Kartka antyatomowa

Praca śmieciowa w elektrowniach atomowych

Ewa Charkiewicz
17 kwietnia 2011

Istnieje związek między wynagrodzeniem i bezpieczeństwem a jakością pracy wykonywanej przy budowie elektrowni atomowych. Zarówno na budowie we Flamanville, jak i w Olkiluoto występują problemy z jakością.

Nie mają umów o pracę, pracują w nocy i po godzinach. Firma zatrudnia ochroniarzy kontrolujących ich całą dobę, także wchodzących bez ograniczeń do ich pokojów. W takich warunkach pracują m.in. polscy robotnicy na budowie elektrowni atomowej we Flamanville we Francji. Polacy pracują dla cypryjskiej firmy Rimec, o której francuscy związkowcy twierdzą, że uprawia handel ludźmi. Cała budowa jest zorganizowana na zasadzie piętrowego „podwykonawstwa u podwykonawców”.

W Finlandii na budowie elektrowni atomowej w Olkiluoto (kontrakt francuskiej firmy Areva) rolę pod-podwykonawcy odgrywa polska firma KMW Engeneering z Solca Kujawskiego, która na fińskiej budowie zatrudnia pracowników z Polski i z Litwy. Fiński związek zawodowy pracowników przemysłu metalowego Metalliliitto wskazuje na dumping socjalny. Domaga się od polskiej firmy wypłaty wyrównania wynagrodzenia polskim pracownikom, aby zarabiali na tym samym poziomie co Finowie. Chodzi o kwoty rzędu setek tysięcy euro. KMW Engeneering sprzeciwia się temu, twierdząc, że zatrudnianie Polaków w Finlandii na polskich warunkach płacowych jest zgodne z prawem. Firma grozi związkowcom procesem o „psucie reputacji”. Polska firma realizowała m.in. dostawy i montaż dla przemysłu atomowego w Philippsburgu (Niemcy), Oskarshamn (Szwecja) czy Ignalinie (Litwa). Związkowcy z Metalliliitto porozumieli się ze związkami zawodowymi pracowników branży budowlanej i elektrycznej i zapowiadają blokadę polskiej firmy, o ile do 15 kwietnia nie wyrówna wynagrodzeń. Ciekawi mnie, czy Marek Heldt, prezes firmy KMW Engeneering z Solca zarabia na polskim czy na europejskim poziomie. Stawiam na tę drugą odpowiedź.

Istnieje związek między wynagrodzeniem i bezpieczeństwem a jakością pracy wykonywanej przy budowie elektrowni atomowych. Zarówno na budowie we Flamanville, jak i w Olkiluoto występują problemy z jakością. W maju 2009 francuska agencja bezpieczeństwa nuklearnego (ASN) zawiesiła budowę. O kłopotach z jakością na francuskiej i fińskiej budowie pisze prof. Krzysztof Żmijewski w analizie polskiego Narodowego Programu Energetyki Jądrowej, zastanawiając się przy tym, jak to będzie z jakością wykonawstwa na budowie w Polsce. Uważa, że lepiej jej nie rozpoczynać.

Na podobnych zasadach, jak polscy pracownicy w Francji czy Finlandii, pracują także Japończycy w japońskich elektrowniach atomowych. Dziewiątego kwietnia „The New York Times opublikował” artykuł Hiroko Tabuchi o tysiącach tymczasowych, niewykwalifikowanych pracowników, którzy wykonują większość niebezpiecznej pracy w elektrowniach. Według japońskiej Agencji Bezpieczeństwa w Przemyśle i w Energetyce Jądrowej w grupie pracowników tymczasowych dawka promieniowania pochłoniętego była szesnastokrotnie wyższa w porównaniu z pracownikami stałymi.

Z 83 tysięcy osób zatrudnionych w japońskich prywatnych elektrowniach atomowych 88% to pracownicy kontraktowi. TEPCO zleca prace podwykonawcom, a ci kolejnym podwykonawcom. Tabuchi twierdzi, że niektórych pracowników zatrudniają lokalni gangsterzy. Im niższy szczebel podwykonania, tym niższą płacę otrzymują pracownicy i tym cięższą i szkodliwszą pracę wykonują; w zbiornikach ze zużytym paliwem szmatami i szczotkami usuwają radioaktywne osady ze ścian, dusząc się we własnym pocie. Jednak praca jest potrzebna, więc ze strachu przed zwolnieniem pracownicy ukrywają wypadki. O ile w latach 90. liczba wypadków się zmniejszyła, to po 2000 r. notuje się ich wzrost wraz ze starzeniem się reaktorów. Teraz tymczasowi pracownicy usuwają skutki katastrofy w Fukushimie.

Także w Polsce mamy do czynienia z wielowarstwowym rynkiem pracy, z zatrudnieniem na umowy o pracę oraz z samozatrudnieniem, umowami śmieciowymi (kontrakty cywilno-prawne), zatrudnieniem na godziny przez agencje pracy tymczasowej. Jeśli dojdzie do budowy elektrowni atomowej w Polsce, to zapewne warunki pracy nie będą się wiele różnić od Flamanville czy Fukushimy.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *