Kartka antyatomowa

Ani czysta ani tania: 10 argumentów przeciwko energii atomowej

Ewa Charkiewicz , Monika Karbowska , Marcin Marszałek
25 kwietnia 2012

Inwestycje w efektywność energetyczną i w rozwój alternatywnych źródeł energii (energia solarna, biomasa, wiatr), a na okres przejściowy – nowych technologii przetwarzania węgla, stwarzają realne, trwałe, tańsze i bezpieczne możliwości zaspokojenia potrzeb energetycznych gospodarstw domowych, rolników i przedsiębiorstw.

1. Bezpieczeństwo

Historia energetyki atomowej jest historią wypadków, katastrof i ludzkiej niefrasobliwości. Do katastrofy w Czarnobylu doszło wskutek niebezpiecznych eksperymentów technicznych, których skutki można było łatwo przewidzieć. W Japonii też można było przewidzieć wystąpienie tsunami, a jednak nie wybrano innej lokalizacji, ani nie zbudowano odpowiednich zabezpieczeń. Wśród przyczyn awarii i wypadków są również błędy projektowe, nieprzestrzeganie procedur bezpieczeństwa. Presja na zmniejszanie kosztów skutkuje obniżeniem jakości procedur bezpieczeństwa a nawet rezygnacją z nich. Zwolennicy atomu mówią wiele o zabezpieczeniach reaktorów, ale Fukushima pokazała, że maksymalna awaria (7 st. INES) może zajść także poza reaktorem.

Podział na pokojowe i militarne wykorzystanie technologii jądrowej jest fikcją. Odpady z elektrowni atomowej wykorzystywane są do produkcji broni jądrowej (pluton, uran) i konwencjonalnej (wzbogacony uran). Nie tylko zawodność „czynnika ludzkiego”, ale także atomowy terroryzm, zwiększają dziś ryzyko funkcjonowania elektrowni atomowych.

2. Zdrowie

Wydobycie i przetwórstwo rud uranu, produkcja energii jądrowej i związane z nią katastrofy i awarie prowadzą do utraty ludzkiego życia i zdrowia, a także zagrażają zdrowiu kolejnych pokoleń. Negatywne skutki zdrowotne wiążą się nie tylko z ekspozycją na promieniowanie, ale także z wchłanianiem radionuklidów drogą oddechową lub przez skażenie łańcucha pokarmowego. Lobby atomowe twierdzi, iż po katastrofie w Czarnobylu było „tylko” 9 tys. ofiar śmiertelnych i 200 tys. chorych do 2005 r. Ale metodologia tych wyliczeń jest nierzetelna i została gruntownie skrytykowana przez niezależne gremia naukowe. Badania empiryczne i lokalne przeprowadzone po czarnobylskiej katastrofie przez niezależnych lokalnych naukowców wskazują na 985 tys. ofiar śmiertelnych katastrofy na świecie, w tym 125 tys. zmarłych spośród 830 tys. likwidatorów katastrofy. Z powodu różnic geologicznych i pogodowych opad radionuklidów nie jest równomierny, ale koncentruje się w niektórych miejscach. I tak badania martwych urodzin w Europie po Czarnobylu pokazały, że w latach 1986-1989 nastąpił nieznaczny wzrost i zatrzymanie tendencji spadkowej martwych narodzin, podczas gdy badania lokalne z dwóch miast w Bawarii, gdzie miała miejsce skoncentrowana depozycja radionuklidów, pokazały ich znaczny wzrost. Polscy naukowcy stawiają tezę, iż po Czarnobylu nie było w naszym kraju wzrostu martwych urodzin. Patrzą jednak na ogólnopolską statystyczną średnią i nie prowadzą badań w Polsce południowej, gdzie były największe depozycje radionuklidów.

3. Koszty ekologiczne

Koszty środowiskowe towarzyszą energii atomowej na wszystkich etapach: od wydobycia surowców, przez transport paliwa, produkcję prądu, zamykanie obiektów i przechowywanie odpadów. Decyzje o budowie elektrowni atomowych nie biorą pod uwagę jej wszystkich kosztów „od kołyski do grobu”, takich jak emisja CO2 przy przerobie rudy na paliwo (na poziomie 1/3 ilości wytwarzanej przez elektrownię węglową tej samej mocy) oraz emisja kryptonu-85 do atmosfery, promieniotwórcze odpady eksploatacyjne oraz odpady rozbiórkowe o średniej i niskiej radioaktywności. Do tej pory nigdzie na świecie nie zbudowano bezpiecznych magazynów na tysiącletnie przechowywanie odpadów nuklearnych. Z przyczyn finansowych rząd USA zrezygnował z budowy takiego składowiska w wulkanicznej Yucca Mountain. W polskim rządowym programie rozwoju energetyki atomowej brak analizy wpływu na środowisko wysoko aktywnych odpadów i wypalonego paliwa.

4. Prawa człowieka w krajach surowcowych

Jak pokazują doświadczenia krajów tak różnych jak Niger czy USA, kopalnictwo uranu wiąże się z łamaniem praw człowieka i odbieraniem lokalnym społecznościom podstaw do życia. W indiańskich rezerwatach w USA, gdzie znajdują się złoża uranu, Indian bezprawnie pozbawiano możliwości dysponowania ziemią i zatrudniano ich jako nisko płatną, tymczasową siłę roboczą. Sąsiedztwo kopalni miało negatywny wpływ na zdrowie i warunki życia społeczności. W wypadku niektórych plemion kopalnictwo rozwijało się na tych samych terenach, gdzie wcześniej dokonywano prób z bronią atomową. Analogiczne krzywdy społeczne wobec rdzennych społeczności mają miejsce w Australii. W Kazachstanie rząd nie roztacza opieki nad ofiarami największego sowieckiego poligonu nuklearnego, gdzie dokonywano prób z bronią jądrową, planuje za to eksploatację znajdujących się tam rud uranu i innych minerałów.

5. Nieefektywność ekonomiczna

W porównaniu z energią ze spalania kopalnych paliw węglowodorowych i z energią ze źródeł odnawialnych (OZE), przy braniu pod uwagę wszystkich kosztów „od kołyski do grobu” (tj. finansowania budowy i eksploatacji, kosztu paliwa i składowania odpadów, kosztu rozbiórki), okazuje się, że energetyka atomowa jest droższa od innych źródeł energii. Polski rząd nie bierze pod uwagę alternatywnych scenariuszy pokrycia zabezpieczenia potrzeb energetycznych, w tym scenariusza, który zakłada wzrost energii ze źródeł odnawialnych w oparciu o biogazownie, wymaga podobnych nakładów inwestycyjnych przy większych korzyściach społecznych i gospodarczych z racji lepszego dostosowania do zmiennego zapotrzebowania na moc. Nie bierze pod uwagę potencjału oszczędności, który w Polsce szacowany jest (bardzo ostrożnie) na 30%.

6. Niewiarygodne założenia prognoz popytu na energię

Program rozwoju energetyki atomowej w Polsce opiera się na założeniu stałego wzrostu zapotrzebowania na energię, podczas gdy w skali 30-lecia zapotrzebowanie wzrosło o 8,2%, a od 2006 spada w tempie 3% rocznie. Potencjał „zasobu oszczędności” wynosi dla Polski co najmniej 30%. Prognoza ignoruje postęp technologiczny skutkujący mniejszą energochłonnością odbiorników energii (np. oświetlenie diodowe), a także nie bierze w ogóle pod uwagę możliwości zmiany stylu życia następnego pokolenia na dużo bardziej energo- i zasobooszczędny.

7. Koszty finansowe

Energetyka atomowa to najbardziej kapitałochłonna inwestycja. Problem w tym, jak te koszty się liczy, a co się pomija. Dotychczas Polski rząd nie przeprowadził pełnej analizy finansowej kosztów programu rozwoju energetyki atomowej, podczas gdy znacząca część kosztów będzie ponoszona ze środków publicznych. Już teraz wydawane są pieniądze na realizację programu do 2020 r., a planowana kwota to 790 377 mln zł. Koszty te dotyczą administracji, badań naukowych i działalności promocyjnej oraz budowy składowisk średnio i nisko aktywnych odpadów. Państwo będzie finansować sprzątanie odpadów i wybuduje kosztowny „śmietnik” dla elektrowni za publiczne pieniądze. Jeśli chodzi o koszt budowy, to rząd posługuje się mocno zaniżoną kwotą 28 mld zł.

Rządowa kalkulacja nie bierze pod uwagę kosztów finansowania (gwarancje, ubezpieczenia kredytu, odsetki) oraz koszów włączania do sieci i jej rozbudowy oraz likwidacji elektrowni atomowej. Rzeczywiste koszty będą wielokrotnie wyższe, a część z nich będzie finansowana z budżetu państwa. Po katastrofie w Fukushimie koszty pozyskania kapitału na budowę i koszty projektowe i inżynieryjne znacznie wzrosły. Przełoży się to na jeszcze droższy prąd dla odbiorów i większy nacisk na finansowanie publiczne. Energia atomowa po prostu się nie opłaca.

8. Koszty społeczne w Polsce

Odnawialne źródła energii (OZE) generują więcej trwałych miejsc pracy w społecznościach lokalnych niż energetyka atomowa. Do 2020 r. 15% energii elektrycznej będziemy w Polsce produkować ze źródeł odnawialnych. Dzięki temu będzie mogło powstać 350 tys. nowych miejsc pracy. Potencjał tworzenia miejsc pracy przez energetykę jądrową jest 8-11 razy mniejszy. Społeczności lokalne i gminy nie będą mieć korzyści w postaci trwałych miejsc pracy i utracą potencjalne dochody z turystyki. W przypadku budowy EJ w Pomorskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej przywileje dla inwestorów (ubezpieczenie, rękojmia i koszt obsługi kredytu, bezpośrednie dotacje dla inwestorów zagranicznych) oznaczają utratę dochodów podatkowych gmin i państwa, co podważa możliwość finansowania ochrony zdrowia, edukacji, opieki i pomocy społecznej.

9. Skutki dla kobiet

Państwo angażuje środki publiczne w rozwój energetyki jądrowej, a zarazem rezygnuje z dochodów. Skutkować to będzie dalszym zmniejszeniem wydatków na sferę społeczną, w tym ochronę zdrowia, edukację i przedszkola, pomoc społeczną i wdrażanie socjalnych praw człowieka, które gwarantują pakty międzynarodowe oraz Konstytucja z 1997 r. Praca opiekuńcza jest niezbędna, aby podtrzymać ludzkie życie. Kiedy państwo wycofuje się z odpowiedzialności za opiekę, odpowiedzialność ta przesuwa się do gospodarstw domowych i spada na barki kobiet, szczególnie ze średnio i niskodochodowych gospodarstw domowych. Dofinansowanie energetyki jądrowej idzie w parze z niedofinansowaniem ludzi.

10. Koszty polityczne: zagrożenie demokracji i erozja praw człowieka

W 2007 r. program budowy energetyki jądrowej ogłosił premier Jarosław Kaczyński, a następnie potwierdził premier Donald Tusk. Prof. Michał Waligórski, fizyk jądrowy o nie­kwestionowanym autorytecie naukowym, został w ciągu kilku dni odwołany ze stanowiska prezesa Państwowej Agencji Atomistyki po tym, jak ośmielił się zadać pytanie o niezgodność polskiego programu jądrowego z zaleceniami bezpieczeństwa Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA).

W Społecznym Zespole Doradców przy Pełnomocniku Rządu ds. Energetyki Atomowej są naukowcy, dwóch byłych pracowników MAEA, przedstawiciel pracodawców. Ale nie ma w tym gronie żadnej reprezentacji organizacji obywatelskich. Mamy więc do czynienia z podobnym gronem biznesowo-rządowo-naukowym jak w Japonii, gdzie – jak potwierdza MAEA – doprowadziło to do ukrywania awarii w elektrowniach atomowych.

10 argumentów na rzecz alternatywnych rozwiązań

Inwestycje w efektywność energetyczną i w rozwój alternatywnych źródeł energii (energia solarna, biomasa, wiatr), a na okres przejściowy – nowych technologii przetwarzania węgla, stwarzają realne, trwałe, tańsze i bezpieczne możliwości zabezpieczenia potrzeb energetycznych gospodarstw domowych, rolników i przedsiębiorstw.

1. Bezpieczeństwo ekologiczne: obecne i przyszłe pokolenia, zasada przezorności.

2. Efektywność energetyczna: inwestycje w nowe technologie, innowacje organizacyjne, dystrybucję (sieci przesyłowe).

3. Sprawiedliwość klimatyczna i efektywność społeczna: ochrona podstaw do życia w krajach surowcowych, więcej miejsc pracy w krajach producenckich, niższy koszt energii dla gospodarstw domowych

4. Zasoby energetyczne są dobrem publicznym. Tylko własność publiczna i własność rozproszona może zapewnić bezpieczeństwo energetyczne dla wszystkich.

5. Polityka klimatyczna musi być oparta na realnych celach zmniejszania emisji, energochłonności i materiałochłonności produkcji, konsumpcji i dystrybucji. Polityka ekologiczna powinna być powiązana z prawami człowieka, w tym prawa do czystego środowiska, praw socjalnych, politycznych i ekonomicznych.

6. Demokracja energetyczna: rozproszone źródła energii wzmacniają podstawy i trwałość lokalnych rynków poprzez rozproszenie własności i wzmocnienie lokalnego obiegu pieniądza.

7. Zmiany wzorów produkcji, dystrybucji i konsumpcji, podstawowych potrzeb wszystkich grup społecznych, przy zmniejszeniu zapotrzebowania na surowce, w tym na energię, zapewnią zrównoważony rozwój Polski i są alternatywą wobec „brudnego” rozwoju gospo­darczego opartego na inwestycjach w energetykę jądrową.

8. Demokracja ekonomiczna i autentyczna decentralizacja zarówno odpowiedzialności, jak i środków na realizację zadań wymaga przeprojektowania rynków, państwa i globalnych instytucji pod kątem wdrażania wszystkich praw człowieka.

9. Polityka energetyczna powinna być zgodna z konstytucyjną zasadą zrównoważonego rozwoju.

10. Edukacja i demokracja. Obecnie środki publiczne są przeznaczane wyłącznie na popieranie energetyki jądrowej. Domagamy się równości w dostępie do środków publicznych dla edukacji z zakresu ekologii i praw człowieka.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

3 thoughts on “Ani czysta ani tania: 10 argumentów przeciwko energii atomowej

  • 5 maja 2012 at 18:16
    Permalink

    Jest Pani w błędzie Pani Beato! Jak całe wasze środowisko. Koszt budowy elektrowni jądrowych jest w istocie wyższy niż węglowej czy gazowej, ale energia elektryczna jest tańsza. Nawet po uwzględnieniu spłaty kredytu. Mam dane ze Szwecji, gdy byłem w elektrowni jądrowej Forsmark (trzy bloki po 1200 MW, elektrownia typu PWR (Press Water Reaktor) czyli wodno-cisnieniowa, w pobliżu osiedla ludzkie, elektrownia nad morzem Bałtyckim. Składowanie odpadów (wysokoradioaktywne to po 3 metry sześcienne z każdego bloku rocznie) w głębokim tunelu 70 metrów pod dnem Bałtyku, nasz autobus wjechał tam swobodnie. W samej elektrowni zabezpieczenie poczwórne, praktycznie brak możliwości awarii, przy jakiejkolwiek wykrytej usterce reaktor wygasza się automatycznie, człowiek nie może wyłączyć urzadzeń zabezpieczających. Ostatni najnowszy blok oddany do użytku w roku 1986, jest to więc elektrownia drugiej generacji znacznie mniej doskonała od ewentualnych przyszłych polskich reaktorów (3000 MW jeden) koszt wytwarzania energii elektrycznej (dane za rok 1996) to 17/100 korony szwedzkiej za kilowatogodzinę, licząc ze spłatą kredytu zaciągniętego wtedy na 14 lat w przypadku ostatniego bloku. dla porównania koszt prądu z kolektorów słonecznych to 51/100 korony szwedzkiej za kwh! 3 razy drożej. A TO ELEKTROWNIA ZNACZNIE GORSZA OD TYCH CO MAJĄ BYĆ W POLSCE I MNIEJ EFEKTYWNA, STARSZY MODEL! Dzięki pięciu elektrowniom atomowym Szwecja ma obecnie najczystsze środowisko w Europie (obok Finlandii która też stawia na en jądrową i Norwegii, prawie 100proc energii otrzymującej z wody) Polska, przykład najwiekszego truciciela Europy, wytykanego palcami, blokującego działania UE swoim wetem w sprawie obniżenia emisji gazów cieplarnianych, obecnie czeski rząd szuka możliwości obalenia tego weta! W Polsce 90 proc energii pochodzi ze spalania węgla, w tym stare bloki energetyczne, niektóre starsze ode mnie a mam 48 lat, powinny być dawno zamkniete, jak el Jaworzno, niestety wtedy zabrakłoby prądu! I tak go będzie brakować w 2015 ma być ujemny bilans. Już dziś są przykłady na Pomorzu, gdzie przedsiebiorcom próbującym otwierać firmy odmawia się przyłączenia odpowiedniej energii bo najzwyczajniej jej brakuje. Uzyskiwanie en ze spalania węgla sprawi, że ta energia będzie najdrozszą w całej Europie, już w 2013 mają byc podwyżki spowodowane podpisaniem przez Polskę odpowiednich zobowiązań! Firmy niemieckie mogłyby przenosić produkcje do Polski, ale z obawy że energia będzie bardzo droga, w dodatku nie ma pewności jej dostaw, wstrzymują się, a u nas coraz więcej bezrobocia, a Pomorze to już bije rekordy pod tym wzgledem, masowa emigracja młodych ludzi, z których duża część jest bezpowrotnie dla Polski straconych. Co to znaczy na przyszłość chyba nie muszę mówić! Co zmienią elektrownie jądrowe? To napływ do Polski nowoczesnych technologii, czystego wytwarzania energii, bo to co pani napisała o emisjach to śladowe ilości w porównaniu z el weglową (gdzie tak apropo też są odpady radioaktywne). To kilkadziesiąt tys nowych miejsc pracy tam gdzie ich najbardziej brakuje nie tylko dla inżynierów, to nowe zamówienia dla wielu zakładów w Polsce (jak budowano Żarnowiec aż 70 polskich zakładów miało dodatkowe zamówienia z tym związane) to wreszcie czysta i tania energia, nie obciążona opłatami za CO2, i dużo tej energii (dwa reaktory razem 36 proc, a możliwe są dalsze prywatne inwestycje jądrowe, np jest zainteresowanie w inwestycję bloku jądrowego w Kozienicach) razem z energią odnawialną, to razem przeszło 50% i udział wegla spadłby do poziomu mniej wiecej 50% lub poniżej i dopiero wtedy nasze środowisko naturalne odczułoby ulgę a konsument też (w kieszeni). Wreszcie korzyści wynikające z niezrealizowania w takim wypadku nowych odkrywek wegla brunatnego (Dolny Śląsk) i tym samym pozostawienia tam środowiska w stanie względnie dobrym zamiast dewastacji go dziurami w ziemi na 200 m głębokimi i szerokimi na 1,5 km! Takie dziury już spowodowały odwodnienie Wielkopolski (odkrywki Konin) która stopniowo pustynnieje, jeziora wysychają, znane sprawy). To efekt obłąkańczej nienormalnej polityki budowania wszystkiego w oparciu o spalanie węgla, zamknięcia Żarnowca i teraz Polska jest krajem zdewastowanym potwornie, nawet względem sąsiednich Czech, które dzięki budowie elektrowni jądrowych odchodzą stopniowo od spalania węgla – bierzmy przykład! A Niemcy? Zamknęli najstarsze wyeksploatowane bloki jądrowe, które i tak musieliby wkrótce zamknąć, bloki jądrowe pierwszej generacji obliczane były tylko na 30 lat pracy (te dzisiejsze na 60 lat) a zostawili te nowsze! Poza deklaracjami, które są tylko do czasu nowych wyborów i wypadnięcia z koalicji Zielonych, wtedy wrócą do energii jądrowej jak Szwecja co deklarowała że zamknie bloki jądrowe do 2020 roku, dzis nic z tych planów nie zostało, wręcz przeciwnie budować chce nowe bloki, bo rząd się zmienił i pan Premier Reinfeld ma zupełnie inne zdanie niż poprzednicy! Ale Niemcy oczywiście nie chcą byśmy my mieli tanią i czystą energię jądrową, bo wtedy przeniesienie produkcji z Niemiec do Polski będzie realne oni się boją tego! I Rosja która chce nas energetycznie uzależnić od dawna, buduje EJ w strefie kaliningradzkiej, głównie po to by nam i ew Niemcom sprzedawać prąd. Ale jak my będziemy mieć włąsne elektrownie jądrowe, ich elektrownia straci na znaczeniu. Dlatego pakują dziś pieniądze w polskich przeciwników Atomu, a jedni z nich z głupoty, drudzy dla zysku szerzą tą demagogię antyatomową histerię, działając ewidentnie na rzecz obcych Polsce interesów. Czy godzi się Pani, Pani Beato być wśród nich? Ja jeszcze Panią szanuję bardzo, jest pani Polką niech Pani nie zapomina. brak en jądrowej to z tego co Pani napisała dalej 85 % energii wytwarzanej w oparciu o spalanie węgla, jak 100 lat temu, chce Pani, by Pani kraj był Bangladeszem Europy, śmierdzacym trucicielem, zacofanym, z którego kto może ucieka na zachód? A to że spadło zapotrzebowanie na en elektryczną? Chwilowo spadło, bo zamknięto ponad polowę zakładów w Polsce, inne produkowały na pół gwizdka jak FSO, Huta Warszawa! Jeśli mówimy o ponownym uprzemysłowieniu Polski, to produkcja energii musi też wzrosnąć, nawet przy energooszczednych technologiach, w dodatku nikt tu nie bierze pod uwage przechodzenia motoryzacji na napęd elektryczny, skądinąd jest to konieczne także ze względów ekologicznych np Warszawa dusi się już od spalin ponad miliona aut, i niech Pani nie mówi mi błagam by przesiąść się na rowery, to co, jak jadę do klienta i mam ciężkie narzędzia z sobą a jest zima, chlapa snieg z deszczem, to mam jechać kilkanaście km rowerem? Proszę się chwile zastanowić i nie mówić bzdur, bardzo Panią proszę Pani Beato! A komunikacja miejska w godz szczytu czy pociągi? Pozwoli pani że pozostawię bez komentarza, próbowała się Pani kiedyś wcisnąć do metra w godz szczytu nie tratując współpodróżnych? Proszę nie namawiać jeszcze więcej ludzi by odstawiło samochody, bo będzie jeszcze gorzej niż jest! Z poważaniem – Jerzy Lipka

    zapoznam się ze wszystkimi argumentami Państwa i jeszcze napiszę!

    Reply
    • 11 grudnia 2013 at 17:12
      Permalink

      Jest tylko jedno „małe” ale w razie nieprzewidywanych zdarzeń z udziałem czynnika ludzkiego, mogącego nieść za sobą nieodwracalne skutki dla środowiska na SETKI lub TYSIĄCE lat !!! Awaryjność, akty sabotażu z udziałem członków wysokowykwalifikowanej kadry obsługującej takie obiekty, ruchy tektoniczne nawet w pasie asejsmicznym i inne nieprzewidywalne zdarzenia muszą być wkalkulowane w rzeczywistość dla najzwyklejszego oszacowania bilansu zysków i ew.strat. Prace elektrowni jądrowych przypominają pracę sapera, który myli się tylko raz a skutki są nieodwracalne na WIEKI (dosłownie). Nawet jedna potencjalna awaria ktora moze zdarzyć się raz na 300 lat może taki cały bilans wywrócić do góry nogami ! Reasumując nasza planeta jest zwyczajnie zbyt mała aby mogła ponieść ryzyko skażenia promieniotwórczego w razie różnych zdarzeń kryzysowych, eliminując tys. km kw. z użytkowania na setki lat, nie wspominając o obszarze terytorium Polski.

      Reply
  • 10 lutego 2017 at 08:24
    Permalink

    Zgadzam się w 100%. Takie strony internetowe powinny informować społeczeństwo o realnych zyskach gospodarczych ale także o zagrożeniach.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *