Bułgaria: atomowy kłopot

16 lutego 2011

Bułgarski premier zabiega o udział francuskiej Arevy w budowie elektrowni jądrowej w Belene. Bułgaria musi szukać nowego inwestora strategicznego po wycofania się z udziału w Belene niemieckiego koncernu RWE i wskutek trudności rozmów z Rosjanami. W tle przewija się sprawa nierzetelności oszacowania kosztów inwestycji.

Premier Bułgarii Boyko Borisov spotkał się w połowie lutego 2011 z Anną Lauvergeon, dyrektorką generalną francuskiego, państwowego giganta energetycznego Areva w sprawie możliwości współpracy w kwestiach energii jądrowej. Po spotkaniu Borisova z Lauvergeon w Sofii rządowe centrum informacyjne ogłosiło, że francuski potentat może wziąć udział w projekcie budowy drugiej bułgarskiej elektrowni jądrowej w Belene nad Dunajem. Na spotkaniu obecni byli również minister ds. gospodarki, energetyki i turystyki Traicho Traikov oraz bułgarski ambasador we Francji, Marin Raykov. Dyskutowano o możliwości budowy przez Arevę nowego reaktora w elektrownii w Kozludach, a także o ogólnych perspektywach strategicznego partnerstwa jądrowego Bułgarii i Francji. Areva Holding wspólnie z Siemensem jest już zaangażowany w budowę w Belene, jako podwykonawca dla państwowej firmy rosyjskiej Atomstrojexport. Ze względu na brak porozumienia Bułgarii i Rosji co do ostatecznej ceny, budowa 2000-megawatowej elektrowni jądrowej w Belene opóźnia się.

Największym zmartwieniem rządu Borisova, poza ceną, jest znalezienie „strategicznego europejskiego inwestora”. Wydawało się, że jesienią 2010 r. doszło do przełomu w obu sprawach. Nie zostało to jednak potwierdzone przez późniejsze wydarzenia. W listopadzie, niedługo po wizycie rosyjskiego premiera Putina w Sofii, bułgarska Państwowa Firma Energetyczna NEK i należący do państwa rosyjski Rosatom podpisały memorandum w sprawie ostatecznej ceny za dwa reaktory: 6,3 mld euro. Ta suma nie jest jednak ostateczna, ponieważ dokument ten nie jest wiążący. Dyrektor Rosatomu Sergej Kiriyenko uważa, że ostateczna, wiążąca umowa o utworzeniu z elektrowni w Belene spółki akcyjnej powstanie za 4-5 miesięcy. Kolejne niewiążące dokumenty w sprawie uczestnictwa w projekcie w Belene zostały podpisane w tym samym czasie z fińską firmą Fortum na 1% udziałów oraz z francuską firmą Altran Technologies na udział wynoszący 1%-25%. NEK ma zatrzymać większość udziałów – 51%, podczas gdy Rosatom będzie miał najprawdopodobniej udział 25%. Serbia wyraziła zainteresowanie nabyciem 5%-10% udziałów, ale rozmowy w tej sprawie muszą być jeszcze sfinalizowane. Nie jest jasne na jaki procent udziałów zdecyduje się Areva, jeśli w ogóle zdecyduje się na udział w budowie elektrowni w Belene.

Budowę drugiej elektrowni jądrowej w Bułgarii zaczęto w latach 80-tych poprzedniego wieku w Belene nad Dunajem. Projekt wstrzymano we wczesnych latach 90-tych z powodu braku funduszy i protestów środowiskowych. Po wybraniu rosyjskiego Atomstrojexportu (filii Rosatomu) na wybudowanie dwóch 1000-megawatowych reaktorów w Belene oraz podpisaniu umowy, którą sygnowano podczas wizyty Putina w Sofii, w styczniu 2008r. (rzekomo za cenę 4 mld euro), były premier Stanishev wznowił budowę w Belene. Pod koniec 2008 r. niemiecki gigant energetyczny RWE został wybrany jako strategiczny inwestor zagraniczny. Jednak jesienią 2009 r. budowa stanęła, ponieważ RWE, który miał zapłacić 2 mld euro za 49% udziałów, wycofał się. Na początku 2009 r., w ostatnich miesiącach rządu Stanisheva, Putin zaoferował Bułgarii pożyczkę od państwa rosyjskiego w wysokości 4 mld euro.

Premier Stanishev jednak z niej nie skorzystał. Pod koniec 2009r., po przejęciu władzy przez rząd Borisova, Rosatom zaproponował pożyczkę w wysokości 2 mld euro, która umożliwiłaby kontynuowanie budowy w zamian za udziały w przyszłej elektrowni. Rząd bułgarski mógłby wykupić udziały poprzez zwrot pożyczki. Oferta została odrzucona przez gabinet Borisova i stało się jasne, że rząd zdecyduje się na budowę tylko pod warunkiem znalezienia europejskiego (UE lub zachodnioeuropejskiego) inwestora strategicznego. Zgodnie ze wstępnym kontraktem z Atomstrojexportem podpisanym w 2008r., budowa elektrowni z dwoma 1000-megawatowymi reaktorami jądrowymi w Belene miała kosztować 3.997 mld euro. W związku z wygaśnięciem umowy 30 września 2010 r., Bułgaria i Rosja zdecydowały się przedłużyć ją o 6 miesięcy, w celu osiągnięcia ostatecznej zgody odnośnie ustalenia ostatecznych kosztów budowy.

W połowie listopada Bułgarski Holding Energetyczny, będący spółką-matką NEKu, wybrał HSBC (jeden z największych banków brytyjskich) na konsultanta, który ma pomóc w podjęciu decyzji w jaki sposób postępować i przyciągnąć nowych inwestorów dla planowanej elektrowni. Dyrektor generalny Rosatomu, Sergiej Kiriyenko, przyznał podczas swojej listopadowej wizyty w Sofii, że Bułgaria i Rosja popełniły błąd nie precyzując dokładnie wzrostu kosztów budowy elektrowni jądrowej w Belene.

Źródło: http://www.invest.bg
Tłumaczenie dla „Zielonych Wiadomości”: Paweł Bernat. DZIĘKUJEMY!

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *