Miasta wobec starości

Rafał Bakalarczyk
20 października 2014

Społeczeństwa się starzeją, a zatem także starzeją się miasta i lokalne wspólnoty. Ich struktura wiekowa zmienia się, coraz więcej w nich osób starszych i najstarszych. Czy nadąża za tym myślenie i działanie władz i wszystkich tych, od których zależy społeczne otoczenie?

Globalne wyzwania, lokalne odpowiedzi

Choć mówimy o polityce lokalnej, wyzwanie to ma ponadlokalny wymiar. Zajęła się nim jedna z agend Organizacji Narodów Zjednoczonych, mianowicie Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), która od kilku lat promuje koncepcję tzw. age friendly cities and communities. Termin ten bywa różnie tłumaczony: jako miasta przyjazne ludziom starszym, starzeniu się czy też ludziom w różnym wieku.

Nie bez znaczenia jest, którą z wykładni przyjmiemy, gdyż wyznacza to perspektywę patrzenia na zagadnienie. Miasto przyjazne starzeniu się czy ludziom w każdym wieku wydaje się obejmować szerszy zakres działań niż to skierowane tylko i bezpośrednio do osób, które już są starsze. Aczkolwiek bez wątpienia to właśnie doświadczenie i potrzeby osób w jesieni życia leżą w sercu tej koncepcji.

To na bazie doświadczeń seniorów napisano raport – przewodnik, który dostarcza także ogólnych wytycznych i wskazówek, jak kształtować środowisko wedle wspomnianej koncepcji. Składa się na nią kilka powiązanych obszarów kluczowych, którym zostały poświęcone kolejne rozdziały blisko 80-stronicowego dokumentu. Są to: przestrzeń publiczna, transport i komunikacja, mieszkalnictwo, partycypacja społeczna, szacunek i integracja społeczna, aktywność obywatelska i zatrudnienie, komunikowanie się i informacja, wsparcie społeczności i usługi zdrowotne.

Gdy zaczynamy myśleć o osobach starszych w przestrzeni lokalnej, nieraz robimy to zbyt wąsko: koncentrując się albo na tym, co jest najczęściej obszarem zainteresowań ruchów miejskich, czyli przestrzeni publicznej, transporcie i komunikacji albo na projektach istotnie skierowanych do osób starszych, ale nieprzeobrażających otoczenia ich życia w wymiarze infrastrukturalnym i społecznym. Podejście promowane przez WHO jest znacznie bardziej całościowe, nie da się go ograniczyć do instytucji adresowanych szczególnie do tej grupy wiekowej, w rodzaju klubów seniora.

Miasta uczą się od siebie

Jak podaje dr Paweł Kubicki z SGH, zgodnie z tą koncepcją we wszystkich obszarach polityka lokalna powinna uwzględniać różnorodność osób starszych, przeciwdziałać ich wykluczeniu i promować wkład osób starszych w życie społeczności, szanować wybory, decyzje i sposób życia osób starszych, przewidywać i elastycznie reagować na ich potrzeby.

Najważniejszym praktycznym krokiem w kierunku realizacji tej idei było powołanie globalnej sieci miast i społeczności przyjaznych starzeniu się (Global Network of Age-friendly Cities and Communities) w celu wymiany doświadczeń i wzajemnego uczenia się miast na całym świecie. Każde miasto, zaangażowane w realizację celów przyświecających sieci, może do niej formalnie dołączyć.

Warto jednak pamiętać, że model miast przyjaznych starzeniu się jest jedynie matrycą, która wyznacza pewne ramy, mogące inspirować i pomóc porządkować lokalne strategie i działania. Trzeba nakładać ją na istniejące w danej społeczności potrzeby i pojawiające się oraz zmieniające okoliczności. Ważne jest tworzenie skutecznych kanałów, za pomocą których mogłyby być rozpoznawane, artykułowane i konsultowane owe preferencje, potrzeby, pomysły, niekiedy problemy.

Rady seniorów

Pewne nadzieje można wiązać ze stosunkowo młodą w Polsce formułą, jaką są rady seniorów przy jednostkach samorządu terytorialnego. Pod koniec 2013 r. znowelizowano polskie ustawodawstwo, dając czytelne podstawy prawne do powoływania tego typu ciał, a także tworząc ogólne zobowiązanie dla gmin do wspierania solidarności międzypokoleniowej i tworzenia warunków do pobudzania aktywności obywatelskiej osób starszych.

Już na starcie warto jednak nie zapominać, że partycypacja i włączenie seniorów do życia społeczności nie może się sprowadzać wyłącznie do powoływania formalnych ciał, które miałyby je reprezentować, nawet z udziałem ich przedstawicieli. Potrzebne jest całe spektrum oddolnych działań, inicjatyw, ruchów społecznych o mniej lub bardziej formalnym charakterze, ale za to zakorzenionych na najniższym poziomie. W przeciwnym razie grozi nam wyobcowanie się tych ciał względem tkanki społecznej i tych, którym mają służyć.

Kluczowe jest też stworzenie mechanizmów koordynacji działań i informowania o nich obywateli, w tym zwłaszcza samych osób starszych, które często, choćby za względu na obecne w tej grupie wiekowej wykluczenie cyfrowe, a niekiedy także ograniczoną fizyczną mobilność, mają uszczuplone możliwości docierania do informacji dla nich ważnej i atrakcyjnej.

Wrocławski eksperyment

W polskich miastach są dobre przykłady prób wyjścia temu naprzeciw. Wrocław jakiś czas temu powołał tzw. Wrocławskie Centrum Seniora. Jest ono punktem udzielania informacji – dotyczącej opieki, kultury, edukacji, a także zdrowia. Stanowi zaplecze logistyczne dla wrocławskiej rady ds. Seniorów i miejsce prowadzenia kursów i konsultacji komputerowych. Tu także wydawane są mieszkańcom „karty seniora”, dające możliwość korzystania po zniżkowych cenach z oferty kulturalnej, rekreacyjnej, sportowej.

Ta ostatnia forma wsparcia jest ważna także dlatego, że wielu ludzi starszych ma niewielkie przychody, których lwia część i tak idzie na leki czy trudne do ograniczenia koszty mieszkaniowe. Rabaty na różne usługi pozwalają włączać seniorów i seniorki w życie społeczne i podnosić jakość ich życia.

Wbrew niektórym wyobrażeniom nieraz nie wystarczy zaproponowanie ciekawej i atrakcyjnej oferty, trzeba jeszcze pomyśleć, jak usunąć te twarde i miękkie bariery, które utrudniają czy wręcz uniemożliwiają korzystanie z niej. Czasem są to bardzo prozaiczne, ale uciążliwe przeszkody jak choćby brak ławek na trasie czy toalet w miejscu, gdzie odbywa się dany event. Nieraz jednak bariery są głębsze. Trudna sytuacja socjalna i mieszkaniowa, zły stan zdrowia i ograniczona samodzielność, a także brak asysty osób trzecich w niektórych czynnościach (np. przejechaniu autobusem do bardziej odległej części miasta) oraz bariery psychologiczne to czynniki, których nie można lekceważyć.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *