego wchodzi także zielona partia Socialistisk Folkeparti, uniemożliwił populistom wejście do rządu.

Za przełom można również uznać sukces partii Polityka Może Być Inna (LMP), która w ostatnich wyborach parlamentarnych na Węgrzech uzyskała 7% poparcia i dziś jest jedyną autentyczną opozycją dla rządu Viktora Orbána. O kulisach powstania LMP, jej drodze do węgierskiego parlamentu i sytuacji w kraju po miażdżącym zwycięstwie Fideszu, które zakończyło nieudolne i naznaczone skandalami korupcyjnymi rządy socjalistów, opowiadali Gábor Vágó i Tímea Szabó. Być może podobny zielony przełom przyniosą nadchodzące wybory w Hiszpanii, w których wystartuje nowe ugrupowanie EQUO.

Europa w kryzysie

Referując pomysły Zielonych na przezwyciężenie kryzysu Europy, Lamberts podkreślił konieczność ponownej regulacji sektora bankowego i osadzenia go na nowo w gospodarce realnej. Konieczne jest też przyjęcie przez UE zasady solidarności. Chodzi np. o wprowadzenie euroobligacji zamiast obstawania przy sztywnej dyscyplinie budżetowej, hamującej niezbędne inwestycje dla uatrakcyjnienia europejskiego projektu w wymiarze społecznym i sprostania wyzwaniom ekologicznym. Służyłby temu powrót do progresywnego opodatkowania i walka z unikaniem płacenia podatków, m.in. przez transferowanie zysków do „rajów podatkowych”. Strumień inwestycji powinien zostać skierowany przede wszystkim w stronę energetyki opartej na źródłach odnawialnych, transportu publicznego, innowacji, edukacji i usług publicznych. Pozwoliłoby to przezwyciężyć obecny „wyścig na dno” pod względem wysokości płac, stawek podatkowych czy standardów socjalnych. To właśnie „wyścig na dno” podkopuje dziś poparcie społeczeństw dla integracji europejskiej i przysparza głosów prawicowym populistom, którzy prowadząc „politykę strachu”, wykorzystując lęk i niepewność europejskich społeczeństw.

Współprzewodnicząca frakcji Zieloni – Wolny Sojusz Europejski w Parlamencie Europejskim, Rebecca Harms, za największego przegranego kryzysu uznała demokrację. Jej zdaniem obserwujemy właśnie niepokojące odchodzenie od demokracji w całej Europie. Nie chodzi już tylko o poziom unijny, gdzie wybierany przez obywateli Parlament ciągle ma mniejszy wpływ na podejmowane decyzje niż Komisja Europejska, Europejski Bank Centralny czy przywódcy najsilniejszych państw członkowskich (przede wszystkim osławiony tandem „Merkozy”, czyli Angela Merkel i Nicolas Sarkozy), ale także o poszczególne kraje, czego najświeższym przykładem są Grecja i Włochy. Oba państwa, borykające się z problemem wysokiego zadłużenia, będą miały gabinety „techniczne”, niemające społecznego poparcia. Ograniczanie demokratycznej kontroli nad polityką w czasach kryzysu jest głęboko niepokojący. Daje się odczuć, że rządy coraz bardziej reprezentują interesy możnych tego świata, a nie zwykłych obywateli.

Więcej demokracji

Dlatego Harms za niezbędną uznała zmianę traktatu UE. Jej zdaniem trzeba umożliwić rzeczywiste gospodarcze rządzenie UE na podstawie demokratycznej legitymacji, a nie rząd gospodarczy działający pod dyktando najsilniejszych państw. Harms życzyła francuskim Zielonym sukcesów w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych. Jej zdaniem rząd stworzony przez socjalistów i Zielonych rodziłby szansę na zmianę kursu francuskiej polityki w UE. Na razie francuscy socjaliści nie zgadzają się z Zielonymi w kwestii odejścia od energii nuklearnej. Harms życzyła swoim francuskim kolegom i koleżankom, by udało im się przekonać socjalistów do inwestycji w energetykę odnawialną i efektywność energetyczną, co stworzy nieporównywalnie więcej miejsc pracy niż energetyka jądrowa.

Przewodnicząca francuskich Zielonych Cécile Duflot, porównała obecną sytuację w Europie do tej, która poprzedzała wybuch II wojny światowej. Przypomniała, że Adolf Hitler doszedł wówczas do władzy na fali społecznego niezadowolenia tych, którzy nie zamierzali ponosić dotkliwych konsekwencji kryzysu, za który nie byli odpowiedzialni. Dzisiaj społeczeństwa także mają dość ponoszenia kosztów zawirowań gospodarczych, podczas gdy ich sprawcy wypłacają sobie niebotyczne premie i powracają do swoich praktyk sprzed kryzysu.

Jej zdaniem Francja potrzebuje dziś więcej Europy i więcej ekologii. Zjednoczenie Europy nie może opierać się na dominacji najsilniejszych państw, które dbają przede wszystkim o własne interesy. Natomiast socjaliści, jeśli przejmą władzę we Francji, będą musieli zdecydować: albo pozostają przy status quo, albo odświeżają swoje socjaldemokratyczne idee przy pomocy ekologii.

Reprezentujący Fundację im. Heinricha Bölla, Ralf Fücks, przedstawił idee zawarte w publikacji Solidarity and strength: The future of the European Union. Właśnie teraz ważą się losy Unii Europejskiej. W burzliwych czasach szczególnie potrzebne są idee, określające polityczny cel. Fücks uznał, że europejski projekt nie przetrwa, jeśli nie zostanie przeformułowany pod pięcioma względami. Powinna nastąpić harmonizacja polityki fiskalnej i społecznej na poziomie unijnym, wspólnota za swój cel powinna postawić walkę ze zmianami klimatycznymi, transformację Wspólnej Polityki Rolnej w stronę rolnictwa zrównoważonego, zintensyfikowanie polityki sąsiedztwa w związku z wydarzeniami w Afryce Północnej i rozwijanie wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, która ciągle jest w powijakach. Według Fücksa winę za obecny kryzys – prywatyzowanie zysków i uspołecznianie strat – ponosi nie tylko sektor prywatny, ale także rządy. Część odpowiedzialności za wybuch kryzysu spada również na brak gotowości rządów poszczególnych krajów do reformy, wzmocnienia i demokratyzacji rządzenia na poziomie unijnym.

W następnym tygodniu opublikujemy drugi odcinek relacji, poświęcony zielonym debatom z Anthonym Giddensem. Linki do wszystkich odcinków: tutaj.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *