Niewidzialna przemoc wobec kobiet

Sergio Arana
7 marca 2013

Przemoc wobec kobiet jest tak powszechna, że stała się zjawiskiem oczywistym. Traktujemy jako „normalne” zjawisko to, że w każdym większym bloku jest przynajmniej jedno mieszkanie, w którym kobieta jest bita lub poniżana przez męża lub partnera. Według badań prof. Beaty Gruszczyńskiej w Polsce co roku od 700 tysięcy do miliona kobiet pada ofiarą przemocy fizycznej lub seksualnej, 30 tysięcy kobiet staje się ofiarami gwałtu, a 150 kobiet ginie w wyniku tzw. nieporozumień rodzinnych.

W 2012 r. dyskusja o problemie przemocy wobec kobiet pojawiła się wreszcie w polskich mediach, głównie dzięki temu, że minister Gowin próbował zablokować podpisanie Konwencji o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet. Po podpisaniu Konwencji pojawiły się ze strony rządu obietnice szybkiej ratyfikacji tej konwencji oraz wprowadzenia ścigania gwałtu z urzędu (dzisiaj gwałt jest ścigany na wniosek ofiary). A kilka tygodni temu w Walentynki w prawie w 30 miastach w Polsce zorganizowano taneczny protest „Nazywam się Miliard” w ramach akcji „One billion rising”. Tak więc coś zaczyna się zmieniać w naszym postrzeganiu przemocy wobec kobiet, a do rządzących Polską polityków dotarło wreszcie, że „coś z przemocą wobec kobiet trzeba zrobić”.

Jednak aby zmienić w sposób realny i trwały sytuację życiową kobiet doświadczających przemocy, trzeba dokonać wielu głębokich zmian w działaniach państwa oraz w postawach społecznych. Służby i instytucje, które codziennie spotykają się z ofiarami przemocy, muszą zacząć wreszcie traktować przeciwdziałanie przemocy wobec kobiet i dzieci jako swój priorytet. Dziś kobiety doświadczające przemocy, a w szczególności ofiary gwałtu, spotykają się ze strony policji, prokuratury i sądów z lekceważącym traktowaniem, myśleniem stereotypowym („sama jest sobie winna”) oraz brakiem profesjonalizmu. Taki sposób traktowania ofiar przemocy jest możliwy, ponieważ kobiety doświadczające przemocy są w Polsce uznawane za nic nieznaczącą grupę społeczną. Kobiety, które doświadczyły przemocy, są społecznie niewidzialne. Nie wyjdą na ulice wielkich miast, aby blokować ruch i rzucać kamieniami w policję. Nie założą własnej partii politycznej ani związku zawodowego.

Walka o godne życie dla kobiet doświadczających przemocy spada więc na organizacje pozarządowe oraz „radykalne feministki”, które mają czelność przypominać, że 95% sprawców przemocy domowej w Polsce to mężczyźni. Aby w kwestii przemocy wobec kobiet nastąpiła realna zmiana społeczna, potrzebne są nie tylko sprawnie działające instytucje państwa, ale również zmiany w świadomości mężczyzn i kobiet.

Jak podkreśla Jackson Katz w wydanej również w Polsce książce „Paradoks macho”, aby skutecznie zapobiegać przemocy wobec kobiet, mężczyźni muszą zaangażować się w zmianę społeczną. My, mężczyźni musimy wreszcie odrzucić model męskości oparty na władzy, dominacji oraz poniżaniu kobiet. Musimy się nauczyć słuchać kobiet i traktować je jako równoprawne partnerki w przestrzeni publicznej, w domu i w mediach. Zmiana społeczna nie będzie możliwa, jeśli nie wyrugujemy z naszej kultury mizoginicznych i seksistowskich wzorców, według których gwałt to świetny temat do żartów, a kobiety są bite przez swoich partnerów, bo „widocznie to lubią”. Możemy oczywiście karać surowo gwałcicieli oraz sprawców przemocy domowej, ale jeśli będziemy wychowywać chłopców w kulturze, w której kobieta jest przedmiotem lub trofeum, to wyrosną nam kolejne pokolenia „mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet”.

Droga do społeczeństwa, w którym przemoc wobec kobiet będzie zjawiskiem marginalnym, a kobiety doświadczające przemocy będą się spotykać z solidarnością społeczną i realną pomocą ze strony państwa, wiedzie właśnie przez równościową edukację. Edukację, w ramach której kobiety nie będą wychowywane na ofiary przemocy, a mężczyźni nie będą uczeni, że władza nad kobietami jest niezbędnym elementem męskości.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Komentarze do “Niewidzialna przemoc wobec kobiet

  • 2 czerwca 2013 at 15:27
    Permalink

    BYLA TU MOWA O PRZEMOCY FIZYCZNEJ WOBEC KOBIET,CO JEST BARDZO DUZYM SUKCESEM ,OCZYWISCIE NALEZY O TYM MOWIC.MYSLE JEDNAK ZE ZAPOMINAMY ZE PRZEMOC TO NIE TYLKO AGRESJA FIZYCZNA,ALE ROWNIEZ PSYCHICZNE ZNENCANIE SIE.JEST WIELE KOBIET(ZON,MATEK,COREK,SIOSTR)KTORE SA MALTRETOWANE PSYCHICZNIE,PONIZANE,KONTROLOWANE,POZBAWIANE PRAW ,KTORE DAJE KAZDEMU OBYWATELOWI KRAJU KONSTYTUCJA.OGOLNIE MOWIAC PRZEMOC FIZYCZNA CZY PSYCHICZNA TO WEDLUG MNIE PRZESTEPSTWO PRZECIW PODSTAWOWYM PRAWOM KONSTYTUCJI.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *