Port rzeczny w Krośnie Odrzańskim

Krosno Odrzańskie, czyli Polska w pigułce

Joanna Kasprowicz
21 września 2011

Wydaje mi się, że z podobnymi problemami jak krośnianie borykają się mieszkańcy innych mniejszych i większych miast. A także my wszyscy jako obywatele i obywatelki Polski.

Przeglądając lokalną prasę w moim rodzinnym mieście, Krośnie Odrzańskim, od pewnego czasu obserwuję żarliwe dyskusje między wieloma różnymi osobami sprawującymi władzę w naszej gminie. Często polegają one na wypominaniu poprzednim burmistrzom oraz innym osobom z samorządu lokalnego poprzednich kadencji podejmowanie inwestycji, które nie były konieczne. Chodzi np. o praktycznie nieużywany port nad Odrą czy nadmierną liczba latarni, oświetlających skwer spacerowy powstały w miejscu dawnych koszar wojskowych.

Żadna ze stron nie porusza jednak kwestii najważniejszej. Chodzi o to, czy dana inwestycja była potrzebna z punktu widzenia mieszkańców naszej gminy. Ocenę swoją co do trafności podjętej decyzji przeciwnika każda ze stron kreuje tak samo, jak jej oponenci polityczni – wyłącznie w oparciu o własne priorytety.

A przecież nie jest istotne to, czy kilka osób rządzących uważa, że budowa toru do kręgli w naszym mieście jest ważniejsza od budowy basenu, ponieważ sami lubią grać w kręgle. A pływać albo nie umieją, albo stać ich na wczasy w hotelu z basenem. Ważne powinno być to, ilu mieszkańców regionu wyraża zapotrzebowanie na daną inwestycję.

Niestety w większości wypadków decyzje inwestycyjne podejmowane są bez konsultacji z mieszkańcami. Władz nie powinno więc dziwić, że mieszkańcy Krosna Odrzańskiego od kilku lat wyrażają na łamach lokalnej prasy niezadowolenie z powodu wdrażania coraz to nowych inwestycji bez pytania krośnian o zdanie.

Co najbardziej gniewa mieszkańców? Kolejni burmistrzowie z roku na rok obiecują wybudować w mieście basen – i zawsze okazuje się, że były to obietnice bez pokrycia. Władzom zarzuca się również marnowanie pieniędzy z budżetu gminy, gdy stawia się nowe budowle od podstaw, zamiast wykorzystać należące do miasta pustostany. Wystarczyłoby je przecież wyremontować i dostosować pod kątem danej inwestycji. Byłoby taniej i szybciej.

Takie dyskusje toczą się w moim mieście. Wydaje mi się, że Krosno Odrzańskie nie jest po tym względem aż tak wyjątkowe. Z podobnymi problemami borykają się mieszkańcy innych mniejszych i większych miast. A także my wszyscy jako obywatele i obywatelki Polski. Krosno Odrzańskie to w pewnym sensie Polska w pigułce. Kiedy rząd bez konsultacji z opinią publiczną decyduje się inwestować w kopalnie odkrywkowe, gaz łupkowy czy elektrownie atomowe, postępuje tak samo, jak burmistrz miasta, który buduje sobie tor do kręgli, nie pytając nikogo o zdanie.

Joanna Kasprowicz jest socjolożką, działaczką Kampanii Przeciw Homofobii w Zielonej Górze. W wyborach 9 października kandydatka Zielonych na liście SLD w okręgu zielonogórsko-gorzowskim, lista nr 3, miejsce 18.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *