Kobiety w supermarketach

Aleksandra Solik
6 marca 2011

Pracodawcy lubią powoływać się na kryzys, ale nie uzasadnia on niskich płac i ograniczeń w zatrudnieniu.

Sytuacja kobiet zatrudnionych w sieciach supermarketów wielokrotnie przyciągała uwagę opinii publicznej. Zaczęło się od głośnej sprawy Bożeny Łopackiej, kierowniczki w „Biedronce”. W 2003 r. jako pierwsza wniosła ona przeciw właścicielowi sieci pozew o zapłatę wynagrodzenia za przepracowane godziny nadliczbowe. To była pierwsza sprawa, która ujawniła powszechną w supermarketach praktykę fałszowania ewidencji czasu pracy i oszukiwania na wynagrodzeniach. Na jaw wyszły metody zarządzania polegające na stawianiu pracownicom, w tym także kierownictwu sklepów, wymagań niemożliwych do spełnienia w ramach obowiązujących norm czasu pracy. Negatywnie wpłynęło to na wizerunek „Biedronki” i zwróciło uwagę na warunki pracy w supermarketach. Istnienie problemu potwierdziły późniejsze strajki pracownic Tesco. Protestowały one przeciw dramatycznie niskim wynagrodzeniom, które w żaden sposób nie odpowiadały i nie odpowiadają wykonywanej przez nie pracy.

Przyczyną wyzysku w supermarketach jest cięcie kosztów za wszelką cenę. Przejawia się to nie tylko w niskich płacach, ale również w zbyt małym zatrudnieniu w stosunku do zadań, które trzeba wykonać. Np. sieć Tesco zatrudniała w 2007 r. średnio 90 osób na sklep, w 2011 zatrudnia ich 74. Ogólna liczba pracowników wzrosła, ale nie wzrosła proporcjonalnie do liczby nowo otwartych sklepów. Mimo pozornego wzrostu zatrudnienia nastąpiła redukcja, której nie uzasadniają usprawnienia organizacyjne. A że już wcześniej liczba zatrudnionych była zbyt mała, więc na jedną pracownicę spadają obowiązki, które powinny być wykonywane przez dwie lub więcej osób. Nie przekłada się to jednak na wynagrodzenie. W większości supermarketów nie odbiega ono od płacy minimalnej, która w 2011 r. wynosi 1386 zł brutto. W tej sytuacji kilkuprocentowe podwyżki, choć niewątpliwie pożądane, nie wpływają zasadniczo na poprawę sytuacji ekonomicznej zatrudnionych kobiet.

Pracodawcy lubią powoływać się na kryzys, ale nie uzasadnia on niskich płac i ograniczeń w zatrudnieniu. Sieci sklepów wielkopowierzchniowych – supermarkety, a zwłaszcza dyskonty – go nie odczuły. Widać to na przykładzie „Biedronki”, której obroty w Polsce wzrosły w 2010 r. o 29,1%. W „Biedronce” pensje są co prawda wyższe o 30% od minimum krajowego, ale system przewiduje możliwość odebrania premii, która stanowi dość znaczną część wynagrodzenia.

W 2008 r. Koalicja KARAT zapytała w badaniach fokusowych pracownice ośmiu różnych sieci supermarketów (międzynarodowych i lokalnych) o to, jak sobie radzą finansowo. Wszystkie twierdziły, że ze swojej pensji nie byłyby w stanie utrzymać rodziny i muszą polegać na dodatkowych źródłach dochodu. Mogą to być alimenty, dodatkowa praca, dochody partnera/męża lub wsparcie rodziny. Na podstawie tych badań powstał raport Kobiety o pracy w supermarketach autorstwa Karoliny Oponowicz i Agnieszki Chmieleckiej.

W kodeksie postępowania brytyjskiej inicjatywy Ethical Trading Initiative, do której należy Tesco, możemy przeczytać: „Płace zawsze powinny wystarczać na zaspokojenie podstawowych potrzeb i pozostawiać pewien dochód rozporządzalny”. Kodeks postępowania Social Accountability International, której członkiem wspierającym jest Carrefour, idzie dalej i stwierdza, że powinny one również zaspokajać podstawowe potrzeby członków rodzin pozostających na bezpośrednim utrzymaniu osób zatrudnionych, takie jak np. odpowiednie warunki mieszkaniowe.

Dla właścicieli sieci supermarketów najważniejszy jest oczywiście zysk, ale zależy im również na wizerunku. To dlatego przystępują do inicjatyw na rzecz ochrony praw pracowniczych. I dlatego też warto się domagać, by przestrzegali standardów, które sami określili. Warto naciskać, by zasada społecznej odpowiedzialności biznesu, którą przywołują, kojarzyła się nie z autopromocją w postaci akcji dobroczynnych, lecz z godziwymi warunkami pracy wykonywanej za godziwe wynagrodzenie.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *