Komisja Europejska bezsilna wobec korporacji

Glyn Moody
7 października 2015

Negocjacje umów o wolnym handlu pokazują, jak słabo nasze rządy chronią nas przez ponadnarodowymi firmami-gigantami.

Emocje związane z pośpiesznym zakończeniem negocjacji Partnerstwa Transpacyficznego (TPP) przyćmiły nieco negocjacje innych umów o wolnym handlu, takich jak ta o utworzeniu transatlantyckiej strefy wolnego handlu (TTIP) czy umowa między Kanadą a UE (CETA).

Według portalu Techdirt prace nad czyszczeniem (ang. legal scrub) tekstu CETA, polegające na poprawianiu tekstu oraz usuwaniu z niego przez prawników wszelkich błędów i niezręczności, są dziś bardziej zaawansowane niż w przypadku TPP.

Jeszcze w czerwcu tego roku europejska komisarz ds. handlu Cecilia Malmström powiedziała w wywiadzie dla portalu Politico.eu, że CETA uda się załatwić do końca lipca. Nie udało się – inaczej byśmy o tym usłyszeli. Wywiad ten zawiera klucz do niepowodzenia tego planu.

Malmström przyznała, że najdelikatniejsza część umowy, poświęcona suwerenności korporacji, czyli mechanizmowi rozstrzygania sporów inwestorów przeciwko państwu (ISDS), nie zostanie zmieniona. Komisarz przyznaje, że czyszczenie tego fragmentu jeszcze się nie zaczęło, choć to tylko trzy strony, a umowa zawiera 1597 stron dotyczących innych kwestii.

Puste obietnice

Kosztowna dla nas wszystkich suwerenność korporacji, znana jako mechanizm ISDS, wydaje się być zatem głównym problemem. W marcu Malmström wypowiedziała się w tej kwestii następująco:

Zaproponujemy rządowi Kanady wszystkie zmiany [w ISDS], które zgodnie zawrzemy w TTIP.

Obietnica ta opierała się na optymistycznym założeniu, że Komisja Europejska jest w stanie poprawić mechanizm ochrony inwestorów po tym, jak strona społeczna masowo odrzuciła propozycje Komisji podczas konsultacji.

Malmström faktycznie przedstawiła mgliste pomysły na poprawienie zapisów poświęconych suwerenności korporacji. Deklaracja ta nie znalazła jak dotąd przełożenia na konkretne postulaty wobec kanadyjskiego rządu.

Biorąc pod uwagę niesłowność komisarz, nie powinny dziwić doniesienia magazynu Zeit Online, że Malmström nie ma zamiaru poprawiać umowy z Kanadą przed jej podpisaniem. Sugeruje ona jedynie, że dopiero po jej podpisaniu mechanizm ochrony inwestorów zostanie „sprawdzony”.

To pusta obietnica. Kanada nie będzie miała żadnego powodu, by na tym etapie ustąpić UE.

Niepewna przyszłość CETA

Podpisanie umowy CETA wraz z rozdziałem poświęconym suwerenności korporacji w obecnym kształcie jest istotnym problemem. Wbrew zapewnieniom Komisji, mechanizm ochrony inwestycji w tej umowie jest de facto bardziej szkodliwy niż w poprzednich porozumieniach tego typu. Na pocieszenie pozostaje fakt, że pozostawienie go w takim kształcie sprawia, że ratyfikacja umowy wcale nie będzie łatwa.

Już w lutym pisałem o sygnałach wskazujących na to, że kanclerz Niemiec Angela Merkel nie jest zadowolona z obecnego kształtu ISDS w umowie z Kanadą. Francuski rząd przyznał z kolei, że nie ratyfikuje CETA bez zmian w rozdziale o ochronie inwestycji.

Parlament Europejski przedłożył Komisji zestaw niewiążących, choć ważnych rekomendacji dotyczących konieczności zastąpienia ISDS nowym systemem rozstrzygania sporów między inwestorami a państwami, który będzie podlegał kontroli i zasadom demokracji – dając tym samym do zrozumienia, że Parlament poprze TTIP tylko po wypracowaniu nowego systemu ochrony inwestorów.

Stanowisko to miałoby sens pod warunkiem, że dotyczyłoby nie tylko TTIP, ale i CETA. Ponieważ powiązane z amerykańskimi kanadyjskie spółki będą mogły pozywać kraje UE, niekorzystny mechanizm ISDS w umowie z Ottawą podważa sens jego „poprawionego” odpowiednika w TTIP.

Politycy często przypominają chorągiewki na wietrze. Nie ma powodów by wierzyć, że Parlament Europejski i poszczególne rządy zostaną przy tym stanowisku podczas głosowania nad przedłożonymi im umowami handlowymi.

Nie ma jednak wątpliwości, że porażka Komisji Europejskiej we wprowadzeniu choćby kosmetycznych zmian w rozdziale o ochronie inwestycji w CETA utrudni w przyszłości ratyfikacje wspomnianych umów.

Artykuł European Commission Admits Defeat In Trying To Improve Corporate Sovereignty Chapter In CETA ukazał się na stronie TechDirt.com. Tłumaczenie: Robert Reisigová-Kielawski

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *