Wyzwania na przyszłość

Bartłomiej Kozek
25 września 2015

Napięta sytuacja w Ukrainie oraz zbliżający się wielkimi krokami szczyt klimatyczny w Paryżu. Druga część relacji z Kongresu Młodych Europejczyków w Budapeszcie.

W listopadzie oczy całego świata skierują się na stolicę Francji. Negocjatorzy z najróżniejszych stron globu dyskutować będą nad przyjęciem nowego, wiążącego porozumienia w sprawie redukcji emisji gazów cieplarnianych, które zapobiegnie wzrostowi średniej temperatury ponad 2 stopnie Celsjusza względem epoki przedprzemysłowej.

Klimatyczny wyścig z czasem

O znaczeniu planowanego szczytu COP21 mówił eurodeputowany węgierskiej partii Dialog dla Węgier (PM), Benedek Javor. – Sytuacja na dworcu Keleti może zwiastować naszą przyszłość w świecie, w którym nasilać się będą zmiany klimatu – ostrzegał, odwołując się do napływu uchodźców z rejonów ogarniętych konfliktami zbrojnymi. – Europa może dostosować się do zmian klimatu, ale nie może sądzić, że uda jej się odizolować od ich skutków – dodał.

Jego zdaniem anomalie klimatyczne po części odpowiadają za aktualną sytuację w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie. – Brak dostatecznej ilości opadów w Syrii w ostatnich latach przyczynił się do upadku tamtejszego rolnictwa i antyrządowych zamieszek. Zmiana reżimu w Tunezji związana była z kolei ze wzrostem cen żywności – argumentował.

Czy Paryż musi zakończyć się sukcesem? – Zmiany muszą zajść w naszych głowach. Ludzie nie czekają na decydentów, już teraz np. inwestują w odnawialne źródła energii czy efektywność energetyczną. Młodzi mają sporą rolę do odegrania w tym procesie – mówił dodając, że obok tych oddolnych działań potrzebować będziemy nie tylko wiążących celów redukcji emisji, ale również mechanizmów ich egzekwowania.

Unia Europejska przez długie lata traktowana była jako liderka w procesie redukowania emisji gazów cieplarnianych. Nie brak jednak sygnałów wskazujących na to, że unijna polityka klimatyczna przeżywa aktualnie pewne kłopoty. – System handlu emisjami (EU ETS) nie działa tak, jak powinien z powodu niskich cen uprawnień do emisji. Trwają powolne próby jego naprawy. Czekamy również na powrót tematu ekonomii cyrkularnej do dyskusji, odbywających się na szczeblu unijnym – mówił eurodeputowany.

– To prawda, że każda energetyka – w tym także odnawialna – zostawia za sobą jakiś ślad węglowy – tłumaczył. – Jeśli jednak w wypadku OZE jest to 1/10 albo nawet 1/20 śladu, zostawianego przez energetykę konwencjonalną to wydaje się jasne, gdzie należy inwestować środki i poszukiwać innowacji. To lepszy pomysł niż geoinżynieria, której pełnych skutków nie jesteśmy zwyczajnie w stanie przewidzieć – komentował.

Na Wschodzie bez zmian?

Na Kongresie Młodych Europejczyków miałem przyjemność poprowadzić debatę na temat aktualnej sytuacji na Ukrainie. Co nowego dzieje się u naszego wschodniego sąsiada – szczególnie po krwawych wydarzeniach przed kijowskim parlamentem, debatującym nad decentralizacją kraju?

– Jedną z pierwszych inicjatyw obywatelskich, która pojawiła się po przyznaniu prawa do składania petycji przez stronę internetową prezydenta była propozycja dozbrojenia ludności. Wiemy już, że walczymy nie z eks-górnikami z Donbasu, ale z Rosją. Moskwa zainterweniowała, gdy ukraińska armia niemal wygrywała już wojnę. Ukraina potrzebuje dziś reform wewnętrznych i zewnętrznego wsparcia – to kwestie wzajemnie ze sobą powiązane. Nie chodzi tu wcale o pomoc zbrojną. Rosja jest zresztą dziś za słaba na to, by zająć wschód i południe kraju. Chce szarej strefy między Unią Europejską a jej Unią Celną. Dwie republiki na wschodzie Ukrainy mają być jej koniami trojańskimi – tak sytuację komentował Andriy Sołodko z think-tanku CEDOS.

Bloger i dziennikarz śledczy, Denys Bigus, komentował z kolei budzące niemałe zainteresowanie działania gruzińskiego eks-prezydenta Micheila Saakaszwilego w Odessie. – Jego działania to PR – wszystko co robi wrzuca na YouTube. Skłania jednak ukraiński rząd do zmian, np. odwołania dyrektora regulatora lotniczego. Możemy się pochwalić najlepszym od lat prawem antykorupcyjnym, uwolnione zostały np. rejestry struktury własnościowej firm. Nadal wiele do zrobienia jest jednak w sądownictwie.

Tamas Meszerics, eurodeputowany węgierskiej partii Polityka Może Być Inna (LMP), odpowiadał na pytania o ocenę unijnej polityki wobec konfliktu ukraińsko-rosyjskiego. – Brakuje w niej spójności i raczej się jej nie doczekamy – studził nadzieje. – Są w Unii rządy, takie jak węgierski, które uznają, że warto współpracować z Moskwą. Orban w tej kwestii zupełnie oszalał, ogłaszając „wschodnie otwarcie”, uznając Rosję za partnera strategicznego i dokonując czystek w ministerstwie spraw zagranicznych. Mimo to unijne sankcje okazały się zaskakująco skuteczne. Cieszę się, że pomimo własnych interesów Niemcy zdecydowały się być w ich awangardzie – dodał.

Transformacja kraju

W trakcie dyskusji nie zabrakło wątku uchodźców z terenów objętych walkami. – do przesiedlenia zmuszonych zostało 1,4 miliona ludzi – poinformował publiczność Sołodko. Co ciekawe, konflikt zbrojny przyczynić się miał do powstania zupełnie nowych fenomenów. – Nie brak osób rejestrujących się u znajomych po to, by uzyskać prawo do specjalnych świadczeń – zauważył analityk.

Około 10 tysięcy osób poszukuje azylu w krajach UE – w tym także w Polsce. Ćwierć miliona nie chce już wracać na wschód kraju, co oznacza konieczność opracowania trwałych rozwiązań problemów takich jak zatrudnienie czy odpowiednia podaż mieszkań. Sytuacji nie ułatwia fakt, że uciekający z Donbasu mają umiejętności zawodowe znacznie mniej przydatne w pozostałej, mniej uprzemysłowionej części kraju.

Pamiętajmy też, że ukraińska gospodarka nie jest – delikatnie mówiąc – w najlepszym stanie. – Za zaniedbania w tej materii będziemy płacić latami – komentował Bigus. – Przez ostatnie 6-8 lat rząd wydawał sporo na stabilizowanie kursu hrywny. System zabezpieczeń społecznych był przeżarty korupcją. Przez ostatnie 2 lata jej poziom znacznie się jednak obniżył. Jej siedliskiem pozostają zamówienia publiczne, także i tam widać jednak poprawę.

Meszerics wyraził przekonanie, że program restrukturyzacji ukraińskiego zadłużenia jest dużo lepiej skonstruowany niż grecki. Również umowa handlowa UE-Ukraina ma poprawiać jej sytuację gospodarczą, dając dostęp do europejskiego rynku zbytu. – Część sektorów jednak ucierpi. Sporym problemem jest tu fakt, że straty np. w zatrudnieniu skumulowane będą w kilku regionach. Znamy to z innych krajów – chociażby w wypadku Węgier i zniknięcia naszego przemysłu spożywczego – komentował europoseł.

Wśród pytań z publiczności nie zabrakło pytań o wpływ wojny na kształtowanie się świadomości narodowej Ukraińców oraz jakości działania ich instytucji publicznych. – Przed konfliktem ukraińska tożsamość była trochę jak kot Schrödingera. Ludzie nie za bardzo o niej myśleli. Teraz pudełko się otworzyło. Wschód i południe oddaliły się od Doniecka i Ługańska, które wcześniej były dla tych terenów kulturowo bliższe niż Kijów i Lwów – skomentował Denys Bigus.

Zapraszamy do obejrzenia debaty na temat migracji osób młodych w Europie, wspominanej przez autora niniejszego tekstu dwa tygodnie temu.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *