Lekcje Naomi Klein dla ruchu zielonych

Jos Dijk
31 sierpnia 2015

Jeżeli ruch zielonych ma zmienić status quo, musi sam się zmienić. Współzależność między plądrowaniem Ziemi i wykorzystywaniem ludzi wymaga znacznie bardziej pryncypialnego i spójnego wysiłku przeciwko systemowi kapitalistycznemu, niż widzieliśmy to w ostatnich dekadach.

„Zmiana musi nastąpić teraz, zanim klimat zmieni wszystko”. W swojej najnowszej książce „This Changes Everything. Capitalism vs. the Climate” (To zmienia wszystko: kapitalizm przeciw klimatowi) Naomi Klein wyjątkowo ostro dowodzi, jak pilnej potrzeba zmiany, aby uratować życie na Ziemi. Jej dobrze udokumentowane i przekonujące przesłanie można widzieć jako odpowiedź na serię kryzysów ekonomicznych i katastrof ekologicznych, z którymi świat mierzył się w ostatnich dekadach. Dodatkowo, książka Klein pokazuje, że od swojego powstania ruch ekologiczny nie skorzystał ze sposobności zapewnienia zielonemu programowi bardziej solidnych podstaw.

Gdy pod koniec lat 80., Holenderska Partia Komunistyczna połączyła się z niektórymi innymi partiami lewicowymi i ekologicznymi aby uformować Groen Links (Zieloną Lewicę), Inę Brouwer, ostatnią przewodniczącą Partii Komunistycznej zapytano, jakie zdanie mają komuniści na temat ekologii i środowiska. W odpowiedzi Brouwer wskazała, że ruch komunistyczny powstał jako wyraz oporu przeciwko wszelkim formom wyzysku. Przez długi czas szczególnie sprzeciwiał się wyzyskiwaniu robotników i nadużyciom kolonializmu. Następnie feministki zwróciły uwagę na wykorzystywanie kobiet. Jednak również walka z eksploatacją Ziemi jest zgodna z oryginalną ideologią komunistyczną. Ziemia stanowi wspólną własność i nie może być poświęcona dla prywatnych krótkoterminowych interesów kosztem społeczności.

„Okazuje się, że wyzysk robotników i eksploatacja planety są ze sobą ściśle związane”, pisze Klein tyle lat później. Jest to przekaz, który niedostatecznie przeniknął do ruchu ekologicznego. Nadal dyskutuje się o priorytetach, traktując „ekologię” i „sprawiedliwość społeczną” jako różne, a nawet przeciwstawne pojęcia. Ruch zielonych niedostatecznie mocno podkreśla, że niesprawiedliwość społecznej i destrukcja środowiska mają wspólne źródła.

Patrząc wstecz, można by stwierdzić, że jest to „utracony skarb” ruchu zielonych. Największy atak na ekosystem w ostatnich dekadach i nieunikniona zmiana klimatu, przed którą dziś stoimy, są skutkami globalizacji gospodarki. Miały one miejsce w tym samym okresie, gdy ruch zielonych ukonstytuował się jako alternatywa polityczna, w latach 80. i 90. XX wieku. W tamtych czasach Zieloni nie wykorzystali szansy, by mocno spozycjonować się jako opozycja wobec światowego kapitalizmu z jego neoliberalną ideologią. Nie docenili potęgi i wpływów swojego głównego wroga.

W swojej książce Klein przejmująco pokazuje, jak globalizacja gospodarki przyczynia się do zmiany klimatu. Wielki przyrost produkcji, a szczególnie mobilność ludzi i produktów wymaga rosnącej ilości paliwa, przede wszystkim oczywiście już dostępnych paliw kopalnych jak ropa i gaz ziemny, które łatwo wydobyć.

Kapitalistyczne prawa dotyczą też podaży energii: ropa i gaz ziemny muszą być wydobywane niskim kosztem. Spada bezpieczeństwo i pogarsza się zdrowie Nigeryjczyków żyjących blisko pól naftowych Shella, wzrasta eksploatacja pól uprawnych w Indonezji i Ameryce Łacińskiej w celu pozyskania biopaliw, wzrasta także rozbicie indiańskich społeczności w Kanadzie i USA z powodu wydobycia piasków bitumicznych i gazu łupkowego, które to transportowane są przez wielomilowych długości rurociągi, podobnie do zaniedbywania przez wiele lat mieszkańców holenderskiej prowincji Groningen mieszkających na naturalnych rezerwach gazu ziemnego.

W efekcie emisja dwutlenku węgla z fabryk i pojazdów osiąga bezprecedensowe poziomy, powodując globalne ocieplenie i zmianę klimatu. Ekstremalne warunki pogodowe powodują zarówno okresy suszy jak i powodzi. Ludzie muszą opuszczać domy. Nie można zatrzymać masowych migracji. Książka Klein pokazuje tło, wyjaśniające wiadomości ze świata z ostatnich dwóch czy trzech dekad. Związek między wszystkimi tymi procesami daje do myślenia. Nie ma wiele sensu pociągać za jeden sznurek, jeżeli chcemy cokolwiek zmienić. Najwyższa pora na dogłębną zmianę systemu.

Moje rozumienie analiz Klein jest takie, że jeżeli ruch zielonych ma odegrać rolę w tym procesie, będzie musiał także się zmienić. Współzależność między eksploatacją Ziemi i wykorzystywaniem ludzi wymaga znacznie bardziej pryncypialnych i spójnych działań przeciwko kapitalistycznemu systemowi, niż widzieliśmy w ostatnich dekadach. Z książki Klein wyciągam cztery dalsze lekcje.

1. Indywidualna zmiana w zachowaniu jest dobra, ale niewystarczająca

Tradycyjnie, Zielony ruch jest znany ze swoich wzniosłych roszczeń moralistycznych. Chcesz reformować świat? Zacznij od siebie. Konsumuj mniej, ociepl dom, zainstaluj panele solarne na dachu, kupuj ekologiczną żywność, nie jedz mięsa, chroń zwierzęta… Krótko mówiąc, jest to apel o redukcję „śladu ekologicznego” i jest to zachęta do wybierania małej skali.

Flamandzka Partia Zielonych kiedyś była zwana Agalev, to akronim oznaczający „żyj inaczej”. Jednak to niemożliwe, by świat uwolnił się od zależności od paliw kopalnych jedynie dzięki środkom, które poszczególni Europejczycy w dobrej wierze zechcą podjąć prywatnie dla zaspokojenia sumień. Proces uzależniania, nierozerwalnie związany z neoliberalizmem i globalnym kapitalizmem, będzie musiał być zatrzymany przez interwencje w samym systemie. Ograniczmy kapitał finansowy, nałóżmy ostre warunki na globalny handel, skupmy międzynarodowe firmy na zielonych i społecznych celach.

2. Nie ufajmy ślepo nowym technologiom

W ruchu ekologicznym użycie alternatywnego oszczędzania energii bez użycia paliw kopalnych zawsze było ważnym celem. Turbiny wiatrowe, panele solarne, materiały izolacyjne, rowery, elektryczne samochody, energooszczędne urządzenia, zrównoważone techniki produkcji: nasze oczekiwania są bardzo wysokie. Są to jednak rozwiązania, które mogą się przebić tylko z wielkim trudem do świata, który jeszcze nie pojął zrównoważonego rozwoju.

Dlaczego te nowe techniki nie odnoszą sukcesu, czemu ich wprowadzenie trwa tak długo? Dlaczego, na przykład, nie ma jeszcze samochodów wodorowych? Klein twierdzi, że ruch ekologiczny mylnie pokłada za dużo zaufania w świecie biznesu.

Firmy muszą współzawodniczyć i generować zyski, a szczególnie firmy międzynarodowe są więźniami systemu, który nie pozwala im dać pierwszeństwa zielonym celom. Porażka handlu emisjami, prawami handlowymi do emisji CO2, które miały doprowadzić do redukcji emisji CO2 pokazały, że kapitalistyczne prawa stoją w sprzeczności z ambicjami przeciwdziałania zmianom klimatu.

3. Zmiana klimatu wykracza poza granice państw

Mimo faktu, że cały świat rozumie, że zmiany klimatu nie zatrzymują się na granicach państw, politycy (w tym też i zieloni politycy) nadal działają lokalnie lub w granicach swojego kraju. Zarówno UE, jak i ONZ są cyrkami narodów. Natomiast, życie gospodarcze kwitnie ponad granicami państw.

Naciska się na Chiny, aby przyczyniły się do redukcji emisji CO2. Jednak taka redukcja, jak wyjaśnia Klein, ma miejsce w dużej mierze kosztem produkcji i transportu wszelkiego rodzaju bezużytecznych rzeczy, które znajdują chętny rynek w Europie i Ameryce.

W Ameryce Łacińskiej części puszczy służą jako kompensacja dla amerykańskich i europejskich firm, które emitują za dużo CO2. Lasy przeznaczone do kompensacji mogą liczyć na ochronę, „ale w rzeczywistości stały się przedłużeniem zanieczyszczającej elektrowni na drugim końcu globu, związanej z niedostrzegalnymi transakcjami finansowymi”.

To wszystko ma miejsce poza obszarem poszczególnych państw. W wielu wypadkach państwa są zagrożeniem dla realizacji skutecznych kroków, jak proponowany przez europosła Basa Eickhouta plan budowy sieci turbin wiatrowych na Morzu Północnym.

4. Rzućmy wyzwanie systemowi!

Co możemy zrobić aby zatrzymać zmiany klimatu? Jeżeli przyczyny katastrof ekologicznych są strukturalne, nierozerwalnie związane z dominującym systemem gospodarczym uzależnionym od energii z paliw kopalnych, to czy w obrębie kapitalizmu jest możliwe rozwiązanie?

Inaczej niż swego czasu robił to Karol Marks, Naomi Klein nie nakłania do pełnej rewolucji. Pokłada nadzieję w politycznej zmianie dzięki oporowi grup, które nie chcą, aby ich ziemia i życie było kradzione przez pożerające wszystko firmy naftowe. Weźmy np. walkę przeciwko rurociągowi Keystone XL, który miał transportować z Kanady do Zatoki Meksykańskiej ropę pozyskaną z piasków bitumicznych. Jego budowę wstrzymano tymczasowo dzięki wetu prezydenta Obamy. Podobne walki toczą się w Holandii, gdzie mieszkańcy Groningen protestowali przeciwko forsowanej przez rząd w Hadze bezmyślnej polityce wydobycia gazu ziemnego.

Jednak poza wspieraniem podobnych grup nacisku Klein wzywa zielonych polityków do poszukiwania środków, które mogą sprowokować system, pobudzając go do zmiany. Aby dać jeden przykład: małej skali kooperatywy energetyczne produkujące energię słoneczną lub wiatrową działają wbrew obecnemu systemowi, w którym międzynarodowe firmy i biurokraci rządowi kontrolują odgórnie podaż energii. Aby wymyślić prawdziwe alternatywy krytyczne wobec systemu, zieloni politycy będą musieli porzucić pragmatyzm, który uczynił ich jego częścią.

Artykuł Naomi Klein’s lessons for the Green movement ukazał się w „Green European Journal” (Zielonym Magazynie Europejskim). Przeł. Tomasz Szustek.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *