Elektrownia Opole ruszyła

Krystyna Słodczyk
4 września 2014

Stało się. Wbito łopatę w glebę, na której stanie 5. i 6. blok elektrowni. Precyzyjniej: było to 12 łopat, aby dać satysfakcję wszystkim oficjelom przybyłym na uroczystość rozpoczęcia budowy.

Włodzimierz Karpiński, minister skarbu państwa, odegrał rolę szczególną: wbił reper geodezyjny, korzystając z… pozłacanego młoteczka. Scena miała charakter symboliczny. Łopata przygotowana przez przywódcę lokalnej społeczności pozostała bezczynna, choć sołtys obwiązał ją na tę okazję czerwoną wstążeczką. Symboliczny, gdyż najważniejszym argumentem, którym przekonywano miejscowych do zasadności tej inwestycji, był szybki wzrost gospodarczy i spadek bezrobocia w regionie.

Prezes Polskiej Grupy Energetycznej Marek Woszczyk jest przekonany, że nowe bloki elektrowni Opole są potrzebne i że inwestycja jest racjonalna. Tego przekonania nie podzielał poprzedni prezes PGE Krzysztof Kiljan, co kosztowało go utratę stanowiska. W wypowiedziach podkreślał, że budowa elektrowni węglowych jest nieopłacalna przy obecnych cenach węgla, a nie ma nadziei na ich wzrost. Jeśli budowa miałaby dojść do skutku to tylko przy intensywnej pomocy państwa. To znaczy, że powinniśmy trzymać kciuki za szybki wzrost gospodarczy, który oczywiście nie ma nic wspólnego z ekorozwojem. Wtedy ceny energii mogłyby pójść w górę.

Elektrownia Opola posiada obecnie cztery bloki węglowe o łącznej mocy zainstalowanej 1492 MW. Produkcja energii elektrycznej stanowi ponad 5% energii wyprodukowanej w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym. Budowa 5. i 6. bloku oznacza uzależnienie Pol- ski od węgla kamiennego. Obliczono, że w ciągu swego 50-letniego technicznego życia elektrownia zużyje 125 mln ton. Mimo zawartej z Kompanią Węglową umowy intencyjnej na temat dostaw, ten węgiel będzie raczej pochodził z zagranicznych kopalń.

Niektórych cieszy taka wielka, polska budowa. Prof. Jan Popczyk zwraca jednak uwagę, że projektowane bloki są za duże jak na polski system energetyczny. Obciążenie szczytowe wynosi 25 GW w dzień, a 12 GW w nocy. Każda awaria oznacza więc ubytek mocy. Opowieści o bezpieczeństwie energetycznym, które zapewnią krajowi nowe bloki, nie są logiczne. Wręcz przeciwnie, elektrownia da o 3200 WM więcej, co jest wartością 10% zainstalowanej mocy w Krajowym Systemie Energetycznym. Każda awaria jednego bloku da spadek mocy o 5%. Taka koncentracja mocy jest zbyt duża, ogólnie więc można powiedzieć, że nowe bloki przyczynią się do spadku bezpieczeństwa systemu.

Polska petryfikuje swoją politykę energetyczną, podczas gdy inne kraje odchodzą od energetyki węglowej. Kraje, łącznie z USA, opowiadają się za redukcją emisji CO2. Budowa i eksploatacja Elektrowni Opole zapewni zablokowanie technologii wytwórczych w energetyce. Taka sytuacja nie spowoduje też wielkich chęci do restrukturyzacji przemysłu węglowego. Koszt budowy Elektrowni Opole wyniesie 11,6 mld zł brutto. Jest on na tyle duży, że oznacza blokadę zmian w bazie wytwórczej. Tymczasem w świecie dokonuje się rewolucja w technologiach służących wytwarzaniu energii. Utrwalając stare technologie, zostajemy w tyle.

Inwestycja w nowe bloki dostarczy do atmosfery 5,5 mln ton CO2 rocznie, w ciągu zakładanego 50-letniego czasu funkcjonowania będzie to około 275 mln ton. Kto wie, jaka będzie cena tej emisji?

Czy, biorąc pod uwagę tylko przytoczone argumenty, można zaliczyć Elektrownię Opole do inwestycji pasujących do lansowanej „gospodarki opartej na wiedzy”? Moim zdaniem nie, ponieważ jest to inwestycja rodem z poprzedniej epoki, działająca w efekcie jako hamulec dla polityki energetycznej.

Decyzja o budowie 5. i 6. bloku jest wybitnie polityczna. Elektrownia wybrała na generalnego wykonawcę dla swej rozbudowy takie firmy jak: konsorcjum Rafako (lider), Polimeks-Mostostal i Mostostal Warszawa. Wartość oferty wynosi prawie 9,4 mld zł netto. Ubezpieczenie nowych bloków kosztuje PGE 141 mln zł. Polisę wystawiło konsorcjum firm pod przewodnictwem Allianzu i jest to najdroższa polisa na rynku.

Budowa ruszyła, trwają prace ziemne. Obecnie buduje się wielki parking i ogromne miasteczko kontenerowe. Eldorada jednak nie ma. Nawiązuję w tym momencie do symboliki łopaty, której nikt nie użył, choć była taka ładna. Żadna lokalna firma nie jest zaangażowana w budowę. Liczba mieszkańców gminy Dobrzeń (na której terenie usytuowana jest Elektrownia Opole) zatrudnionych przy budowie 5. i 6. bloku oceniana jest na 15-20 osób. Korzystają ci, którzy wynajmują lokale przyjezdnym, ale tych też jest niewielu. Wszyscy mają nadzieję, że jeszcze będzie „weselej i mądrzej”. Projektanci wymyślili nawet kolorowe chłodnie kominowe – na jednej będzie słońce, na drugiej księżyc. I będzie można z nut wymalowanych na obiekcie, zaśpiewać ludową piosenkę śląską „Poszła Karolinka do Gogolina”.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.