Kiedy nie słychać niczego

Tomasz Bućko
17 marca 2015

Refleksje Tomasza Bućki wokół „Męczenników” Grzegorza Jarzyny.

I
Największą tragedią człowieka nie jest brak boga. Bohaterowie „Męczenników” mimo próby porozumienia się z otoczeniem, czy to krzykiem, czy negocjacją i dialogiem, są niesłyszalni. Ludzkie: „Teraz mówię ja!” – nie ma żadnej mocy, a nawet jeśli potrafimy artykułować swoje potrzeby, to nikt nas nie usłyszy. W liberalnym porządku nie ma miejsca na zrozumienie, ponieważ nasz głos stracił siłę. Wszyscy zostajemy na lodzie, ponieważ wszyscy jesteśmy dla siebie samych.

II
Tekst Mariusa von Mayenburga jest bronią idealną – wybucha i dosięga wszystkich, żarzy się i jest gotowy w każdym momencie obrócić się przeciwko swojemu twórcy. Broń musi znaleźć swój cel, posiadacz musi mieć jakiegoś wroga. Kim on jest u Grzegorza Jarzyny?

III
Jeśli głos nie działa pozostaje nam męczeństwo dnia codziennego? Czy musimy dojść do ściany radykalizmu, byśmy zostali wysłuchani? Na tym ma polegać dzisiaj sprzeciw i bunt? Inną formą sprzeciwu może okazać się ponowne wysłuchanie i wsłuchanie się w siebie nawzajem. Usłyszenie tych, którzy są ignorowani, nie mają niczego oprócz ksiąg, ograniczonej możliwości poruszania się w społeczeństwie i wydobywającego się głosu z krtani i ciała.

IV
Po powrocie z pokazu prasowego, zobaczyłem zdjęcia z kontrmanifestacji podczas tegorocznej Manfiy – grupa ludzi trzymająca transparent z hasłami pro-life wymierzona przeciwko in vitro. Jak jedna z bohaterek „Męczenników”, Erika Roth, możemy stwierdzić, że to tylko prowokacja, że problem leży gdzieś indziej, niż nam się wydaje, że nie musimy brać na serio tego, co się mówi (zignorować i odejść na palcach jak najszybciej) i liczy się przede wszystkim edukacja. Ale edukacja, tak jak siła głosu, nie ma żadnej mocy. Edukację w każdym momencie możemy podważyć, ponieważ jest podejrzana tak samo jak słowo święte – może jest to nieracjonalne, ale czy nie mamy prawa do kierowania się nieracjonalnymi pobudkami? Jak przekonać nieprzekonanych? Jak uciszyć ich serca i ich uspokoić?

V
Najłatwiej jest odejść na palcach i zignorować coś, co może nas wprawić w zakłopotanie. Musimy zdawać sobie sprawę, że słowa wiszą w przestrzeni, tak jak słowa Biblii – z jednej strony pełne wrogości do „innowierców” i kobiet, z drugiej strony, pełne miłosierdzia i zrozumienia dla człowieka. Czy bohaterka Grzegorza Jarzyny usłyszy boga dobrego i wyrozumiałego? Usłyszeć może tylko siebie samą, ponieważ taki porządek. Próba porozumienia się z kimkolwiek w dramacie Mayenburga kończy się farsą lub tragedią, ewentualnie niesmacznymi szowinistycznymi żartami (które mogłyby robić za podręcznikowy przykład, jak się nie mówi do pracownic i pracowników jakiegokolwiek zakładu pracy czy instytucji). To nie znaczy, że nie ma możliwości zanegowania konfliktu, nie ma tylko takiej możliwości w rzeczywistości, którą budowały nasze matki i nasi ojcowie po transformacji.

VI
Nowy spektakl Grzegorza Jarzyny ma przypominać o tym, że teatr może stać się miejscem dyskusji i edukacji, a z tym krucho w ostatnich czasach. Przez ograniczenia sceniczne, jakie narzucił reżyser, nie oglądamy, tylko słuchamy bohaterów, a wsłuchać się warto, ponieważ jest to zawsze dobre ćwiczenie z wyobraźni. Ataki, jakie przeprowadza Mayenburg, tak jak ostrze fanatyzmu, nie oszczędzają niewinnych. Ponieważ w świecie „Męczenników” nigdy nie żyliśmy w „miękkich czasach”. Epoka żelaza trwa, ponieważ nigdy się nie skończyła i nigdy nie będziemy w stanie kierować się empatią i zrozumieniem – dlatego jesteśmy winni, dlatego nie słuchamy, dlatego akceptujemy nieludzki porządek nastawiony na produktywność i efektywność, porządek, który zaprzecza trosce i miłosierdziu. Dlatego tak aktualnie brzmi hasło spektaklu: „nie bójcie się!”. Nie bójmy się podważać, rozmawiać, dyskutować, a przede wszystkim mówić i krzyczeć. Nie bójmy się rozumieć, kochać, angażować się. Nie bójmy się być sobą i nie bójmy się iść nieutartymi ścieżkami. Brzmi to paradoksalnie banalnie, ale najłatwiej zapominać o banałach, tak jak bohaterowie spektaklu, których możemy już oglądać na deskach TR Warszawa.

Marius von Mayenburg, „Męczennicy”, reż. Grzegorz Jarzyna, TR Warszawa.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.