Od ekologii do sprawiedliwości społecznej

Monika Kalinowska , Bartłomiej Kozek
15 czerwca 2012

W ciągu ostatnich 20 lat nie mieliśmy do czynienia ze zmianą paradygmatu i nadal dominują niezrównoważone modele rozwoju. Wzrost gospodarczy wciąż jest podstawowym wskaźnikiem rozwoju w oficjalnych statystykach. Monika Kalinowska z Polskiej Koalicji Social Watch w rozmowie z Bartłomiejem Kozkiem.

Bartłomiej Kozek: Social Watch – co to za organizacja, kiedy powstała i jakie są jej cele?

Monika Kalinowska: Social Watch to sieć składająca się z koalicji działających w ponad 70 krajach skupiających różnorodne organizacje społeczeństwa obywatelskiego: od związków zawodowych poprzez organizacje pozarządowe, instytuty badawcze po grupy nieformalne. Działalność sieci jest kontynuacją współpracy między różnymi organizacjami, która nawiązała się w r. 1995 w kontekście przygotowań do Szczytu Społecznego w Kopenhadze oraz Konferencji Kobiet w Pekinie.

Początkowo Social Watch było czymś w rodzaju forum, „miejsca spotkania” dla organizacji, które zajmowały się kwestiami rozwoju społecznego oraz dyskryminacji genderowej. Zdecydowaliśmy się na bardziej zinstytucjonalizowaną formę współpracy, aby stworzyć strategię i narzędzia rozliczania państw z ich zobowiązań w dziedzinie polityki społecznej i celów rozwojowych. Mechanizmy istniejące w ramach systemu ONZ okazały się bowiem za słabe.

BK: W jaki sposób to robicie?

MK: Jednym z celów sieci Social Watch jest monitorowanie postępu w zakresie realizacji praw społecznych, ekonomicznych i kulturalnych. Rezultatem jest coroczna publikacja raportu, który analizuje sytuację w kilkudziesięciu krajach oraz na poziomie międzynarodowym. To jedyna tak wszechstronna publikacja, która łączy ekspertyzy kilkuset podmiotów społeczeństwa obywatelskiego na całym świecie. Raport jest prezentacją badań jakościowych i ilościowych, m.in. opracowanych przez sieć Social Watch specjalnych wskaźników rozwoju: GEI (Gender Equity Index), SERF (Social and Economic Rights Fulfillment Index), BCI (Basic Capabilities Index). Sam raport służy przede wszystkim jako narzędzie rzecznictwa dla koalicji krajowych i wsparcia walk lokalnych. Wierzymy, że działania na rzecz zlikwidowania ubóstwa, osiągnięcia równości płci i sprawiedliwości społecznej muszą być podjęte przede wszystkim na szczeblu lokalnym i krajowym, działania i struktury wytworzone na wyższym szczeblu mają zaś służyć i odpowiadać przed organizacjami działającymi lokalnie.

BK: Dlaczego międzynarodowe organizacje skupione w Social Watch zainteresowały się szczytem Rio+20?

MK: W połowie lat 90., kiedy Social Watch zaczął funkcjonować, system międzynarodowy był w trakcie procesu negocjacji podejścia do rozwoju w „nowym” zglobalizowanym świecie. Szczyt Ziemi w Rio de Janeiro w 1992 r. był pierwszą po zimnej wojnie Konferencją ONZ, która ustanawiała ideę zrównoważonego rozwoju jako pożądany model rozwojowy dla całej społeczności międzynarodowej. W ramach szczytu powstała m.in. Deklaracja z Rio oraz Globalny Program Działania pod nazwą Agenda 21. Jako jeden z priorytetów w realizacji zrównoważonego rozwoju wymieniano w nich likwidację ubóstwa. Kolejne konferencje, w tym Szczyt Kopenhaski oraz Konferencja Kobiet w Pekinie, które dały asumpt do działań sieci Social Watch, były częścią procesu przekładania na konkretne zobowiązania i ramy czasowe tego, co zostało ogólnie określone w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka z 1946 r. jako „godność dla wszystkich”.

Rio+20 – konferencja ONZ na temat zrównoważonego rozwoju, która odbędzie się w czerwcu w Rio de Janeiro – będzie miała na celu dokonanie oceny postępu, jaki się dokonał i rozpoznanie luk, które pozostały do zapełnienia w realizacji zaleceń poprzednich konferencji. Zarówno tematyka konferencji, jak i sam aspekt oceny postępu stanowi dziedzinę zainteresowania sieci Social Watch, która od r. 1996 opublikowała ponad 670 raportów krajowych koalicji i dysponuje porządną ekspercką wiedzą dotyczącą realizacji strategii rozwojowych.

BK: Jest szansa na przełom podobny do tego sprzed dwóch dekad?

MK: Nasz najnowszy raport konkluduje, że w ciągu ostatnich 20 lat nie mieliśmy do czynienia ze zmianą paradygmatu i nadal dominują niezrównoważone modele rozwoju. Wzrost gospodarczy wciąż jest podstawowym wskaźnikiem rozwoju w oficjalnych statystykach. W okresach spowolnienia niski lub ujemny wzrost usprawiedliwia cięcia w sferze socjalnej, ale w czasach koniunktury niekoniecznie przekłada się na umocnienie stabilnych form zatrudnienia czy wzrost płac. Indeks BCI, który zestawia wskaźnik umieralności niemowląt, procent asystowanych porodów oraz wskaźnik skolaryzacji na poziomie szkół elementarnych wzrósł jedynie o 7 punktów proc. między r. 1990 a 2010 w skali światowej, co stanowi niewielki postęp w stosunku do wzrostu obrotów handlu światowego i PKB.

Podział zysków z globalizacji wygląda obecnie w ten sposób, że mamy 3,5 mld ludzi, którzy mają ten sam dochód co 61 mln najbogatszych. W dobie kryzysu z jednej strony mamy instytucje finansowe „zbyt wielkie, by upaść”, z drugiej strony ludzi, którzy czują, że są zbyt mali, żeby się z nimi liczyć. To nie jest zrównoważony rozwój. Wnioski płynące z raportu Social Watch są alarmujące i dlatego też ten głos społeczeństwa obywatelskiego jest taki ważny. Do przeprowadzenia zmian niezbędne jest wzmocnienie poczucia odpowiedzialności państw za podjęte zobowiązania. To zaś wymaga zmian społecznej świadomości i będzie zależeć od stopnia zaangażowania obywateli na rzecz idei prawa do przyszłości dla obecnych i następnych pokoleń.

BK: Zrównoważony rozwój często sprowadzany jest do kwestii ochrony środowiska, tymczasem ma on również wymiar społeczny i ekonomiczny. W jaki sposób zazębianie się tych wymiarów widoczne jest w najnowszej publikacji Social Watch, „The right to a future”?

MK: Idea zrównoważonego rozwoju oznacza poszukiwanie relacji między wzrostem gospodarczym, kondycją środowiska naturalnego a kapitałem społecznym. Zakłada długoterminową perspektywę, zintegrowane podejście i potrzebę zaangażowania wszystkich ludzi w proces zmian. Mimo upływu 20 lat koncepcja zrównoważonego rozwoju jest wciąż mylnie rozumiana zarówno przez rządy, jak i społeczeństwa. A na początku tysiąclecia dyskurs rozwojowy zszedł na dalszy plan wobec powrotu tradycyjnego dyskursu bezpieczeństwa po zamachu na World Trade Center w 2001 r.

Od wybuchu światowego kryzysu w 2008 r. idea zrównoważonego rozwoju powraca do mainstreamu wraz z inicjatywą zielonej gospodarki promowanej przez UNEP. Wizja zielonej gospodarki to propozycja odpowiedzi na potrójny kryzys: społeczno-polityczny, ekonomiczny i ekologiczny. To również propozycja oparta na przekonaniu, że kryzys ekologiczny można wykorzystać do rozwiązania wszystkich pozostałych. Ta wizja odpowiada na społeczne obawy związane z występowaniem naturalnych katastrof, globalnym ociepleniem, wyczerpywaniem się zasobów energetycznych. Zielona gospodarka ma być sposobem na pobudzenie ekonomii poprzez reorientację na zielone inwestycje w celu realizacji przejścia na gospodarkę niskowęglową. Tematem Rio+20 będzie właśnie zielona gospodarka w kontekście zrównoważonego rozwoju i likwidacji ubóstwa.

BK: Jak będzie wyglądać zielona gospodarka?

MK: To, jak ona będzie wyglądać, jest przedmiotem dyskusji. Już teraz kilkadziesiąt organizacji zgłasza zastrzeżenia wobec słabnących w całym dyskursie odniesień do obowiązków wynikających z praw człowieka i zasad sprawiedliwości zawartych w tekście „Przyszłość, jakiej pragniemy” opracowanym na szczyt Rio+20. Nawet zasady, co do których zawarto porozumienie już w Rio w 1992 r., są dziś kwestionowane. Mowa o zasadzie odpowiedzialności sprawcy za zanieczyszczanie środowiska, zasadzie przezorności, zasadzie wspólnej, lecz zróżnicowanej odpowiedzialności. Krytyka zielonej gospodarki pobrzmiewa także w raporcie Social Watch, gdzie wskazuje się na ograniczony charakter tej koncepcji. Samo zielenienie się gospodarki nie wystarczy, aby można było mówić o zrównoważonym rozwoju.

BK: Jakie najważniejsze wyzwania związane z realizacją zrównoważonego rozwoju pojawiają się w raportach z poszczególnych krajów?

MK: Pierwsze związane jest z koniecznością przełamania zdroworozsądkowego myślenia, że na polityce maksymalizacji wzrostu gospodarczego korzystają także najbiedniejsi. Otóż nierówności społeczne sprawiają, że ubóstwo nie zmniejsza się, a jeśli nawet to w bardzo ograniczonym stopniu. I to nawet w państwach, gdzie gospodarka jest w stanie dynamicznego wzrostu.

Inne wyzwanie wynika z konieczności podważenia założenia, że czystsze źródła energii, które nie powodują emisji CO2, są automatycznie dobre. Otóż przypadki np. Brazylii czy też Meksyku dowodzą, że wielkie projekty elektrowni wodnych mogą spowodować wysiedlenia tysięcy ludzi i zrujnować jedne z najbogatszych ekosystemów na świecie.

Kolejnym przykładem pułapki takiego rozumowania są biopaliwa, często zaliczane do „zielonych” źródeł energii. Są one np. główną przyczyną ekologicznej katastrofy w Kolumbii, gdzie wsparcie rządu dla agroprzemysłowej monokultury spowodowało wysiedlenie całej populacji drobnych farmerów.

BK: Jakie działania podejmowała do tej pory koalicja Social Watch w Polsce, a jakie zamierza podjąć?

MK: Polska koalicja Social Watch istnieje od 2008 r. i od tego czasu ma wkład w międzynarodowy raport Social Watch. Oprócz tego wydała dotąd trzy raporty krajowe: w 2008 r. na temat stanu realizacji praw człowieka, w 2009 r. na temat rozwoju społecznego i w 2010 r. na temat ubóstwa i wykluczenia społecznego. W 2011 r. opublikowany został również raport „Time for Action Responding to Poverty, Social Exclusion and Inequality in Europe and Beyond”, w którego opracowaniu współuczestniczyliśmy. Prowadziliśmy również wspólną kampanię na rzecz ratyfikacji zrewidowanej Europejskiej Karty Społecznej. W r. 2012 część organizacji zrzeszonych w Social Watch opracowała wspólny raport i wzięła aktywny udział w Powszechnym Przeglądzie Praw Człowieka dotyczącym Polski (Poland under UPR 2012).

Celem Polskiej Koalicji jest promowanie w Polsce woli politycznej do przestrzegania zobowiązań w zakresie rozwoju społecznego i równości płci poprzez inicjowanie dialogu między społeczeństwem obywatelskim a decydentami. Chcemy także budować wśród polskich organizacji pozarządowych potencjał skutecznego wpływania na kształt polityki. Ważnym celem jest również dostarczanie wiedzy opinii publicznej. W najbliższym czasie planujemy kilka inicjatyw promujących wiedzę na temat raportu Social Watch „The Right to a future”. Mam nadzieję, że Euro 2012 nie przesłoni zupełnie wieści na temat Szczytu w Rio.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *