Przeciek: czy UE zmusza Grecję do prywatyzacji wodociągów?

Olivier Hoedeman , Satoko Kishimoto
26 sierpnia 2015

Uporczywe i agresywne narzucanie prywatyzacji przez Trojkę wbrew woli obywateli Grecji to bezpośredni atak na demokrację.

Wymóg sprzedaży państwowych aktywów o wartości 50 mld euro jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych aspektów „porozumienia” narzuconego przez państwa strefy euro i Trojkę rządowi greckiemu, które zawarto podczas „nocy wstydu” w połowie lipca tego roku.

Obecnie dzięki ujawnionemu „Protokołowi ustaleń w sprawie trzyletniego programu w ramach europejskiego mechanizmu stabilności”, który przygotowali członkowie Trojki, czyli Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Komisja Europejska i Europejski Bank Centralny, wiemy już, co dokładnie Grecja ma sprywatyzować.

Dokument jest dostępny na stronie internetowej niemieckiego europosła z partii Zielonych Svena Giegolda: Greece. Memorandum of Understanding for a three year ESM programme (Grecja. Protokół ustaleń w sprawie trzyletniego programu w ramach europejskiego mechanizmu stabilności); ZAŁĄCZNIKI 1 HRDAF Asset Development Plan 30 July 2015 (Plan rozwoju aktywów HRDAF 30 lipca 2015 r.); HRDAF Government Pending Actions 30 July 2015 (Będące w toku działania strony rządowej w sprawie HRDAF). Wykaz prywatyzowanych przedsiębiorstw znajduje się w załączniku.

Ujawniony dokument wymienia 23 przedsiębiorstwa państwowe, poczynając od portów lotniczych po przedsiębiorstwa użyteczności publicznej, oraz określa dokładnie etapy i harmonogramy prywatyzacji.

memorandum_GR
Szokujące jest to, że na liście znalazły się również dwa duże publiczne przedsiębiorstwa wodociągowe, Ateńskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji S.A (EYDAP) oraz Salonickie Przedsiębiorstw Wodociągów i Kanalizacji S.A. (EYATH), które dostarczają wodę pitną dla dwóch największych miast Grecji. Trojka domagała się prywatyzacji wodociągów już we wcześniejszym memorandum, ale wówczas silny opór społeczny uniemożliwił to posunięcie.

W czerwcu 2014 r. Rada Państwa, czyli najwyższy sąd administracyjny Grecji, orzekła, że przekazanie pakietu kontrolnego udziałów w ateńskim przedsiębiorstwie EYDAP w prywatne ręce byłoby niekonstytucyjne ze względu na odpowiedzialność państwa za ochronę prawa do zdrowia, będącego podstawowym prawem obywateli. Orzeczenie zostało wydane po tym jak w styczniu 2014 r. 27,3% udziałów zostało przeniesione do funduszu prywatyzacyjnego HRADF w celu sprzedaży prywatnym inwestorom. Sąd zablokował planowane przekazanie do funduszu HRADFkolejnych 34,03% udziałów.

Tymczasem nowe memorandum przewiduje sprzedaż 11% udziałów w EYDAP, co z pozoru może się wydawać niewielkim pakietem, ale w połączeniu z 38,7% udziałów, które już wcześniej znalazły się w prywatnych rękach, oznaczałoby, że do prywatnych właścicieli należałoby 49,7% udziałów w przedsiębiorstwie.

W Salonikach w maju ubiegłego roku odbyło się niewiążące referendum, w którym 98% głosujących opowiedziało się przeciwko prywatyzacji. W zapoczątkowanej przez obywateli inicjatywie wzięło udział ponad 218 tys. głosujących, którzy stanowczo odrzucili planowaną wówczas sprzedaż 51% udziałów w EYATH prywatnym inwestorom (zainteresowane zakupem były Suez, francuska wielonarodowa korporacja wodociągowa, oraz izraelskie przedsiębiorstwo państwowe Merokot). W ujawnionym obecnie protokole nakazuje się sprzedaż przez państwo greckie 23% pakietu udziałów. Ponieważ kolejne 26% udziałów jest już w rękach prywatnych, po przeprowadzeniu transakcji salonickie wodociągi należałaby do prywatnych właścicieli w 49%.

W obu przypadkach trojka domaga się sprzedaży największych pakietów, jakie można sprywatyzować, nie naruszając bezpośrednio orzeczenia sądu. George Archontopoulos, przewodniczący salonickiego związku zawodowego pracowników wodociągów, obawia się, że prywatni inwestorzy „dostaną kontrolę nad zarządem w prezencie”. Dlatego, jak mówi: „Czy to ma być 49%, czy 51%, jesteśmy przeciwni dalszej prywatyzacji przedsiębiorstwa”.

I ma rację, ponieważ jest wiele przykładów tzw. partnerstw publiczno-prywatnych, w ramach których międzynarodowe korporacje posiadają mniej niż połowę udziałów, ale de facto kontrolują przedsiębiorstwo. Jak na ironię, takiego przykładu dostarczają same Niemcy: władze Berlina w 1999 r. sprzedały 49,9% udziałów w tamtejszym przedsiębiorstwie wodociągowym (BWB). Mimo że prywatne firmy posiadały mniejszościowe udziały, w rzeczywistości kontrolowały zarządzanie przedsiębiorstwem i miały zagwarantowane wysokie zyski dzięki tajnym kontraktom. W 2013 r. berlińskie wodociągi stały się znów własnością publiczną, po blisko 15 latach niepopularnej przygody z prywatyzacją. Jak donosił w ostatnim tygodniu dziennik „The Guardian”, upór niemieckiego rządu i instytucji unijnych w sprawie prywatyzacji wody w Grecji idzie na przekór tendencji obserwowanej w pozostałej części Europy, gdzie miasta rekomunalizują wodociągi po nieudanych eksperymentach z prywatyzacją. W Niemczech wodociągi są w przeważającej większości własnością publiczną i znajdują się pod publicznym zarządem, a mieszkańcy tego kraju cieszą się wysokiej jakości usługami wodociągowymi zapewnianymi przez te przedsiębiorstwa.

Wyrządzono już dość szkody. Publiczne przedsiębiorstwa wodociągowe Aten i Salonik są notowane na ateńskiej giełdzie od blisko 15 lat. Przez ten czas liczba pracowników wodociągów w Salonikach zmniejszyła się z 700 do 229. To bardzo niewiele jak na miasto z ponad milionem mieszkańców i siecią wodociągową o długości 2330 km. W Amsterdamie, który jest miastem porównywalnej wielkości (1,3 mln mieszkańców i sieć wodociągowa o długości 2700 km), publiczne przedsiębiorstwo wodociągowe zatrudnia 1700 pracownic i pracowników. Wodociągi ateńskie zostały dotknięte cięciami o podobnej skali jak w Salonikach.

Przedsiębiorstwa wodociągowe Aten i Salonik są nowoczesne i funkcjonują sprawnie, nie ma zatem żadnego logicznego uzasadnienia dla prywatyzacji. Mimo dotkliwego kryzysu, z jakim boryka się Grecja, EYDAP i EYATH zapewniają ludziom niezbędne usługi o wysokiej jakości i po stawkach, które należą do najniższych w Europie. Oba przedsiębiorstwa są wydajne, a ich kondycja finansowa nie budzi zastrzeżeń.

Upór trojki w kwestii prywatyzacji jest błędem wynikającym z ideologii. Po pierwsze, sprzedaż udziałów w przedsiębiorstwach wodociągowych przyniesie niewielkie kwoty, jeśli uwzględni się całokształt sytuacji.

Gorsze jest jednak to, że przekazanie kontroli nad podstawowymi usługami użyteczności publicznej wielonarodowym korporacjom nakierowanym na zysk niesie ze sobą poważne ryzyko dla najsłabszych członków społeczeństwa w dotkniętej kryzysem Grecji. Uporczywe i agresywne narzucanie prywatyzacji przez trojkę wbrew woli obywateli Grecji i stanowi bezpośredni atak na demokrację. To skandal, że Komisja Europejska, jedna z trzech instytucji wchodzących w skład trojki, po raz kolejny ignoruje swoje zapisane w traktatach zobowiązanie do zachowania neutralności w kwestii własności przedsiębiorstw wodociągowych

Artykuł ukazał się na stronie Transnational Institute na licencji CC-BY-NC-ND. Przeł (iz).

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.