Zieloni w Polsce, Zieloni w Europie

Bartłomiej Kozek
15 marca 2013

Na kongresie Zielonych 2 i 3 marca znalazło się miejsce na otwartą dla publiczności debatę, poświęconą przyszłości zielonej polityki w Polsce. W dyskusji prowadzonej przez Agnieszkę Grzybek wzięli udział: Ewa Koś, Małgorzata Tkacz-Janik, Beata Kubica, Marcin Popkiewicz, Roman Kurkiewicz i Michał Sutowski.

Debatę otworzyła Agnieszka Grzybek, przewodnicząca partii. Zwróciła ona uwagę na fakt, że Zielonym przez lata przyklejano różne łatki. Na początku byliśmy „partią gejów i lesbijek”. Potem, gdy większą uwagę skupiliśmy na tematyce ekologicznej, komentatorzy narzekali, że dominuje w przekazie „zielona” tematyka. Dziś Zieloni starają się łączyć kwestie bezpieczeństwa ekologicznego i socjalnego, podkreślając, że możliwy jest trwały rozwój, który nie musi generować ciągłych kryzysów.

Zielone radne

W dyskusji pierwsze wypowiedziały się zielone radne, które zdobyły mandaty w wyborach w 2010 r. w ramach porozumienia wyborczego Zielonych z SLD. Odpowiadając na pytanie o to, co daje obecność Zielonych w samorządach, Ewa Koś, radna sejmiku zachodniopomorskiego, zauważyła, że bardzo trudno jej strzepnąć z siebie łatkę polityczki SLD. Media, mimo iż konsekwentnie je poprawia, nadal lubią ją w ten sposób prezentować.

Sukcesem zielonej radnej jest wprowadzenie do sejmikowych dyskusji tematyki rozwoju energetyki odnawialnej – w kontrze do rządowego programu jądrowego. Duży zwrot w tym kierunku dokonał się w regionalnym SLD. Obecność radnej w sejmiku sprawiła, że zgłasza się do niej coraz więcej osób z prośbą o pomoc w rozmaitych kwestiach ekologicznych. Największym problemem, jej zdaniem, jest przełamanie marazmu wśród osób, które myślą na zielono, ale nie czują potencjału Zielonych.

Małgorzata Tkacz-Janik przedstawiła sytuację w sejmiku śląskim. Tam, dzięki osobistym staraniom, udaje jej się zachować osobną, zieloną tożsamość medialną. Niestety, inni radni nie do końca zdają sobie sprawę z tego, czym jest zielona polityka. Kojarzą Jacka Bożka, Radosława Gawlika. Z tej perspektywy ciągle wydaje im się, że Zieloni to młoda, wiecznie dobrze zapowiadająca się partia – i tak już od 10 lat.

W sejmiku śląskim jej wielkim sukcesem był sprzeciw wobec wysłania do rządu listu z prośbą o zawetowanie unijnego pakietu energetyczno-klimatycznego, który straszył wizją bezrobocia i ostatecznej degradacji Śląska. Co ciekawe, w odrzuceniu tego listu pomógł jej Ruch Autonomii Śląska, otwierający się na zrównoważony rozwój, przy jednoczesnym trwaniu przy konserwatyzmie obyczajowym. W codziennej pracy styka się ona z wieloma zjawiskami, takimi jak modlitwy przed zebraniami komisji czy konieczność tłumaczenia innym radnym skrótu LGBT.

Radna miasta Opola Beata Kubica jest rozpoznawana jako członkini Zielonych, gdy zajmuje się kwestiami ekologicznymi, gdy zaś mówi o kwestiach takich, jak polityka rodzinna, wiązana jest bądź to z SLD, bądź też z grupą kobiet-radnych. Choć przyszłość Zielonych tkwi jej zdaniem w wyborach lokalnych, nadal kojarzeni tam są z organizacją pozarządową, zajmującą się interwencjami, takimi jak wycinka drzew.

Trzech tenorów

Następnie głos zabrali zaproszeni goście, zajmujący się ważnymi dla Zielonych tematami. Marcin Popkiewicz, autor książki „Ziemia na rozdrożu”, zwrócił uwagę na fakt, że zmiany związane z wyczerpywaniem się surowców nieodnawialnych są złożone i trudno je zaprezentować w ciągu dwuminutowej wypowiedzi – potrzeba to tego głębokich analiz i godzinnych wykładów. Zwrócił uwagę na najważniejsze fakty, które opisuje w swojej książce, to chociażby zmiany demograficzne, redukujące potencjał wzrostu gospodarczego, a także olbrzymie pieniądze, które wypływają z Europy na Bliski Wschód czy do Rosji na opłacenie importu surowców energetycznych. Prawdą jest, że trudno zastąpić energetykę konwencjonalną, jako że jest ona jednocześnie magazynem energii – bez przeskoczenia tego problemu energetyka odnawialna będzie zmuszona walczyć o prymat z nieodnawialną i np. z spadkiem cen, spowodowanym przez amerykański gaz łupkowy. Choć efekt gazu łupkowego będzie krótkotrwały, gdyż jego zasoby nie są wielkie, obecnie jest silnie odczuwalny.

Zdaniem Popkiewicza potrzebna jest „platforma dla przyszłości”, która powinna akcentować kwestie ekonomiczne i w ten sposób działać na rzecz ekologii. Ludzie dużo bardziej zwracają uwagę na liczby niż na zmiany klimatu. Taka platforma, jego zdaniem, powinna unikać kontrowersyjnej tematyki światopoglądowej, jak adopcja dzieci przez pary homoseksualne.

Roman Kurkiewicz, były redaktor naczelny „Przekroju”, zastanawiał się nad strategiami dla Zielonych w kraju, w którym ekologia cieszy się marginalnym zainteresowaniem. Inspiracją dla niego jest wynik wyborczy Beppe Grillo, który w niedawnych wyborach we Włoszech zdobył ponad 25% głosów. Oznacza to, że jest potrzeba mówienia o polityce zupełnie nowym językiem. Zieloni powinni być wszędzie tam, gdzie oddolne inicjatywy – od kooperatyw spożywczych poprzez skłoty na kwestiach lokatorskich skończywszy. W lokalnych społecznościach, walczących z atomem i gazem łupkowych. Wymaga to nowego otwarcia – zassania nowej, świeżej, zielonej krwi. A także sporej dozy poczucia humoru.

Z kolei Michał Sutowski z Krytyki Politycznej stwierdził, że często porównuje się dzisiejszą Europę do tej z czasu tuż przed I Wojną Światową. Apokaliptyczne wizje, choć umożliwiają zmianę, mogą nie być najlepszą strategią polityczną. Więcej nacisku na ekonomiczną część zielonego przekazu jest drogą lepszą, jako że odwołuje się do ludzkich doświadczeń. Zamiast rezygnować z zielonych postulatów, można je opowiadać na nowo, np. kwestie kobiece przez pryzmat polityki społecznej.

Większym problemem niż łatka sojusznika SLD jest łatka przeciwników modernizacji i zwolennikiem „ostatecznej dezindustrializacji Polski”. Potrzebny jest mariaż idei i interesów – sojusz ze związkami zawodowymi i przemysłem energetyki odnawialnej na rzecz reindustrializacji Europy i zielonych miejsc pracy. Choć Sutowski nie uważa, że sukces zielonej energetyki jest nieuchronny, wspomniany przez niego sojusz miałby go umożliwić, tak jak niegdyś sojusz abolicjonistów i przemysłowców z Północy USA doprowadził do zniesienia niewolnictwa w Stanach Zjednoczonych.

Rozwiązaniem nie wydaje się za to odgórna integracja i federalizacja Europy wedle pomysłu Cohn-Bendita i Verhofstadta. Lepiej akcentować wąskie, ale transformacyjne działania, takie jak podatek od transakcji finansowych, podatki ekologiczne, nie dyskryminujące krajów peryferyjnych, czy też walka o większy unijny budżet. Takie działanie tworzy potencjał do oddolnej mobilizacji społecznej, którego nie da się wykrzesać, wzywając do głosowania na profederalistyczne formacje polityczne.

Wszyscy trzej – Popkiewicz, Kurkiewicz i Sutowski – podkreślali, że choć ekologia jest ważna, nie ma potencjału, by stać się centrum politycznego przekazu, musi być niesiona przez jakiś inny temat.

Głosy w dyskusji

Zdaniem Dariusza Szweda czas już na zmianę punktu ciężkości w politycznym przekazie i na większy nacisk na kwestie ekonomiczne. To dzięki Zielonym i ich naciskowi w kwestiach światopoglądowych dziś Polska jest w innym miejscu niż 10 lat temu, kiedy zaczynali swoją działalność – w Sejmie są dziś Robert Biedroń i Anna Grodzka. W przestrzeni debaty publicznej jest dziś miejsce na takie tematy jak wykorzystywanie środków unijnych do zazieleniania gospodarki i tworzenia nowych miejsc pracy, ale też na sprawy takie, jak walka ze smogiem w Krakowie.

Ewa Sufin-Jacquemart, prezeska fundacji Strefa Zieleni, dodała, że obok dużego biznesu warto też podjąć dialog z biznesem małym i średnim. W krajach Europy Zachodniej, jak we Francji, coraz bardziej rozwijają się organizacje przedsiębiorców, kwestionujących neoliberalizm i twierdzących, że robi on kapitalizmowi to, co myśli marksistowskiej zrobił stalinizm. Priorytetem jest dla nich nie zysk, ale współdziałanie z lokalną społecznością, animowanie jej życia, a nie jedynie organizowanie imprez charytatywnych. Takiej społecznie odpowiedzialności przedsiębiorczości potrzebuje także Polska.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *