Min. Środ. nakazuje parkom narodowym wystrzelanie dzików

20 sierpnia 2017

Na naradzie dyrektorów parków narodowych 11 sierpnia 2017 r., dyrektorom wszystkich parków przekazano polecenie Ministerstwa Środowiska, by do listopada „zredukować” zagęszczenia dzików w poszczególnych parkach, w  całej Polsce, do poziomu nie większego niż 1 szt./1000 ha na wschód od Wisły (w tym w parkach karpackich), a 5 szt./1000 ha na zachód od Wisły. Rzeź dzików mają wykonać w ramach obowiązków służbowych pracownicy parków posiadający odpowiednie uprawnienia.

Dyrektorom przekazano konkretne liczby dzików, które pod rygorem odpowiedzialności służbowej dyrektora mają być zastrzelone. Liczby te wyliczone zostały przy biurku w MŚ na podstawie pomnożenia przez 2 raportowanej przez Parki wiosennej liczebności dzików (przyjęto że przyrost zrealizowany wynosi wszędzie 100%) i odjęcia zakładanego „stanu docelowego” wynikającego z powierzchni parku. Żądana przez Ministerstwo hekatomba dzików to w skali kraju ponad 7000 osobników. Najwięcej dzików ma być zabitych w Drawieńskim Parku Narodowym (1500), Kampinoskim (1113),  Wielkopolskim (918), Gór Stołowych (762), Magurskim (581), Ujściu Warty (546). Tylko parki: Biebrzański (który wiosną podał Ministerstwu że ma zaledwie 40 dzików) i Białowieski (który… nie podał wiosennej liczebności, co MS przyjęło jako zero) nie otrzymały liczby dzików do wymaganego odstrzelenia. W parkach, zdaniem MŚ, pozostać może przeciętnie po najwyżej kilkadziesiąt dzików na park (od 3 w Babiogórskim i 4 w Pienińskim, przez przykładowo 19 w Magurskim i 60 w Drawieńskim, po 338 w Kampinoskim Parku Narodowym).

Tym samym, odstrzały mają zostać wykonane  także w tych parkach, w których założenia ochrony zakładały dotąd zupełny brak polowań na jakiekolwiek zwierzęta (Bieszczadzki, Narwiański, Słowiński, Świętokrzyski, Tatrzański), w parkach których założenia ochrony zakładały nieingerencję w populację dzika (Magurski, Gorczański, Babiogórski, Bory Tucholskie, Gór Stołowych), bądź w parkach w których opracowania eksperckie wykonane dotąd w ramach opracowania planów ochrony wskazywały, że dzików nie należy redukować (Drawieński, Ujście Warty).

Planowana rzeź dzików w parkach narodowych uzasadniana jest zwalczaniem afrykańskiego pomoru świń (ASF) – zakaźnej choroby wirusowej trzody chlewnej (niegroźnej dla zdrowia ludzi, ale powodującej straty gospodarcze). Przypadki ASF odnotowano dotychczas tylko na wschodzie kraju: http://www.wetgiw.gov.pl/719—asf-w-polsce

Mimo istnienia nowo wprowadzonych mechanizmów prawnych, umożliwiających weterynarzowi powiatowemu, wojewodzie lub ministrowi rolnictwa, w razie wystąpienia lub zagrożenia chorobą zakaźną zwierząt, nakazywanie odstrzałów dzikiej zwierzyny, co znosi przepisy ochronne form ochrony przyrody, mechanizm ten nie ma być wykorzystany. Odstrzału w parkach narodowych nie nakazują służby weterynaryjne. Jest to inicjatywa Ministerstwa Środowiska, które chce, by wystrzelanie dzików zrealizować jako „ochronę przyrody” (w ramach działań ochronnych i na koszt parków narodowych), a nie jako nadzwyczajne działanie zoo-sanitarne (z przepisów ustawy o ochronie zdrowia zwierząt, w ramach kosztów zwalczania epizoocji).

16 sierpnia Andrzej Szweda-Lewandowski, pełniący funkcję Głównego Konserwatora Przyrody, skierował do parków narodowych pismo nakazujące przygotowanie projektów zmian zadań ochronnych, w których należy ująć żądany odstrzał dzików jako „działanie ochronne” w poszczególnych parkach. Nakazał także cotygodniowe raportowanie działań i postępów – liczby odstrzelonych dzików, liczby osób wykonujących odstrzały, liczby wyjść na łowiska. Projekty zmian zadań ochronnych mają być przedłożone Ministerstwu w nadzwyczajnym trybie i tempie (do 22 sierpnia).
_______________________________________________
Źródło: informacja prasowa Klubu Przyrodników

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Komentarze do “Min. Środ. nakazuje parkom narodowym wystrzelanie dzików

  • 20 sierpnia 2017 at 17:05
    Permalink

    Czy dziki stały się „kornikiem” Polskiego Związku Łowieckiego? Bezduszna, nieracjonalnie prowadzona walka z „afrykańskim pomorem świń”, czyli chorobą ASF, wzięła na celownik dziki – jeden z najinteligentniejszych gatunków ssaków żyjących na wolności (jednoznaczne stanowisko w kwestii dzików i ASF wydała, w reakcji na decyzję min. rolnictwa odstrzału 40.000 dzików w pasie wschodnim, poprzednia Państwowa Rada Ochrony Przyrody, zanim minister Szyszko z pomocą posłów z PIS nie zmienił prawa i nie wyrzucił jej 32 z 39 członków). Bo przyczyną epidemii nie są dziki tylko „przemysłowa hodowla świń”, tzn. zmasowanie tych bardzo inteligentnych, czujących i myślących zwierząt w nieludzkich warunkach, ściśniętych lub unieruchomionych, bez wybiegu, bez zabawy dla młodych, bez możliwości nawiązywania normalnych relacji i możliwości ruchu. Do tego karmionych paszami z soi genetycznie modyfikowanej importowanej zza oceanu. Ale zmiast zwalczać przyczynę, gwarantujemy stały, całoroczny zarobek z kieszeni podatnika 120 tysiącom myśliwych, którzy najpierw dziki dokarmiają w sposób zaburzający równowagę hormonalną samic i prowadzący do nadmiernego ich rozrodu (czytamy o tym w stanowisku dawnej PROP), a potem ciągną z budżetu pieniądze podatników na ich całoroczny odstrzał, nawet młodych i ciężarnych matek. Lasy Państwowe też na tym zarobią, bo przecież „jak przeżyć” z 7800zł średniej pensji, ok. 4000 zł minimalnej? Dla dalszego wzrostu wynagrodzeń leśników rusza sieć firmowych sklepów LP z dziczyzną. Tam się znajdą, w kawałkach, ciała naszych mądrych leśnych przyjaciół. Z drobinami bardzo toksycznego ołowiu w mięsie, bo walka ekologów o zakaz używania amunicji ołowianej to jak walka z wiatrakami – lobby myśliwych jest silne i tu obowiązuje solidarność ponad podziałami. Myśliwi-posłowie PIS z myśliwymi-posłami PO trzymają odwieczną sztamę. Tu nie ma „gorszego i lepszego sortu”. Drodzy mieszkańcy miast, możecie być pewni, że w najblizszych miesiącach ilość dzików na waszych ulicach, w parkach i na nieużytkach miejskich zasadniczo wzrośnie, na wiosnę szczególnie matek z małymi, bo gdy te mądre zwierzęta się przekonają, że w lasach nie mają ani chwili wytchnienia i spokoju, zmęczone stałym stresem przyjdą tam gdzie nie ma myśliwych, bo aut potrwafią tak jak i my unikać. A pożywienia dla nich w naszych miastach nie brakuje.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *