Problemy tajemnicy handlowej

Gaëlle Krikorian
1 kwietnia 2015

Parlament Europejski obecnie dyskutuje nad zaproponowanym przez Komisję Europejską wstępnym projektem dyrektywy o tajemnicy handlowej. Obecnie ochrona tajemnicy handlowej leży w gestii państw członkowskich.

Ochrona przed bezprawnym nabywaniem, ujawnianiem i wykorzystywaniem tajemnicy handlowej jest konieczna, aby zapewnić przedsiębiorstwom uczciwe środowisko działania. Jednak z drugiej strony przepływ wiedzy jest również kluczowy dla innowacji i procesu tworzenia, zaś przejrzystość i dostęp do informacji są ważne dla ochrony środowiska, zdrowia i konsumentów.

Należy zachować odpowiednią równowagę, aby uniknąć zarówno zbyt wąskiej, jak i zbyt szerokiej ochrony tajemnicy handlowej.

Jasna i prawnie spójna definicja

Rolą dyrektywy europejskiej jest ustalanie sprawiedliwych i jasnych reguł. Jeśli definicja tego, co stanowi tajemnicę handlową, nie będzie dostatecznie jasna, wywoła to brak pewności prawnej i ułatwi nadużywanie ochrony tajemnicy handlowej przez najbardziej wpływowych graczy kosztem mniejszych przedsiębiorstw i społeczeństwa jako całości. Ważne jest także, aby pamiętać, że ta dyrektywa będzie służyć jako jedyny punkt odniesienia UE w kontekście negocjacji porozumienia TTIP w kwestii tajemnic handlowych: nie chcemy, aby rząd USA ani międzynarodowe korporacje z siedzibą w USA korzystały z ewentualnych luk w europejskim prawie.

W znakomitej większości państw Unii Europejskiej, w przeciwieństwie do USA, ochrona tajemnicy handlowej nie zalicza się do praw własności intelektualnej. A zatem jej stosowanie nie powinno prowadzić do tworzenia nowych wyłącznych praw. Tymczasem w propozycji Komisji obecny jest język praw własności intelektualnej, co powoduje dwuznaczności i może wpływać na interpretacje prawne w procesach sądowych.

Gwarantowanie słusznych praw i dostęp do informacji

Dyrektywa musi wskazywać bez żadnych niejasności, w jakich przypadkach ujawnienie informacji nie będzie traktowane jako naruszenie tajemnicy handlowej. Powinno to dotyczyć m.in. sytuacji, gdy ujawnienie danej informacji jest wymagane przez prawo unijne lub krajowe bądź kiedy leży w prerogatywach władz publicznych.

Bardziej ogólnie, ochrona tajemnicy handlowej nie może nadwątlać uzasadnionego interesu publicznego. Chodzi o sprawy takie jak ochrona konsumenta, ochrona pracowników, ochrona życia ludzi, zwierząt czy roślin, ochrona środowiska, zapobieganie nieuczciwej konkurencji czy ochrona fundamentalnych praw, w tym swobody wypowiedzi i informacji.

Gwarantowanie mobilności pracowników

Obieg wiedzy i umiejętności idzie ręka w rękę z mobilnością pracowników, ma wkład w czynienie aktorów przemysłowych i sektorów badań bardziej dynamicznymi i kreatywnymi, jak pokazuje Dolina Krzemowa. Niektóre badania pokazały, że regiony czy stany, które egzekwują surowe klauzule o zakazie konkurencji w umowach pracodawcami i pracownikami są zagrożone przez „brain drain” – odpływ najbardziej wykwalifikowanych pracowników, a także spadek innowacji i odpływ inwestycji.

Pracownicy muszą mieć prawo przechodzenia od firmy do firmy. Pracodawcy nie powinni móc pozywać byłych pracowników za bezprawny dostęp czy wykorzystanie tajemnicy handlowej, gdy od ich odejścia minęło wiele lat (Rada proponuje, by było to aż 6 lat). Ogólnie rzecz biorąc, musi być zachowana odpowiednia równowaga między pracownikami, którzy tworzą nowe idee, a firmami, które zapewniają środki i środowisko dla rozwoju tych idei.

Artykuł pochodzi ze strony ttip2015.eu. Przeł. Tomasz Szustek.

STOP_TTIP_tlo

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Komentarze do “Problemy tajemnicy handlowej

  • 4 kwietnia 2015 at 09:14
    Permalink

    W naszych polskich warunkach ważną kwestią (poza wymienionymi kwestiami jak: ochrona konsumenta, ochrona pracowników, ochrona życia ludzi, zwierząt czy roślin, ochrona środowiska, zapobieganie nieuczciwej konkurencji czy ochrona fundamentalnych praw, w tym swobody wypowiedzi i informacji) ogromnie istotną kwestią z punktu widzenia interesu publicznego i tak zwanych „dóbr wspólnych” (the commons) jest tajemnica, którą samorządy otaczają procesy prywatyzacji podstawowych usług publicznych, jak systemy (elektro)ciepłownicze czy wodociągi. Warszawa jest tu świetnym przykładem, ale to samo dzieje się w innych miastach. Kiedy prywatyzowano warszawski SPEC sprzedając go francuskiej firmie Dalkia z grupy Veolia Environnement o globalnym zasięgu (systematycznie wykupującej w ciągu kilku lat systemy (elektro)ciepłownicze kolejnych polskich miast), nawet radni nie mieli dostępu do dokumentów i informacji, właśnie pod płaszczykiem tajemnicy handlowej. Istnieje obawa, że niedługo podobnie będzie z warszawskimi wodociągami. Być może postęp prac nad dyrektywą przyspieszy prywatyzację wodociągów, bo ratusz będzie chciał uniknąć ewentualnych ograniczeń w tej wygodnej z ich punktu widzenia (bo uchylającej proces prywatyzacji spod kontroli publicznej)zasady. O prywatyzacji SPEC świetny wywiad z Piotrem Ciompą przeprowadził dla Zielonych Wiadomości Adam Ostolski: http://bitly.pl/473532

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.