Egipt: co z atomem?

8 lutego 2011

Zdestabilizowany politycznie Egipt najprawdopodobniej posiada zasoby wzbogaconego uranu, otrzymane w ramach potajemnych prób wyprodukowania własnej broni jądrowe. Świat niepokoi się o los tych materiałów. Program atomowy w kraju tak zasobnym w tanią ropę może mieć tylko jedno uzasadnienie: chęć uzyskania technologii produkcji broni jądrowej, z czym Egipt Mumaraka nie krył się.

Źródło: http://www.globalsecuritynewswire.org/gsn/nw_20110208_8958.php
Tłumaczenie dla „Zielonych Wiadomości”: Paweł Bernat. DZIĘKUJEMY!

Podczas gdy Egipt pozostaje w stanie politycznego wrzenia, obserwatorzy […] są zaniepokojeni tym, co może się stać z potencjalnymi zasobami broni masowego rażenia (BMR) w rękach nowego rządu, którego cele polityki zagranicznej są obecnie nie do przewidzenia. Zarówno dokumenty wywiadowcze, jak i przedstawiciele administracji Stanów Zjednoczonych wskazują na to, iż długoletni sojusznik USA przez dekady prowadził potajemne badania nad bronią jądrową oraz nad innymi rodzajami broni masowego rażenia (BMR).

„Jeśli dowiedzielibyśmy się, że jakieś inne państwo robiło to co oni, to potraktowalibyśmy je zupełnie inaczej” powiedział zachowujący anonimowość były oficer wywiadu USA. Kair przyznał, że zamierzał zdobyć broń nuklearną w latach 60-tych ubiegłego stulecia, po tym, jak odkrył, że Izrael posiada broń jądrową. […]

W zeszłym roku Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (IAEA) ogłosiła, że rozpoczęła dochodzenie w sprawie źródła pochodzenia cząsteczek wysoko wzbogaconego uranu, które odkryto w Egipskim Centrum Badań Jądrowych w latach 2007 i 2008. Także Nadzór Jądrowy ONZ ukarał Kair w roku 2005 za niezgłaszanie przez lata wielu eksperymentów jądrowych. Jak donosi NBC, Egipt przeprowadzał próby zarówno przeróbki plutonu, jak i wzbogacania uranu. Prace nad plutonem zostały, jak się wydaję, zaniechane dwie dekady temu. Administracja w Kairze poinformowała, że doszło do „różnic interpretacyjnych” z Międzynarodową Agencją Energii Atomowej, co do obowiązków tego państwa wynikających z Układu o Nierozprzestrzenianiu Broni Jądrowej.

Egipt wstrzymał prace nad cywilnym programem energii atomowej po katastrofie nuklearnej w Czernobylu w 1986 roku. W zeszłym miesiącu Kair przyznał, że wkrótce ogłosi międzynarodowy przetarg na wybudowanie pierwszego z czterech planowanych reaktorów jądrowych. David Albright (prezydenta Instytutu Nauki i Bezpieczeństwa Międzynarodowego ISIS – przyp. red.) powiedział, że działania jądrowe Kairu sugerują chęć uzyskania zdolności pełnego cyklu atomowego, w wyniku którego możliwa jest produkcja zarówno paliwa jądrowego, jak i materiałów rozszczepialnych. Uważa on, że „przez 15 lat podejmowali oni odpowiednie kroki, aby osiągnąć zdolność pełnego cyklu atomowego”.

Z drugiej jednak strony, James Russell, analityk Naval Postgraduate School ds. nierozprzestrzeniania, przekonywał, że powrót Kairu do badań nad bronią jądrową byłby nierozsądny z przyczyn ekonomicznych i politycznych. Według Russella „pojawia się pytanie czy kolejny system polityczny [po Mubaraku] będzie chciał to zrewidować”. I dalej, „czy przeanalizuje dane i zdecyduje się nie rozwijać programu pokojowego, ale zacznie rozważać stworzenie programu nielegalnego? Nie znamy odpowiedzi na to pytanie, ale możemy sobie wyobrazić, jakie byłyby koszty takiej decyzji … oraz to, jak bardzo trudno byłoby im utrzymać to w tajemnicy”. […] Russell twierdzi, że „analizy sugerują, iż nie będzie się to opłacać … nawet dla reżimu islamskiego”. Jednak, jak przekonują Russell i inni, Egipt „nie posiada czystej kartoteki” na innych polach rozprzestrzeniania broni. […] w 1981 Irak zapłacił Egiptowi 12 mln dolarów „w zamian za pomoc przy produkcji i magazynowaniu czynników broni chemicznej”.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *