Nie możemy zostawić ludzi bez wsparcia

Bartłomiej Kozek , Frederik Moch
9 stycznia 2015

Frederik Moch z niemieckiej konfederacji związkowej DGB o tym, jak jednocześnie chronić klimat i ludzi – w rozmowie z Bartłomiejem Kozkiem.

Bartłomiej Kozek: Większość niemieckich związków zawodowych wspiera dziś transformację energetyczną kraju w kierunku rozwoju energetyki odnawialnej oraz zmniejszania roli węgla i energetyki jądrowej. Nie zawsze tak jednak było. Dlaczego centrale takie jak DGB zmieniły zdanie?

Frederik Moch: DGB oraz należące do tej konfederacji związki zawodowe w pełni popierają cele polityczne postawione przed niemiecką Energiewende. Patrzymy na tę transformację jako na koło zamachowe modernizacji ekologicznej i społecznej naszego kraju – to właściwa odpowiedź na szalejące w Europie i na świecie kryzysy.

Skuteczna polityka energetyczna powinna wiązać się z poprawą warunków życia, ochroną klimatu, a także tworzeniem dzięki innowacjom trwałych, wysokiej jakości miejsc pracy. Konkurencyjność niemieckiej gospodarki nie powinna być zagrożona przez nieskutecznie działające rynki energetyczne. W rękach przemysłu, rzemiosła oraz sektora badań i rozwoju leży tworzenie praktycznych rozwiązań służących transformacji energetycznej i wzmacniających ich rolę liderów na światową skalę.

Powodzenie tego procesu w kraju wysokich technologii – a takim właśnie są Niemcy – będzie mogło wskazać drogę do osiągnięcia celów trwałego, zrównoważonego rozwoju w sektorze energetycznym (i nie tylko w nim), jednocześnie umożliwiając podniesienie poziomu życia oraz zmniejszając uzależnienie od sytuacji na globalnym rynku energii. Inną ważną kwestią jest jej wpływ na globalne negocjacje dotyczące ochrony klimatu.

BK: Niemiecka transformacja energetyczna jest jednak krytykowana za przenoszenie obciążeń na konsumentki i konsumentów oraz za dawanie forów wielkiemu przemysłowi, generującemu spore zanieczyszczenia. Zgadzasz się z tą opinią? Jakie są w tej kwestii priorytety dla związków zawodowych?

FM: Niewątpliwie ważne jest, by koszty energii tak dla gospodarstw domowych, jak i firm pozostały na przystępnym poziomie w trakcie tej transformacji. Dotyczy to nie tylko kosztów elektryczności, ale również ciepła i transportu. Każda długofalowa polityka musi tworzyć warunki do tego, by proces ten przebiegał w jak najbardziej efektywny kosztowo sposób. Istotne jest również sprawiedliwe rozłożenie kosztów tej transformacji – tak, by wszyscy w nią zaangażowani ponosili takie koszty, jakim są w stanie sprostać.

Sprawiedliwy podział obciążeń oznacza podnoszenie świadomości grup konsumentek i konsumentów najmocniej dotkniętych rosnącymi cenami energii. Poza najuboższymi gospodarstwami domowymi dotyczy to również najbardziej energochłonnych sektorów gospodarki. Naszym zdaniem to ważne, by nie przeciwstawiać sobie interesu przemysłu oraz konsumentek i konsumentów. Zamiast tego musimy szukać rozwiązań akceptowalnych dla obu stron.

BK: Czy osoby pracujące w sektorach, które z powodu zazieleniania niemieckiego miksu energetycznego, jak np. górnicy, wspierają Energiewende? W jaki sposób związki zawodowe przekonują ich do tej koncepcji?

FM: Z jednej strony pamiętamy o doświadczeniach zmian strukturalnych, które w przeszłości zachodziły w naszej gospodarce, i możemy dziś wyciągać z nich wnioski. Z drugiej – to bardzo ważne, by przedstawiać jasną wizję systemu energetycznego przyszłości oraz jego wpływu na pracownice i pracowników. Do związków należy walka o to, by proces zmian uwzględniał potrzeby społeczne. Tam, gdzie w wyniku zmian utrata miejsc pracy jest nieuchronna, partnerzy społeczni oraz przedsiębiorstwa muszą przyjąć wiążące strategie transformacji, oferujące pracownicom i pracownikom nowe perspektywy oraz będące ważnym składnikiem zmiany społecznej. Naszym celem jest sprawienie, by nikt w tym procesie nie został z tyłu.

BK: Istnieje nieco wątpliwości co do tego, że nowe, zielone miejsca pracy, powstałe dzięki działaniom na rzecz ochrony klimatu (np. w sektorze energetyki odnawialnej) mogą nie oferować tak wysokich zarobków oraz odpowiednich warunków pracy jak sektory, w których dochodzi do utraty miejsc pracy. Co możemy zrobić, by nowe miejsca pracy nie były śmieciowe?

FM: W ostatnich latach byliśmy świadkami powstania nowych miejsc pracy w sektorach związanych z energetyką odnawialną i zauważyliśmy, że praca wysokiej jakości bywa tu raczej wyjątkiem niż normą. Zielone miejsca pracy nie zawsze są tożsame z godną pracą. Zdaniem DGB zagraża to zarówno wizerunkowi nowych sektorów gospodarki, jak również samej transformacji energetycznej. Ich wizytówką nie może być płacenie kiepskich wynagrodzeń czy korzystanie z usług agencji pracy tymczasowej.

Nasza strategia powinna opierać się na trzech filarach. Po pierwsze kluczowe jest zorganizowanie reprezentacji pracowniczej w nowych gałęziach gospodarki, tak aby naciskać na pracodawców na poprawę warunków pracy. Po drugie, pracodawcy w tych sektorach muszą zmienić swoją mentalność, jeśli chodzi o ich wizję stosunków oraz warunków pracy. Po trzecie potrzebna jest nam debata na temat tego, w jaki sposób zagwarantować, by zielona gospodarka generowała godną pracę.

BK: Kolejnym ważnym wątkiem, pojawiającym się przy okazji dyskusji o rozwoju energetyki odnawialnej jest sprawa ubóstwa energetycznego. Uważasz, że można o nie obwiniać zieloną energię?

FM: Przede wszystkim musimy przyznać się, że mamy szerszy problem ubóstwa jako takiego. Grozi ono nawet 16% ludności Niemiec. Podminowuje ono warunki pracy oraz instytucje państwa bezpieczeństwa socjalnego. To w tym kontekście powinniśmy dyskutować o ubóstwie energetycznym – jeśli chcemy się z nim zmierzyć, musimy zmierzyć się z ubóstwem w ogóle. Grupy społeczne, których nie stać na rosnące ceny energii, potrzebują wsparcia. Uważamy, że potrzebny jest tu program działań na rzecz ubogich gospodarstw domowych, który np. pomoże im w zredukowaniu ilości zużywanej energii, a tym samym obniżeniu wysokości rachunków, jakie muszą za nią płacić.

BK: Co byś powiedział swoim polskim koleżankom i kolegom, którzy najczęściej są – delikatnie mówiąc – sceptyczni co do zmniejszania roli węgla w polskim sektorze energetycznym oraz do polityki energetyczno-klimatycznej Unii Europejskiej?

FM: Rozumiem te zastrzeżenia. To prawda, że ramy unijnych działań powinny ulec sporym zmianom. To jednak ważne – i kluczowe dla naszej przyszłości – by spojrzeć na problem z nowej perspektywy. Musi być również jasne, że nikogo nie zostawiamy „na lodzie”.

Jak widać po Niemczech, energetyka odnawialna czy efektywność energetyczna przyczyniają się do tworzenia nowych miejsc pracy – zarówno w sektorze wytwórczym, jak i usługach. Potrzebna jest nam wymiana doświadczeń, pozwalająca na stworzenie nowej wizji trwałego, zrównoważonego rozwoju, której elementem będzie godna, wysokiej jakości praca oraz dobrobyt. To nie jest łatwa sprawa. Pamiętajmy jednak, że w kontekście zmian klimatu trudno o inną realistyczną alternatywę dla transformacji energetycznej.

Artykuł powstał dzięki udziałowi autora w wizycie studyjnej Green Jobs Tour, zrealizowanej w listopadzie roku 2014 przez biura Fundacji im. Heinricha Bölla w Warszawie oraz Brukseli.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *