Departament Propozycji

Redakcja
5 grudnia 2010

W czwartek, 7 października 2010 roku w Muzeum Sztuki Nowoczesnej odbył się pierwszy „Departament Propozycji” w obecnej edycji festiwalu „Warszawa w budowie”. Jest to otwarta sesja projektów dla Warszawy prezentowanych przez zawodowców i amatorów, organizacje i jednostki, fantastów i realistów – mówi Magdalena Mosiewicz, pomysłodawczyni Departamentu. W odróżnieniu od branżowych konferencji tutaj spotykają się różne światy, mentalności z dość odległych galaktyk.

Każda sesja Departamentu jest zogniskowana wokół jakiegoś hasła przewodniego. Np. temat „droga” doprowadził do spotkania firmy budowlanej dowodzącej, jak szkodliwe są protesty mieszkańców i protestujących dowodzących, że organizujące się grupy sąsiedzkie budują w Polsce prawdziwą demokrację. Ale okazało się, że obie grupy opowiadają się za tym samym. Inżynierowie prezentowali ekonomiczne zalety linii tramwajowych (są 10-20 razy tańsze od metra), a mieszkanki Warszawy mówiły, że tramwaje są po prostu przyjemniejsze  (kategoria „przyjemności” wywołała u drugiej strony nieskrywane zdziwienie).
Prowadzę te sesje już drugi rok – mówi Mosiewicz – i najbardziej podoba mi się to, że wszyscy mogą się spotkać ze wszystkimi. Na równych prawach. Budująca jest też bezinteresowność uczestników, którzy dzielą się swoją wiedzą.
Konkluzje bywają niestety przygnębiające. Mamy złe prawo, chaos decyzyjny i bezkarnie grasujących w tym chaosie deweloperów. Najważniejsza propozycja padła z publiczności: trzeba wymóc na Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów zarządzenie nakładające na dewelopera obowiązek przedstawienia planów budowy dróg każdemu kto chce kupić mieszkanie w budynku przez niego budowanym. A marginesie warto dodać, że najbardziej zainteresowani często nie wiedzą jak dotrzeć do takich planów, co dużo mówi o dostępności informacji publicznej.

Czternastego października w ramach Departamentu odbyła się sesja zatytułowana: „Europejska? Stolica? Kultury?”. Warszawa przeszła do II etapu konkursu o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016. Jak wykorzystać tę szansę? Jakiej polityki kulturalnej oczekujemy od miasta? Jakie chcielibyśmy mieć wydarzenia, miejsca, instytucje bez względu na to, czy Warszawa będzie nominalnie stolicą kultury czy nie? O wszystkim tym rozmawialiśmy.
Kolejne tematy to:

  • Bazar. Co chcemy jeść? Czy eko-rynek stanie się luksusem dla bogatych? Czy mamy inne niż bazary miejsca integracji imigrantów? Najbardziej interesują nas propozycje dla Bazaru Różyckiego – ważnego, historycznego miejsce, które upada. Ale wszystkie warszawskie bazary wchodzą w grę, szczególnie bazar przy Hali Banacha, zagrożony likwidacją.
  • Trawa. Wszelkie skojarzenia dobrze widziane. Interesują nas pytania o granice wolności, np. dlaczego nie możemy pić piwa na trawie? Ale najważniejsza pozostaje obrona istniejących terenów zielonych i plany na ich przyjazne wykorzystanie. Możemy już legalnie chodzić po trawie w parku, wykorzystajmy to!

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *