Małe jest groźne

Michał Olszewski
29 kwietnia 2013

Przy okazji prac nad ustawą węglowodorową rząd chce wprowadzić zapisy, które uderzą w lokalne społeczności.

Niejako na poboczu batalii o ramy prawne dla planowanej eksploatacji gazu łupkowego polski rząd próbuje wprowadzić rozwiązania ogólniejsze. O mały włos, a w procesie konsultacji społecznych w sprawie zmianie prawa geologicznego i górniczego oraz niektórych innych ustaw organizacjom społecznym umknąłby fakt, że rząd przewiduje zmianę art. 44 ust. 1 ustawy z dn. 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko. Ma ona otrzymać następujące brzmienie:

Organizacje ekologiczne, które powołując się na swoje cele statutowe, zgłoszą chęć uczestniczenia w określonym postępowaniu wymagającym udziału społeczeństwa, uczestniczą w nim na prawach strony, jeżeli prowadzą dzielność statutową w zakresie ochrony środowiska lub ochrony przyrody, przez minimum 12 miesięcy przed dniem wszczęcia tego postępowania. Przepisu art. 31 par. 4 Kodeksu postępowania administracyjnego nie stosuje się. [ustawa mówi o „dzielności”; najprawdopodobniej chodzi o „działalność”]

Takie rozwiązanie może mieć istotny wpływ nie tylko na postępowania administracyjne, w których organizacje ekologiczne dopiero zamierzają uczestniczyć, ale również na te, w których już uczestniczą. Istnieje poważne ryzyko, że organizacje ekologiczne dotychczas uczestniczące na prawach strony w postępowaniu administracyjnym stracą taką możliwość.

Jak to możliwe? W przepisie mowa jest o tym, by przez „minimum 12 miesięcy przed dniem wszczęcia tego postępowania” prowadzona była działalność statutowa. Takie ukształtowanie przepisu każe sądzić, że dotyczy on okresu 12 miesięcy przed wszczęciem postępowania w pierwszej instancji, i to niezależnie od tego, czy postępowanie w pierwszej instancji toczy się „po raz pierwszy”, czy też wskutek „ponownego” rozpatrzenia sprawy przez organ administracji publicznej w konsekwencji uchylenia wcześniej wydanych decyzji (które to ponowne rozpatrzenie sprawy nastąpić może nawet kilka lat po pierwotnym wszczęciu postępowania). Ponadto należy przyjąć, że organizacja ekologiczna będzie musiała wykazać, że działała przez okres 12 miesięcy przed wszczęciem postępowania (tj. postępowania w pierwszej instancji) także wtedy, gdy zgłosi chęć udziału w postępowaniu dopiero na etapie odwoławczym.

Co więcej – i co odnosi się zarówno do postępowań, w których organizacja ekologiczna już bierze udział, jak i tych, do których dopiero chce przystąpić – proponowana nowelizacja w sposób istotny zwiększa swobodę organu administracji publicznej w ocenie, czy organizację ekologiczną dopuścić do toczącego się postępowania.

Proponowane brzmienie ustawy oprócz kryterium czasowego przewiduje również, że cel statutowy musi uzasadniać udział organizacji ekologicznej. W tej chwili wystarczy, by organizacja ekologiczna powołała się na swoje cele statutowe, by brać udział w postępowaniu wymagającym udziału społeczeństwa. Ten zapis nie budzi wątpliwości i dopracował się bogatego orzecznictwa sądowego, pomagającego organizacjom ekologicznym w prawidłowym skonstruowaniu statutu. Warto zaznaczyć, że organy administracji publicznej oraz podmioty zainteresowane tym, by organizacje ekologiczne nie brały udziału w postępowaniu, podnoszą właśnie zarzut braku legitymacji organizacji ekologicznej, wskazując na to, że dane postępowanie nie wchodzi w zakres celów określonych w statucie. Wynika z tego, że kryterium zawarte w obecnie obowiązującej ustawie o ocenach jest wystarczające, by utrudnić organizacjom ekologicznym udział w postępowaniach administracyjnych.

Nie wiadomo natomiast zupełnie, czego ma dotyczyć pojęcie „prowadzenia działalności statutowej w zakresie ochrony środowiska lub ochrony przyrody”, nie zostało ono bowiem zdefiniowane ani zinterpretowane. Czy organizacja protestująca przeciwko budowie spalarni śmieci powinna wykazać się doświadczeniem w branży odpadowej? Czy protestujący przeciwko budowie drogi muszą zbierać płazy z poboczy i budować przejścia dla zwierząt? Czy włączenie się w postępowanie dotyczące eksploatacji gazu łupkowego musi być związane z doświadczeniem w branży gazowej? Na te wątpliwości odpowiedzi nie ma. Nie jest możliwe zatem określenie, jakiego rodzaju (ani z jakim natężeniem prowadzona) działalność na rzecz ochrony środowiska lub przyrody pozwala stwierdzić, że organizacja ekologiczna spełnia kryterium, o którym tu mowa. Takie rozwiązanie pozwala na jeszcze większą swobodę interpretacyjną, i w konsekwencji zwiększa niepewność prawną. Narusza również zaufanie do państwa.

Co najważniejsze: jeśli zmiany wejdą w życie, nie uderzą one w mocne, istniejące od lat organizacje, te zazwyczaj mają bowiem duży staż. Poszkodowane będą małe, lokalne stowarzyszenia.

Najwyraźniej prawnicy rządowi uznali je za poważne niebezpieczeństwo.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *