Emigracja w obrazkach

Bartłomiej Kozek
21 czerwca 2013

Londyn – stolica „siedemnastego województwa” Polski. Miasto, do którego setki tysięcy ludzi wybrało się, by szukać szczęścia i lepszego życia. O tym, jak poszukiwania te wyglądają, możemy się przekonać dzięki lekturze komiksu „Rozmówki polsko-angielskie” Agaty Wawryniuk.

Według niedawnego spisu powszechnego język polski jest drugim najbardziej rozpowszechnionym językiem w Anglii i Walii. Z jednej strony – statystyka ta mile łechce uczucie narodowej dumy. Dawne narzekania na zabierających miejsca pracę, nieokrzesanych Polaków przeniesione zostały przez tabloidy na obywatelki i obywateli Rumunii i Bułgarii. Nadwiślańscy przybysze okazać się mieli doskonałym przykładem asymilacji oraz potwierdzeniem ważnej dla anglosaskiego kapitalizmu zasady „od pucybuta do milionera”.

W całej tej opowieści brakuje drugiej strony medalu. Choć to prawda, że w związku ze sporymi różnicami w poziomie życia między Polską a Wielką Brytanią emigracja zarobkowa po wejściu do Unii Europejskiej była nieunikniona, to już fakt, że po 9 latach od akcesji większość szukających na Wyspach szczęścia nie tylko nie wróciła, ale wręcz przeciwnie – zabrała ze sobą rodzinę i dzieci, powinien być powodem do zmartwienia dla kolejnych rządów. Jak na razie wydaje się, że większość polityków o nowej emigracji przypomina sobie głównie w okolicach wyborów, tłumnie odwiedzając miasto nad Tamizą.

Kreska prawdę ci powie?

O historiach emigrantów można opowiadać na różny sposób, niekoniecznie kończąc na wyliczaniu danych statystycznych czy prezentowaniu kolejnych „success stories”. Próbkę takiego innego spojrzenia możemy znaleźć w komiksie Agaty Wawryniuk, „Rozmówkach polsko-angielskich”. Jego autorka – niegdyś studentka grafiki we wrocławskiej ASP, dziś zajmująca się nią zawodowo – w wakacje roku 2008, mając 20 lat, wraz ze swym chłopakiem i jego kuzynem wyjechali do dorywczej pracy. Wydarzenie to wywarło na niej tak duże wrażenie, że zdecydowała się je opisać, wybierając do tego celu komiksową formę. Jak na osobę, która zarzekała się, że jej styczność z tą formą sztuki ograniczała się jedynie do lektury „Kaczora Donalda”, zdobycie stypendium sklep.gildia.pl oraz wydanie całkiem niezłego albumu wydaje się imponującym osiągnięciem.

Nie znajdziemy w „Rozmówkach…” żadnych politycznych deklaracji – nie po to one powstały. To przede wszystkim solidnie skonstruowana i ciekawie narysowana opowieść z życia wzięta, która w jakiś sposób może odzwierciedlać doświadczenia tej grupy młodych, którzy pracę w Anglii potraktowali nie w kontekście własnego projektu życiowego i realizacji długofalowych aspiracji, ale bardziej wakacyjnej przygody. Całe szczęście dla nich – nawet bowiem jeśli literacka opowieść rządzi się własnymi prawami, z upływem lat zaś zapomina się szczegóły wydarzeń i nieświadomie się je koloryzuje, to jednak na drugim dnie da się zobaczyć losy tych, którym po drugiej stronie kanału La Manche się nie udało.

Historia Wawryniuk i towarzyszącej jej chłopaków wydaje się słodko-gorzka. Choć koniec końców wracają do Polski bogatsi w doświadczenia i raczej z tarczą niż na tarczy, jeśli chodzi o stan finansów osobistych, po drodze jednak częściej bywa szaro niż różowo. Szybko okazuje się, że nie są przygotowani do sprawnego, bezbolesnego funkcjonowania w angielskich stosunkach społeczno-ekonomicznych. W nowych miejscach dorywczo zdobywanej pracy – często na zastępstwo, trwającej raptem kilka godzin – stykają się z niezbyt pozytywnymi stereotypami, dotyczącymi pracowników z Polski. Kontakty z innymi emigrantami z ojczyzny nie należą do przyjemnych – mało kto okazuje się tym, za kogo się podaje, a szanse na bycie oszukanym przez rodaczkę czy rodaka nie wydają się mniejsze, niż przez dowolną spotkaną na ulicy osobę. Czasem nawet, niestety, większe.

Choć specyfika wakacyjnego wyjazdu za pracą sama z siebie nie sprzyja stabilności zatrudnienia, to jednak liczba prac, jakie w ciągu dwóch miesięcy podejmują się bohaterowie komiksu, pozostaje imponująca. Choć nie było to zapewne zamysłem autorki, to w „Rozmówkach…” możemy znaleźć przykłady, ilustrujące najbardziej dziś palące problemy w globalnych stosunkach pracy. Mamy tu prekaryjne warunki życia i zatrudnienia, kłopoty z płaceniem czynszu, a także niebezpieczeństwo, monotonię czy zwyczajną bezmyślność, towarzyszącą organizacji co po niektórych miejsc pracy. Czytając jedną z historii (nie zdradzę, którą) możemy nawet złapać się za głowę, nie dowierzając, że dzieje się ona nad Tamizą, a nie nad Wisłą…

Kreska na piątkę z plusem

komiks_rozmówki_oklPoza ciekawie opowiedzianą historią wielką zaletą komiksu Wawryniuk jest jego prosta, ale często efektowna kreska. Niektóre fragmenty albumu, jak końcowa prezentacja jednostajnej, z dnia na dzień coraz bardziej odmóżdżającej pracy w fabryce segregatorów, to prawdziwy majstersztyk, każącymi zastanowić się nam, czy sami bylibyśmy do takiej – pozornie prostej – pracy gotowi. Bardzo dobrze udaje się jej przedstawić zarówno stany emocjonalne, jak i charakter kreślonych przez nią bohaterów.

To, co w tym albumie ujmuje, to poczucie jego prawdziwości. Nie mamy tu wspaniałych, wszechmogących młodzianów, którzy w kilka dni po wylądowaniu na zmywaku nagle zaczynają piąć się po szczeblach korporacyjnej kariery. Fakt, że po drodze ponoszą porażki, a także spotykają postacie, które nie są przykładami „ludźmi sukcesu” sprawia, że momentami opowieść ta wydaje się prawdziwsza od niejednego hurraoptymistycznego artykułu prasowego.

„Rozmówki…” są również ciekawym głosem w dyskusji na temat „straconego pokolenia” czy „millenialsów” – rzekomo leniwych i niezaradnych życiowo roczników urodzonych między 1980 a 2000 rokiem. Młodzi u Wawryniuk – choć czasem muszą uczyć się na błędach – nie leżą na kanapie, czekając na mannę z nieba. Korzystają z nadarzających się okazji, jednocześnie potrafiąc odmówić podjęcia źle zorganizowanej, a czasem niebezpiecznej pracy. Z tego też względu jej opowieść wydaje się warta poznania.

Agata Wawryniuk, Rozmówki polsko-angielskie, Kultura Gniewu, Warszawa 2012, 108 s., 39,90 zł

zp8497586rq

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.