Aktywne kobiety na wsi

Dorota Metera
11 marca 2009

Na wsi w ostatnich latach niepostrzeżenie wszystko się zmieniło – dzisiaj wiejskie kobiety dbają nie tylko o kulturę, tradycję, wychowanie dzieci, o domy i ogródki pełne kwiatów. Są sołtyskami, wójtowymi, liderkami projektów, prezeskami stowarzyszeń, działaczkami kół gospodyń i straży pożarnych.

Kobiety organizują kiermasze produktów lokalnych, dożynki i warsztaty Lokalnych Grup Działania w programie LEADER. Często prowadzą nie tylko domowe rachunki, ale także książki rachunkowe gospodarstwa, rejestry działań agrotechnicznych, przygotowują wnioski o dotacje, robią biznesplany do kredytów, rozpoczynają działalność gospodarczą, legalizują przetwórstwo „farmerskie” i sprzedaż bezpośrednią. Bez ich zgody (raczej: Bez zgody z przepisami) nie ma sensu składać do agencji wniosków o wsparcie do inwestycji w gospodarstwie, ale trzeba to też skonsultować z dziećmi, bo to one muszą chcieć kiedyś przejąć rodzinny biznes – gospodarstwo. Doświadczone gospodynie wyszukują stare receptury na babki, sery i pierogi, zdobywają za nie nagrody w konkursach regionalnych, a potem rejestrują jako produkty tradycyjne, regionalne. Studiują nawet przepisy unijne – a może uda się powidła wpisać na listę w Brukseli? Chwalą je turyści, którzy przyjeżdżają do gospodarstw agroturystycznych, nawet zza granicy. Cóż – i angielskiego można się nauczyć, zwłaszcza że w projektach planowana jest wymiana międzynarodowa.

Czego oczekują kobiety na wsi od polityków? Danuta Pilarska z Szubina w woj. kujawsko-pomorskim, prezeska Związku Zawodowego Rolników Ekologicznych „Serce Ekoziemi” i wiceprezeska Stowarzyszenia Producentów Żywności Ekologicznej EKOLAND, wiceprezeska Ochotniczej Straży Pożarnej w Szubinie: „Oczekuję od polityków przede wszystkim partnerstwa, respektowania programu wyborczego, z którym prowadzili kampanię, oraz równości liczby kobiet i mężczyźni w Sejmie.”

Danuta Zarzycka z Mogielnicy w woj. mazowieckim, założycielka sklepu ekologicznego „Rolnik ekologiczny” w Warszawie, prezeska Zrzeszenia Wytwórców Polskiego Rolnictwa Ekologicznego im. Jana Pawła II, matka piątki dzieci, współwłaścicielka ekologicznego gospodarstwa sadowniczego, uważa, że: „I tak kobiety rządzą mężczyznami. Gdyby politycy konsultowali swoje decyzje z żonami, z pewnością ich decyzje byłyby lepsze.”

Danuta Popko z Kościuk w woj. podlaskim, która uruchomiła jedną z pierwszych w Polsce serowarni przy gospodarstwie rolnym, prezeska Stowarzyszenia „Narwiańskie Przysmaki”: „Zdrowego rozsądku, dobrych i odpowiedzialnych rządów, i żeby odpowiadali materialnie za swoje czyny”. Na pytania o kryzys odpowiada: „Przetrwamy, bo innego wyjścia nie mamy”.

W czasach przemian na wsi kobiety lepiej przystosowały się do nowej sytuacji. Do dotychczas pełnionych przez nie ról, tj. matki, żony, gospodyni i obywatelki, doszły obowiązki zawodowe. Ich domeną przestało być tylko gospodarstwo domowe, a stało się całe gospodarstwo rolne. Kobiety na równi z mężczyznami inicjują wprowadzanie zmian w gospodarstwie i współdecydują o nich. Mają dużo obowiązków i cierpią na brak czasu. Jak im pomóc? Mimo łatwego dostępu do informacji kobietom na wsi nadal potrzebne są działania edukacyjne i doradcze, dające szansę zdobycia nowych umiejętności i kwalifikacji, pomoc w podejmowania działalności pozarolniczej oraz zachęta do zwiększenia udziału w zarządzaniu własną wsią. Włożone w takie akcje siły i środki finansowe z pewnością przyniosą sukces, bo dzięki działaniu kobiet można osiągnąć poprawę jakości życia na wsi.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *