Gotuj z energią

Jerzy Masłowski
9 sierpnia 2012

Gotowanie stanowi o wartości codziennej diety. Osoby spożywające mało potraw gotowanych częściej chorują, mają słabszą kondycję i żyją krócej niż ci, którzy na co dzień jedzą posiłki gotowane. Prawdę tę znano w Chinach już pięć tysięcy lat temu.

Chińczycy odkryli, że podstawą życia jest energia, którą nazwali chi (czytaj: czi). Wypełnia ona nie tylko organizmy żywe, ale też cały wszechświat. Nie widzimy jej, podobnie jak ryba nie widzi oceanu, w którym żyje. Legendarny chiński cesarz Huang-Ti, który był nie tylko władcą, ale też filozofem, dowiódł, że chi składa się z dwóch rodzajów energii: jin (energia żeńska) i jang (energia męska). Jin jest miękkie, chłodne, ciemne, wilgotne, spokojne, ciche itp., zaś jang – twarde, ciepłe, jasne, suche, ekspansywne, głośne itp. Każdy organizm, przedmiot czy zjawisko fizyczne składają się z jin i jang; np. doba dzieli się na dzień (jang) i noc (jin), Także pokarmy mają w sobie dwa rodzaje energii, ale energia ta występuje w różnych proporcjach (patrz tabela).

Aby zachować zdrowie, należy jeść potrawy zrównoważone. Najzdrowsze są te, które mają idealną równowagę jin-jang (zboża i ich przetwory). Jeśli w menu znajdzie się produkt bardziej jin (np. warzywa, grzyby) należy go zrównoważyć produktem jang (np. ziołami pikantnymi, przyprawami, masłem). To ważne, bo jeśli w diecie występuje zbyt wiele produktów jin, prędzej czy później pojawią się takie schorzenia jak grypa, przeziębienie, astma, białaczka, otyłość, depresja. Z kolei spożywanie dużej ilości pokarmów jang spowoduje choroby serca, nadciśnienie, nowotwory, postawy agresywne. Równoważyć posiłki możemy także poprzez ich gotowanie.

Ogień ma energię jang. Jeśli przyrządzamy warzywa (jin), proces gotowania równoważy pokarm. Gotowanie równoważy także pokarmy mięsne. Co prawda zarówno ogień jak i mięso są jang, ale woda użyta do gotowania jest jin. Jeśli więc gotujemy niewielką ilość mięsa w dużej ilości wody i dodamy warzywa, pokarm będzie zrównoważony. Duszenie pokarmów także jest zdrowe, pod warunkiem, że dusi się w proporcji 1:10 (jedna część tłuszczu na 10 części wody). Niezdrowe jest smażenie i grillowanie, szczególnie produktów mających energię jang (mięso, ryby, jaja), bowiem taki posiłek ma zbyt wiele energii jang. Aby ją zneutralizować, Chińczycy smażą mięsa z dużą ilością grzybów, kiełków i warzyw lub wodorostów, zaś do mięsnych sosów dodają kwaśną śmietanę.

Zdrowe są tylko potrawy gotowane na prawdziwym ogniu lub gazie. Elektryczność ma w sobie mało energii jang i nie jest w stanie prawidłowo ugotować produktu (co najwyżej rozmiękcza go). Jeszcze gorsze są kuchenki mikrofalowe, bowiem fale mają mnóstwo szkodliwej energii, która powoduje rozpad produktu.

Niezwykle ważny jest czas gotowania. Chińska filozofia podkreśla, że wszystkie organizmy odżywiają się energią (w żołądku następuje zamiana materii w energię). Jeśli więc jemy surowe owoce czy warzywa albo niewłaściwie ugotowane mięso, organizm musi się sporo natrudzić, by z materii wydobyć potrzebną energię. Dlatego należy ułatwić mu zadanie i gotować, bo właśnie podczas gotowania następuje cudowna transmutacja materii w energię, która później jest w całości przyswajana.

Latem powinno się jeść jeden gotowany posiłek, zaś zimą dwa (osoby chore powinny jeść latem dwa, a zimą trzy gotowane posiłki). Przeciętny czas gotowania zupy zimą powinien wynosić od 2 do 4 godzin, a latem 1-2 godziny. Osoby chore powinny codziennie jadać zupy warzywne gotowane 8-10 godzin (to i tak niewiele w porównaniu ze słynnym tybetańskim rosołem, który gotuje się 28 dni non stop i który stawia na nogi nawet bardzo chorych). W tym miejscu należy uspokoić osoby obawiające się utraty witamin w procesie gotowania; jeśli wrzucamy produkty na wrzątek, większość witamin zostaje zachowana – piszę o tym jedynie z dziennikarskiego obowiązku, bowiem medycyna chińska nie uznaje teorii witamin ani też innych zachodnich teorii dietetycznych.

Każdy organizm dąży do równowagi. Jeżeli zjemy potrawę zbyt jang (mięso albo produkt słony czy pikantny) – pijemy wodę (jin); jeżeli wypijemy dużo wódki (jang) – rano pojawia się chęć na kwaśne napoje, np. maślankę (jin). Jednak lepiej nie spożywać za często produktów zbyt jin lub zbyt jang, bo wymusza to sięgnięcie po produkt o przeciwnej energii i takie odżywianie może spowodować poważne rozchwianie energetyczne organizmu, a to prędzej czy później skończy się chorobą. Mało kto wie, ale codzienne odżywianie się produktami zbyt jin i zbyt jang może wywołać słynny syndrom ADHD lub psychozę maniakalno-depresyjną albo też niektóre postacie nowotworów. Stare chińskie przysłowie mówi: Jesteś tym co robisz i co jesz – pamiętajmy o nim, przygotowując każdy posiłek.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *