Mniej i gorzej, czyli polska kolej

Karol Templewicz
19 grudnia 2012

Pod koniec listopada minister transportu, budownictwa i gospodarki morskiej Sławomir Nowak ogłosił nowy plan dla kolei. W ramach programu „Twoja kolej!” obiecuje inwestycje w infrastrukturę, nowy tabor, wzrost bezpieczeństwa i lepsze zarządzanie. Jak pisze na blogu: „W sumie zależy nam na tym samym: czystych, punktualnych i bezpiecznych pociągach”. Niestety ten nowy, a w istocie stary plan, nie przyniesie znaczących zmian na kolei.

Na patrzenie w przyszłość z nadzieją nie pozwalają ostatnie wydarzenia. Wypowiedzi ministra sugerują, że bardzo chciałby utożsamić kolej z PKP Intercity. Niestety, jak bardzo by się nie odcinał od swoich partyjnych kolegów ze Śląska, takie sytuacje jak chaos w Kolejach Ślaskich, jak najbardziej go dotyczą. Kolej tworzy bowiem system. Wydzielenie spółki „premium”, na której skoncentrowane będą działania państwa oraz spółek drugiej kategorii, którymi zarządzać będą niedofinansowane samorządy, to droga donikąd. Dopóki władza na serio nie zajmie się problemem koordynacji na kolei, będzie tylko gorzej.

„Pasażer, inwestycje, bezpieczeństwo i optymalizacja zarządzania – to podstawy reformy kolei”, pisze Sławomir Nowak na blogu. Minister obiecuje poprawę komfortu podróżowania. Obiecuje, że PKP będzie więcej sprzątać, a w ciągu najbliższych lat kupi także nowy tabor. Krótko mówiąc, minister obiecuje coś, z czym nie można się nie zgodzić.

Jak zwykle jednak, diabeł tkwi w szczegółach. Nowe wagony, oczywiście spółki PKP Intercity (która bynajmniej nie przewozi wszystkich pasażerów kolei), mają pojechać po zmodernizowanych trasach. Nie do końca jasne jest, w jaki sposób zamknięcie „najbardziej nierentownych linii”, czyli działanie, które „poprawia” jakość polskiej kolei od 20 lat, ma w tym pomóc. Być może wypowiedź, że jedną z podstaw reformy kolei ma być pasażer należy potraktować poważnie i przyjąć, że celem jest sukcesywne zmniejszanie liczby podróżujących koleją, aż zostanie tylko jeden. Inaczej trudno zrozumieć, dlaczego ta szkodliwa polityka jest kontynuowana.

Od dwóch dekad obserwujemy, że zamykanie „najbardziej nierentownych linii” prowadzi do spadku liczby pasażerów na innych liniach, które z kolei stają się „najbardziej nierentownymi”. To niewątpliwie ciekawy eksperyment, który przypomina odejmowanie ziarenek piasku z kupki, aż zostanie zaledwie kilka pojedynczych drobinek. Do kiedy mamy jeszcze do czynienia z koleją, która tworzy system, a gdzie zaczyna się sytuacja, w której działają pojedyncze linie? Obawiam się, że niedługo możemy się tego dowiedzieć.

W jaki sposób modernizacji tras czy nawet utrzymaniu bieżących parametrów mają pomóc zwolnienia w PKP Polskie Linie Kolejowe, też nie jest do końca jasne. Nie można zaprzeczyć, że nie jest to spółka, którą można pokazywać jako dobry przykład studentom zarządzania. Zapowiadana skala zwolnień każe wątpić, że nie dotkną one pracowników zajmujących się bezpośrednio utrzymaniem linii. Zresztą nakłady, które minister obiecuje przeznaczyć na ten cel, choć mogą się wydawać spore, w rzeczywistości stanowią ułamek kwoty potrzebnej, by pociągi jeździły z prędkością, jaką osiągały przed dwiema dekadami. I chociaż wiele mówi się o poprawie parametrów linii i pieniądzach na naprawy, to dbałość o utrzymanie linii w dobrym stanie pozostaje w sferze fantazji.

Minister Nowak w swoich wystąpieniach konsekwentnie pomija milczeniem istnienie innych przewoźników niż PKP Intercity. W ogóle od dość dawna można odnieść wrażenie, że minister, kiedy akurat nie rozmawia z premierem o szczelinach w autostradach, pełni funkcję dyrektora średniego szczebla w jednej z działających na polskim rynku spółek kolejowych. Jako obywatel chętnie dowiedziałbym się od ministra, czy ma jakiś pomysł, by kolej znów zaczęła tworzyć system. Skoro w centrum zainteresowania ma znajdować się pasażer, to chciałbym się dowiedzieć, czy ministerstwo planuje jakieś działania, by skłonić spółki kolejowe do współpracy. Zamiast tego Sławomir Nowak chwali promocję biletu świątecznego Intercity.

Nie bagatelizuję znaczenia nowej oferty biletowej. Nie raz i nie dwa zwracano uwagę, że ceny biletów kolejowych są zbyt wysokie i nie dość elastyczne. Jeśli wprowadzenie świątecznej promocji zwiastuje w PKP Intercity zmianę myślenia o ofercie, to wspaniale. Jednak od ministra odpowiedzialnego za transport, co oznacza: za nadzór i organizację możliwie efektywnego systemu przewozu towarów i osób w kraju, można wymagać nieco więcej, niż występowania w roli hostessy prezentującej nowy produkt.

Wyobrażam sobie, że minister odpowiedzialny za transport mógłby dostrzec, jaki problem dla pasażerów, którzy mają być w centrum uwagi, stanowi fakt, że granice województw stały się dla pociągów regionalnych barierami nie do pokonania. Wyobrażam sobie, że osoba odpowiedzialna w rządzie za kolej mogłaby wyciągnąć wnioski z faktu, że zawołane na ratunek śląskiej kolei Przewozy Regionalne ułożyły rozkład i uruchomiły pociągi w 2 dni. Pociągi, dodajmy, które są w stanie pokonać magiczną barierę między województwami.

Tymczasem jednak mamy do czynienia z sytuacją, w której minister transportu, kiedy akurat nie reklamuje nowego biletu, odpowiedzialnością za niewydolność kolei obarcza… związki zawodowe. W sytuacji, gdy czkawką odbija się raczej rozdrobnienie dawnego PKP na nieumiejące się dogadać spółki i spółeczki, nie jest to raczej główny problem. To nie kolejarskie „przywileje” sprawiają, że koleją da się dotrzeć w coraz mniej miejsc. I to nie „przywileje” odpowiedzialne są za łupienie pasażerów, którzy mają nieszczęście zmieniać przewoźnika w trakcie podróży.

Niestety logika, która w 2001 r. kazała wydzielić i przygotowywać do sprywatyzowania PKP, nadal obowiązuje. Dopóki decydenci nieumiejący sobie poradzić z koleją będą uznawać, że rozwiązaniem jest zajęcie się jedną spółką i skupienie wysiłków na „europeizacji” droższych połączeń, nic się nie zmieni. Tego, że w najbliższej przyszłości minister transportu publicznie ogłosi strategię, która zmierzy się ze skutkami kolejowej tragedii zapoczątkowanej przez rząd AWS-UW, zupełnie sobie nie wyobrażam. O ileż łatwiej polecić wszystkim świąteczny bilet.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *