Feminizm – kartka

Zdrowie seksualne w epoce cięć

Rebecca Findlay
19 sierpnia 2013

W obecnym klimacie zaciskania pasa świadczenia związane ze zdrowiem seksualnym stanowią łatwy cel. Cięcia nakładów często są niezauważalne. Któż napisze do lokalnej prasy list o napotkanych przez siebie utrudnieniach w dostępie do testów na rzeżączkę?

W USA kwestie zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego jednym z głównych tematów polityki. Bez poparcia opowiadających się za prawem do aborcji kobiet Barack Obama nie zostałby wybrany na kolejną kadencję. Zdrowie seksualne nie jest tam bowiem wyłącznie kwestią dostarczania usług kobietom i mężczyznom – to także źródło głosów.

Rzetelna wiedza na temat płodności, życia płciowego oraz związków międzyludzkich, świadome podejmowanie decyzji o posiadaniu potomstwa i jego liczbie, a także dbanie o radość z życia intymnego mają podstawowe znaczenie zarówno dla jednostek, jak i dla społeczeństwa. Wiążą się one zarówno z korzyściami, jak i kosztami – nie tylko ekonomicznymi, lecz także dotyczącymi stylu życia. Angielscy Zieloni zdają sobie z tego sprawę, dlatego są jedyną partią polityczną w kraju, która prawo kobiety do wyboru wpisała w sam rdzeń swego programu. Jak zatem wygląda stan zdrowia seksualnego w Wielkiej Brytanii?

Niestety na naszych oczach nasilają się ideologiczne ataki na zasadę wyboru. Edukacja dotycząca życia seksualnego i związków intymnych nadal nie jest w szkołach obowiązkowa. W parlamencie zdarzają się skoordynowane próby ograniczania dostępu do aborcji, a przed klinikami widzimy coraz więcej protestów. Szczególnie agresywne protesty organizowane są w Brighton, w okręgu reprezentowanym w Izbie Gmin przez zieloną posłankę Caroline Lucas. Mimo to sondaże konsekwentnie wskazują, że nadal 70% ankietowanych opowiada się za prawem kobiety do wyboru.

W obecnym klimacie zaciskania pasa świadczenia związane ze zdrowiem seksualnym, doradztwem oraz informacją stanowią łatwy cel. Tym bardziej, że cięcia nakładów często odbywają się niezauważalnie. Któż napisze do lokalnej prasy list o napotkanych przez siebie utrudnieniach w dostępie do testów na rzeżączkę? O konieczności podróżowania ponad 60 mil w celu dokonania aborcji? Albo o sytuacji, gdy 37-letnia kobieta nie ma dostępu do antykoncepcji, gdyż specjalistyczna pomoc przysługuje jedynie osobom poniżej 25. roku życia?

W odpowiedzi na te wyzwania we wrześniu zeszłego roku organizacje pozarządowe zajmujące się zdrowiem seksualnym, Brook oraz Family Planning Association (FPA), przygotowały wspólną kampanię: XES – Ani Kroku Wstecz (We Can't Go Backwards). Wraz z reorganizacją świadczeń, cięciem nakładów, zmianami w priorytetach oraz ideologicznymi atakami na ideę wyboru, poczułyśmy, że musimy zacząć działać natychmiast, zanim poprawa, jaką widać w dziedzinie zdrowia seksualnego w Wielkiej Brytanii, zmieni się w regres.

Jedyna w swoim rodzaju interaktywna mapa na specjalnej stronie internetowej pozwala ludziom na ocenę swoich lokalnych usług i wyrażenie zarówno negatywnej, jak i pozytywnej opinii na ich temat. W ten sposób jesteśmy w stanie dostarczyć cennych informacji o doświadczeniach osób z nich korzystających, a także skuteczniej działać na rzecz potrzebnych zmian. Prezentujemy również nowe badania, informacje oraz materiały kampanijne, wspierające ludzi pracujących w tym temacie zarówno na szczeblu krajowym, jak i lokalnym.

Narodowa Służba Zdrowia (NHS) przechodzi najbardziej radykalną od 40 lat reorganizację. Cała jej struktura zostaje przeobrażona, rozbita i poskładana na nowo. W efekcie usługi dotyczące zdrowia seksualnego nie będą już świadczone przez lokalne centra NHS. Teraz to lokalny samorząd odpowiedzialny będzie za zamawianie świadczeń antykoncepcyjnych, jak również testów na choroby przenoszone drogą płciową oraz ich leczenie w szpitalach. Lekarze rodzinni będą zamawiać usługi dla lokalnych społeczności, jak również leczyć setki pacjentek i pacjentów. Seks w rękach urzędników, tak jak w USA, zaczyna stawać się istotną kwestią polityczną.

Miałam ostatnio przyjemność zaprezentować kampanię XES na wydarzeniu organizowanym przez Zielonych w Birmingham. Dominującą reakcją na zaprezentowane przeze mnie informację ze strony inspirujących kobiet, jakie przyszło mi spotkać, było szczere zdumienie, że usługi i informacje dotąd uznawane za oczywiste są teraz zagrożone. Na pytanie, co można zrobić w tej sytuacji. udzieliłam paru podpowiedzi.

Wyzwaniem dla wszystkich zainteresowanych tematem będzie zapewnienie, że lokalne usługi trafią do lokalnych społeczności, a dostęp do nich nie będzie ograniczony feralnym adresem zamieszkania. Jeśli ludzie mają dokonywać świadomych wyborów, muszą mieć dostęp do informacji oraz poradnictwa – jako że zdrowie seksualne nadal pozostaje dla niektórych wstydliwą kwestią, trudniej domagać się poprawy jakości świadczonych w tej dziedzinie usług. Bycie rzeczniczką/rzecznikiem zdrowia seksualnego to walka o lepszą jakość życia – zarówno jednostek, jak i całych społeczności. Wyzwaniem, jakie przed nami stoi, jest stawienie oporu fali przeciwników prawa do wyboru.

Artykuł „We can't go backwards” pochodzi z magazynu „Green World”. Dziękujemy redakcji za zgodę na przedruk. Przeł. Bartłomiej Kozek.

zp8497586rq

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.