Uczelnie podnoszą głowy

Bartłomiej Kozek
6 lutego 2015

W środę 4 lutego w siedzibie Fundacji im. Stefana Batorego odbyła się konferencja zorganizowana przez Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej. Czy deklaracje o większej solidarności to zapowiedź bardziej asertywnej postawy środowisk naukowych wobec rządu?

Gdyby wierzyć dajmy na to reprezentantowi Narodowego Centrum Nauki, prof. Andrzejowi Jajszczykowi, obecnemu na konferencji „Kryzys uczelni – kryzys nauki – kryzys pracy”, moglibyśmy obwieścić życie w krainie mlekiem i miodem płynącej.

Na prezentowanych w trakcie swojego wystąpienia slajdach dowodził, że polska humanistyka może liczyć na porównywalne środki finansowe co w znacznie większych Stanach Zjednoczonych, a do tego nie za bardzo narzekać powinna, gdyż spora część powstających w jej obrębie prac ma charakter odtwórczy i jest niskiej jakości.

Można jednak zdecydować się uwierzyć reprezentantom świata nauki, którzy ów różowy obraz sytuacji nad Wisłą uznają za fałszywy. Marcin Zaród z Uniwersytetu Warszawskiego, związany ze środowiskiem „Krytyki Politycznej” zauważył, że w prezentacji NCN zabrakło wzmianki o tym, że osobne programy wspierania humanistyki oferują władze poszczególnych stanów, a nawet tak mało „humanistyczne” instytucje jak NASA czy instytuty zajmujące się energetyką.

„System grantowy działa na całym świecie. Czy naprawdę chcemy być inni?” – pytanie wiodącej twarzy czołowej instytucji, mającej wspierać rozwój nauki i szkolnictwa wyższego w kraju rozjuszyło przybyłych, którzy każdego dnia mierzą się z ograniczeniami systemu edukacji wyższej. „Punktoza i rozrost biurokracji to domena naukowych peryferii. W uczelniach, które stawia się w Polsce za wzór, ceni się autonomię badawczą, różnorodność praktyk, daje czas na lektury” – kontrowała, mająca doświadczenie zarówno na uczelniach zagranicznych, jak i krajowych, dr hab. Izabela Wagner.

Akademickie niezadowolenie

To tylko mały wycinek środowej dyskusji pokazujący, jak trudne do przekroczenia są dziś stanowiska obu stron. W trakcie konferencji padło sporo gorzkich słów wobec poprzedniej minister szkolnictwa wyższego, Barbary Kudryckiej, która odpowiadać ma m.in. za zmniejszenie stabilności zatrudnienia na uniwersytetach.

„Udział wydatków na naukę w polskim PKB po odjęciu środków unijnych jest jednym z najniższych w Europie i wynosi jedynie 0,31% PKB. Tylko co szósta osoba studiująca korzysta ze szkolnictwa wyższego poza okolicą swojego zamieszkania” – przytoczone przez panelistów dane trudno uznać za optymistyczne.

Nic zatem dziwnego, że część z nich, skupiona w Komitecie Kryzysowym Humanistyki Polskiej, domaga się zmian w finansowaniu (umożliwiających m.in. opłacanie etatów ze środków badawczych, a nie tylko dydaktycznych), wzrostu nakładów na edukację wyższą oraz zadbania o to, by niż demograficzny nie stał się pretekstem do pogarszania oferty edukacyjnej w mniejszych ośrodkach akademickich.

Dziś – o czym mówiła prof. Małgorzata Kowalska – uczelnie skupiać się mają przede wszystkim na pozyskiwaniu jak największej liczby osób studiujących. Kierunkom, które nie przyciągają studentek i studentów, grozi często likwidacja.

Istotnym postulatem, o którym mówił dr Mateusz Werner, jest również odejście od jednolitych kryteriów oceniania prac z zakresu badań ścisłych i humanistycznych, mających zupełnie innych charakter i tym samym trudnych do standaryzacji. „Władze publiczne muszą zrozumieć, że nie wszystkie efekty działalności naukowej są mierzalne” – zauważyła prof. Wiesława Kozek.

Uczelnie w systemie

Bardzo ważnym wątkiem przewijającym się przez konferencję było bardziej holistyczne spojrzenie na edukację wyższą, uwzględniające społeczny kontekst jej funkcjonowania. „Innowacyjność uczelni nie ma wyłącznie charakteru technologicznego. Liczą się również innowacje społeczne” – mówił Aleksander Temkin z Komitetu Kryzysowego Humanistyki Polskiej. Wielokrotnie poruszany był także wątek szerszego włączania w bieżące życie akademickie związków zawodowych, organizacji trzeciego sektora oraz współpracy z innymi instytucjami publicznymi, takimi jak szkoły czy muzea.

Szkoły wyższe, co podkreślał w swym wystąpieniu Mateusz Piotrowski z KKHP, doświadczają zarówno skutków zmian w całym systemie edukacyjnym, jak i przemian na rodzimym rynku pracy. Polska kontynuuje jego zdaniem konkurowanie na globalnym rynku cięciem kosztów pracy, czego przejawem na uczelniach staje się zlecanie zewnętrznym firmom usług takich jak sprzątanie.

Do tego smutnego obrazu wygaszanej w całym kraju – w szczególności po wyborach – infrastruktury edukacyjnej swoje trzy grosze dodał reprezentujący NSZZ Solidarność Bogusław Dołęga, podając przykład jednej z katowickich uczelni, oddających w ręce zewnętrznego podmiotu… swój proces dydaktyczny.

Według Piotrowskiego alternatywą jest promowanie przez uniwersytety stabilnego zatrudnienia, likwidacja bezpłatnych staży oraz wykorzystywanie nowych opcji, związanych z zamówieniami publicznymi, jak np. ocenianie ubiegających się w konkursie firm pod kątem formy oferowanego w nich zatrudnienia. Silne związki zawodowe to z kolei komponent systemu edukacyjnego, podkreślany w wystąpieniach prof. Kozek oraz dr hab. Wagner.

Żółta kartka – blef czy ostrzeżenie?

Na popołudniowej konferencji prasowej pojawiły się z kolei wątki sugerujące, że środowisko akademickie może dojrzewać do bardziej stanowczych działań. Na razie domaga się ono rozmów z nową minister Leną Kolarską-Bobińską. W wypadku braku reakcji na swoje postulaty reprezentujący przeszło 70 instytutów naukowych grożą bardziej stanowczymi formami protestu przeciwko polityce rządu Ewy Kopacz.

Zgromadzeni w Fundacji Batorego zauważyli powolną zmianę nastawienia w swoim środowisku. Obok narzekań na to, że będący grupą liczniejszą niż górnicy akademicy nie potrafili do tej pory skutecznie się zorganizować, pojawiły się głosy, że w środowisku narasta poczucie solidarności. Solidarności nie tylko w gronie pracowników naukowych, ale także z innymi walczącymi o swoje prawa grupami pracowników i pracownic. Przyszłość pokaże, ile z tych deklaracji uda się przekuć w działanie.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

3 thoughts on “Uczelnie podnoszą głowy

  • 10 lutego 2015 at 09:40
    Permalink

    https://blogjw.wordpress.com/2015/02/10/kryzys-uniwersytetu-w-ujeciu-komitetu-kryzysowego-humanistyki-polskiej/

    Kryzys uniwersytetu w ujęciu Komitetu Kryzysowego Humanistyki Polskiej
    Nie tak dawno upubliczniłem opracowanie KRYZYS UNIWERSYTETU w ujęciu polemicznym z prof. Piotrem Sztompką https://jubileusz650uj.wordpress.com/2014/11/17/jozef-wieczorek-kryzys-uniwersytetu-w-ujeciu-polemicznym-z-prof-piotrem-sztompka/
    które jak niemal wszystkie niezależne opracowania/polemiki dotyczące stanu nauki i szkolnictwa wyższego został pominięty milczeniem przez wszystkie gremia rządowe i pozarządowe. Mogło by się zdawać, że opracowanie jest chybione, bo kryzysu uniwersytetu nie ma. Jednak tak nie jest. W końcu Na Kongresie Kultury Akademickiej go zidentyfikowano a ponadto powstał nawet Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej, który zorganizował ostatnio Kongres poświęcony kryzysowi nie tylko humanistyki, ale całej nauki w Polsce uprawianej (referaty na: https://www.youtube.com/channel/UCWhJExXhK-KJrZJ0KDxZ0UQ) i sformułował postulaty antykryzysowe http://komitethumanistyki.pl/2015/02/03/postulaty-antykryzysowe/
    Zgodnie z tradycją kongresów/konferencji/debat prowadzonych w Polsce nie poinformowano nawet (o zaproszeniu nie mówiąc) tych, którzy o kryzysie uniwersytetu i konieczności głębokich reform nauki w Polsce mówią i piszą od lat, tyle że niezależnie i inaczej niż środowiska beneficjentów kryzysowego systemu akademickiego.
    Kongres wsparła Fundacja Batorego, ta sama, która jeszcze na przełomie wieków odrzucała moje opinie, że w nauce (wtedy chodziło o Komitet Badań Naukowych) źle się dzieje, a niecałe 10 lat temu odstawiła mnie od konkursu na działania strażnicze, gdy zgłosiłem chęć stania na straży wysokich standardów w nauce i sygnalizowania patologii akademickich. https://wobjw.wordpress.com/2010/01/02/sygnalista-sygnalizuje-fundacji-batorego/. Nie zostałem ustawiony do wygrania, więc raportu o ustawianiu konkursów akademickich nie mogłem przedstawiać poza sygnałem do organizatora ustawionego konkursu dla sygnalistów.
    Stoję zatem przez lata na straży – samojeden, w postawie wyprostowanej, mimo braku wsparcia i sygnalizuję, choć moje sygnały do mieszkańców podręcznych strusiówek chyba nie dochodzą (pogrążenie głowy w piasku powoduje, że nic się nie słyszy, nic nie widzi, a brak tlenu powoduje stopniowy zanik szarych komórek).
    Dodam jeszcze, że na kryzysowy kongres humanistów została zaproszona Gazeta Wyborcza, zasłużona dla Jasełek akademickich ( https://blogjw.wordpress.com/2008/12/20/jaselka-akademickie-z-rektorem-uw-w-roli-heroda/) wobec tego, który nie tylko kryzys nauki w Polsce diagnozował, ale wyjście z kryzysu postulował. Protestów nie było, aprobata – jest. Czyli kryzys nauki, a przede wszystkim środowiska nauki nad wyraz widoczny.
    Moim zdaniem postulaty antykryzysowe zgłoszone przez Komitet Kryzysowy kryzysu nie zlikwidują. Raczej są to postulaty dla beneficjentów patologicznego systemu, którzy by chcieli aby im było lepiej, ale żeby nauka i edukacja przez to stała się lepsza – to nie sądzę.
    Jak zwykle chodzi o to aby nauka (czytaj – etatowcy, a nawet wieloetatowcy akademiccy) miała więcej pieniędzy i zatrudnieni na etatach (rzecz jasna w ramach ustawianych na swoich, jak dotychczas – konkursach) mogli spokojnie i jak najdłużej je ‚pieścić’. Czyli zasadnicze tendencje prowadzące do kryzysu winny być utrzymane – aby z kryzysu wyjść ? Zdumiewające oczekiwania !
    Sztab antykryzysowy
    nawet nie zasygnalizował wprowadzenia/przywrócenia do systemu nauki/ czy choćby do pamięci – tych, którzy słabo opłacani lub wcale nie opłacani coś/ a nawet więcej niż etatowcy w nauce i edukacji zrobili.
    nie podniósł oczywistej oczywistości, że nawet przy obecnym budżecie można by w nauce zrobić wiele więcej gdyby kadry akademickie były według kryteriów merytorycznych, a nie towarzysko-genetycznych rekrutowane, oceniane, nagradzane, promowane…,
    nie zauważył, że gdyby płacono za wyniki, a nie za ‚obiecanki-cacanki’ , efektywność wydawania kiepskich środków budżetowych byłaby o wiele większa
    nie określił w końcu ‚Ile muszą dostać profesorowie aby zdołali zidentyfikować w historii stan wojenny i system komunistyczny‚ – https://blogjw.wordpress.com/2014/10/08/ile-musza-dostac-profesorowie-aby-zdolali-zidentyfikowac-w-historii-stan-wojenny-i-system-komunistyczny/ a przecież bez tego trudno prowadzić politykę wyjścia z kryzysu
    Kryzys humanistyki widoczny jest gołym okiem. Kryzys widział jeszcze w PRLu Karol Estreicher (https://lustronauki.wordpress.com/2015/02/06/wyzsze-szkoly-blagowania-i-fikcyjnych-tytulow-nadawania/), szczególnie kryzys humanistyki niszczonej systemowo, politycznie, choć wtedy jeszcze żyli uformowani w II RP humaniści co zapobiegło całkowitej jej degradacji.
    W III RP tych humanistów na ogól już nie ma a utworzono ogromną ilość szkół z nazwy wyższych, też ‚humanistycznopodobnych ‚ bo kierunki humanistyczne łatwiej utworzyć , kosztują znacznie mniej niż przyrodnicze czy techniczne. Dla ich utrzymania zatrudniono na kolejnych etatach już utytułowanych na uniwersytetach, przyspieszono procesy utytułowania i wzmożono produkcję dyplomów – w dużej mierze humanistycznych. Humanistyce to jednak nie pomogło. Wręcz przeciwnie. Jest w głębokim kryzysie.
    Humaniści, historycy najbardziej prestiżowego polskiego uniwersytetu nie są w stanie zidentyfikować w historii systemu komunistycznego, ani nawet stanu wojennego (uformowany w II RP Karol Estreicher – nie miał z tym problemu). Językoznawcy, zapewne ideowi spadkobiercy Wielkiego Językoznawcy, nie są w stanie przyswoić sobie znaczenia np. słowa ‚anonim’, więc możliwości porozumienia się z nimi jest praktycznie żadne.
    O Powstaniu Warszawskim 1944 r. , czy o ‚operacji polskiej’ świat dowiaduje się od historyków zagranicznych, bo od naszych szanse raczej ma małe (lub żadne). To są znamiona kryzysu, a tego nie da się uzasadnić zbyt małymi środkami przeznaczanymi na naukowców etatowych w Polsce.
    Nad poznaniem rzeczywistych przyczyn kryzysu nauki w Polsce jednak na kongresie (nie tylko na tym) nie dyskutowano. Jakoś beneficjenci tego kryzysowego systemu nie chcą tego poznać i nie chcą znać tych, którzy by im pomogli w poznaniu.
    Mój List otwarty w sprawie upamiętnienia akademickich ofiar polityki komunistycznej, polityki prowadzącej do kryzysu uniwersytetu https://blogjw.wordpress.com/2015/01/29/list-otwarty-w-sprawie-upamietnienia-akademickich-ofiar-polityki-komunistycznej/ byłby w tej sprawie bardzo pomocny, lecz całkowicie jest ignorowany i jest to standardowa metodyka badaczy nauki polskiej heroicznie walczących aby nie poznać tego co badają, tego co mogłoby przybliżyć ich do poznania prawdy i do podjęcia stosowanych kroków do wyjścia z kryzysu.
    Ja nie mam wątpliwości, że na naukę przeznacza się za mało pieniędzy, a czasem nie przeznacza się ani grosza, ale nie mam też wątpliwości, że przeznaczanie z budżetu więcej pieniędzy na pozorowane badania/pozorowaną lub szkodliwą wręcz edukację z kryzysu nauki w Polsce nie wyciągnie – wręcz przeciwnie. Utrzymywanie obecnego tempa i technologii produkcji dyplomów, tytułów, kryzysowi nie zapobiegnie, bo jest to przyczyna kryzysu.
    Swoje diagnozy stanu nauki i szkolnictwa wyższego w Polsce oraz postulaty zmian systemowych przedstawiałem w setkach już tekstów, ale do beneficjentów systemu to nie dociera. Nie podejmują żadnej dyskusji. Nie znają /nie chcą znać tego co im się na talerzu podaje.
    Chcą zmian, ale takich aby zasadniczo wszystko pozostało po staremu, oczywiście z wyjątkiem ich uposażenia/usadowienia/utytułowania – te parametry oczywiście winny
    być zasadniczo podwyższone i wtedy o kryzysie by nie wspomnieli ani słowem, nawet wtedy kiedy nauka w Polsce całkiem by została zlikwidowana. Niewiele zresztą brakuje aby tak się stało.

    Lektura uzupełniająca konieczna dla lepszego zrozumienia tego tekstu

    NIEZALEŻNE FORUM AKADEMICKIE
    http://www.nfa.pl/
    Blog akademickiego nonkonformisty
    https://blogjw.wordpress.com/
    LUSTRACJA I WERYFIKACJA NAUKOWCÓW PRL
    http://lustronauki.wordpress.com/
    ETYKA I PATOLOGIE POLSKIEGO ŚRODOWISKA AKADEMICKIEGO
    http://nfaetyka.wordpress.com/
    MEDIA POD LUPĄ NFA
    http://nfajw.wordpress.com/
    NIEZALEŻNE FORUM AKADEMICKIE – SPRAWY LUDZI NAUKI
    http://nfapat.wordpress.com/
    MEDIATOR AKADEMICKI KONTRA MOBBING
    http://nfamob.wordpress.com/
    NIEZALEŻNE FORUM AKADEMICKIE – WHO IS WHO
    http://nfawww.wordpress.com/
    Witryna Obywatelska Józefa Wieczorka (archiwum) –http://wobjw.wordpress.com/.
    Drogi i bezdroża nauki w Polsce. Analiza zasadności wprowadzenia w Polsce zaleceń Europejskiej Karty
    Naukowca i Kodeksu postępowania przy rekrutacji naukowców (2008),
    Mediator akademicki jako przeciwdziałanie mobbingowi w środowisku akademickim (2009),
    Etyka i patologie polskiego środowiska akademickiego (2010),
    Patologie akademickie pod lupą NFA (2011) ,
    Patologie akademickie po reformach (2012)

    Reply
  • 16 lipca 2017 at 08:26
    Permalink

    Jako senior Akademicki, chcę wyrazic moja dezaprobate dal bylej o obecnej władzy kierujaca Nauką Polską. Co to za nakład 0,31% PKB na badania??? jak to podzielic i komu przyznac srodki na BADANIA mogace konkurowac z innymi naukowcami… A na zbrojenia daje władza ponad 2,5% pkb. jak chce sie unicestwic nauke to nie dac srodkow …a sama sie rozłoży. Obym sie mylił.!?

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *