Foto: Beckert1999/Flickr/Creative Commons:: ClimateUp: Tim DeChristopher

Daremność aktywizmu „dużych zielonych” – rozmowa z Timem DeChristopherem

Tim DeChristopher , Richard Heinberg
15 września 2018

Dawno temu, w trudnych już do przywołania w pamięci czasach zanim Trump został prezydentem, ekologiczne organizacje non-profit (a także organizacje działające na rzecz pokoju i praw człowieka) angażowały się w rutynowy, zrytualizowany, składający się z dwóch części taniec – najpierw zbierały pieniądze od ofiarodawców, a następnie próbowały przekonać decydentów do zrobienia czegoś w celu ocalenia świata lub przynajmniej ograniczenia skali wyrządzanych szkód. To, co w rzeczywistości udawało się osiągnąć, było zawsze niewystarczające, żeby faktycznie zwrócić społeczeństwo w kierunku zrównoważenia, ale włożony wysiłek pod pewnymi względami stanowił swoją własną nagrodę: aktywiści czuli się użyteczni, a w niektórych przypadkach zgromadzone fundusze pozwalały na wypłacenie pensji. I od czasu do czasu zdarzały się zwycięstwa, które można było świętować.

Obecnie przywódcą Stanów Zjednoczonych jest autokrata, który systematycznie podkopuje nasze demokratyczne normy i instytucje, a Kongres, który jest opłacany przez potężne lobby finansowo-przemysłowe, jest zbyt wystraszony, by skutecznie się temu przeciwstawić. Nie ulega wątpliwości, że żadne pochlebstwa, błagania, groźby i wyjaśnienia, jak wiele by ich nie było, nie przekonają parlamentarzystów ani organów wykonawczych rządu federalnego do zajęcia się całym wachlarzem stojących przed nami problemów, od których szybkiego rozwiązania zależy nasze przetrwanie. Po co w ogóle zawracać sobie głowę proszeniem ich o to?

Przypomnijcie sobie, w jaki sposób elity zignorowały rzeczywiste, podstawowe kwestie, które najbardziej przyczyniły się do zwycięstwa Trumpa. Teraz oczywiście, przynajmniej z perspektywy ekologów, pod jego rządami wszystko to wygląda o wiele, wiele gorzej. Można prawdopodobnie bez przesady powiedzieć, że nie ma takiego prawa dotyczącego ochrony środowiska, którego administracja Trumpa nie chciałaby zniszczyć.

Co obrońcy środowiska powinni zrobić w tych nowych okolicznościach? Jakie strategie powinny przyjąć organizacje ekologiczne?

Poszukując odpowiedzi na te pytania, korespondowałem ostatnio z aktywistą, współzałożycielem Climate Disobedience Centre, Timem DeChristopherem. Cenię punkt widzenia DeChristophera z dwóch ważnych powodów: ma on dobre zrozumienie całej gamy problemów, z którymi ludzkość nie potrafi sobie poradzić i ma odwagę postępować w zgodzie z własnymi przekonaniami (spędził prawie dwa lata w więzieniu federalnym za zorganizowanie akcji obywatelskiego nieposłuszeństwa opisanej w filmie dokumentalnym Bidder 70).

DeChristopher podkreśla, że samo pozbycie się Trumpa nie rozwiąże problemów ekologicznych. Skoro już przedtem system nie był zdolny do wystarczającej samokorekty, i skoro status quo zostało nieodwracalnie zniszczone, to oczywiste, że konieczna jest zmiana strategii.

Apeluje także o bardziej lokalny i eksperymentalny aktywizm oraz akcje nieposłuszeństwa obywatelskiego, ostrzegając, że protesty na dużą skalę mogą po prostu stać się nieodróżnialną częścią hałasu generowanego przez implozję amerykańskiego systemu politycznego.

Jeśli chodzi o mnie, to zazwyczaj staram się patrzeć na szerszy kontekst. W związku z tym, zarówno moja intuicja jak i intelekt mówią mi, że czas Trumpa można najlepiej zrozumieć jako stadium rozpadu społecznego. Każdy z etapów tego procesu będzie bez wątpienia następował zgodnie z własną wewnętrzną logiką. W kolejnych stadiach prawdopodobnie najpierw upadną wielkie instytucje (organizacje międzynarodowe, a następnie państwa narodowe). Z tego powodu przydatność narodowych i globalnych strategii oporu i naprawy będzie się stopniowo zmniejszać.

Jeśli chcemy zminimalizować ludzkie cierpienie i chronić ekosystemy, najlepszą dostępną strategią jest przypuszczalnie praca na rzecz zbudowania odporności lokalnych społeczności. Powodów ku temu jest mnóstwo, i w miarę ewolucji naszej sytuacji stają się one coraz mocniejsze.

Poniżej znajduje się lekko zredagowany zapis mojej rozmowy z DeChristopherem, zaczynający się od jego wypowiedzi na temat działań dużych organizacji ekologicznych głównego nurtu w kontekście nowej administracji Trumpa

Tim DeChristopher: Naprawdę nie sądzę, żeby większość organizacji klimatycznych głównego nurtu miała jakąkolwiek zamierzoną strategię opartą na przekonaniu, że to co robią doprowadzi do pozytywnej zmiany. Kiedy te grupy mobilizują swoich członków do „wysyłania wiadomości” lub „sprawienia, by ich głos został wysłuchany” , a adresatami tych apeli są [sekretarz Departamentu Zasobów Wewnętrznych] Zinke, [kierownik Agencji Ochrony Środowiska] Pruitt czy też Trump, wątpię, żeby ktokolwiek z ich liderów rzeczywiście myślał, że odniesie to jakikolwiek skutek. Aktywiści ci są ograniczeni zasadami organizowania ruchów społecznych. Zasady te wymagają nieustannego optymizmu i pozytywnego myślenia, stąd pozostaje niewiele miejsca na otwartą refleksję, zmianę kierunku bądź uznanie, że pewne cele nie są już dłużej możliwe do osiągnięcia. Poza tym definiują one przywództwo wokół wiedzy o tym, co należy zrobić i umiejętności wyznaczania ludziom konkretnych, natychmiastowych zadań.

Myślę, że większość członków i liderów organizacji czułaby się niezwykle zakłopotana perspektywą zakomunikowania swojej społeczności: „Nie wiem, co należy zrobić w tej bezprecedensowej sytuacji”. W głównym nurcie funkcjonuje przekonanie, że osoby wyrażające w tak otwarty sposób swoją niepewność, utraciłyby zdolność do bycia przywódcą. Jednak moim zdaniem jedną z rzeczy, których będziemy najbardziej potrzebowali w czasie nadchodzącego chaosu klimatycznego, jest wypracowanie modelu przywództwa radzącego sobie w otwarty, realistyczny sposób z sytuacją, w której nie ma gotowych rozwiązań. Jest to rodzaj wodzostwa zapewniającego przestrzeń dla bycia z niepewnością i umożliwiającego szerszej społeczności aktywne myślenie i pracę w tej przestrzeni wrażliwości. Taki rodzaj przywództwa nie opiera się na czyjejś umiejętności kontrolowania sytuacji, lecz na odwadze koniecznej do zaangażowania się i pozostawania z nią w ciągłej relacji.

Richard Heinberg: Historycznie, pokojowe protesty i nieposłuszeństwo obywatelskie stały się skutecznymi strategiami na rzecz zmiany społecznej przede wszystkim w kontekście demokracji liberalnych. Na przykład toczyła się dyskusja o tym, czy wysiłki Gandhiego zakończyłyby się powodzeniem, gdyby w Wielkiej Brytanii nie było wolnej prasy i innych demokratycznych instytucji. Bez wolnej prasy, reżimy mogą po prostu uwięzić i zamordować protestujących przy minimalnej świadomości opinii publicznej, że protesty w ogóle miały miejsce i zostały stłumione. Jak twoim zdaniem mogą zmienić się akcje sprzeciwu, jeśli Stany Zjednoczone będą nadal podążać w kierunku autorytaryzmu?

Tim De Christopher: Moim zdaniem Trump zmienił dynamikę nieposłuszeństwa obywatelskiego na szczeblu federalnym. Warto zauważyć, że badanie przeprowadzone przez Ericę Chenoweth wykazało w wielu przypadkach większą skuteczność pokojowego oporu społecznego pod rządami autorytarnych reżimów, ale myślę, że Trump reprezentuje bardzo rzadko spotykany rodzaj władzy. Skuteczność nieposłuszeństwa obywatelskiego wynika po części z tego, że często zdziera ono fasadę przyzwoitości lub demokracji i obnaża władzę, która w rzeczywistości opiera się na przemocy. Przemoc policji w Standing Rock postawiła Obamę w kłopotliwej sytuacji, ponieważ jego autorytet opierał się na wzniosłych ideałach, ale faktycznie jego realna władza wynikała z państwowego monopolu na stosowanie przemocy. Nawet Bush junior kreował się na „współczującego konserwatystę”. Była to nieprawda, ale on potrzebował tego kłamstwa. Trump nigdy nie próbował stworzyć fasady współczucia czy nawet przyzwoitości. Jego władza opiera się na bezwzględności i łamaniu tabu. Jeżeli znajdzie się w sytuacji, w której będzie musiał użyć przemocy w celu stłumienia pokojowego protestu, może to tak naprawdę wzmocnić jego władzę, nie zaś ją osłabić.

Jeśli chodzi o media, nie sądzę, żeby groziło nam jawne zdławienie wolnej prasy do takiego stopnia, że uniemożliwiałoby to dotarcie informacji do opinii publicznej, zmierzamy raczej ku tak dalece posuniętej bifurkacji prasy i mediów społecznościowych, że nikt nie będzie musiał zaakceptować niczego, w co nie chce wierzyć. Jest to poważne wyzwanie nie tylko dla nieposłuszeństwa obywatelskiego, ale również dla każdego rodzaju działalności na rzecz zmiany społecznej, niezależnie od obranej strategii. Sytuację pogarszają jeszcze bardziej nowe technologie manipulacji materiałami video. Naprawdę bardzo trudno wyobrazić sobie, w jaki sposób możemy uniknąć nihilizmu lub wojny domowej.

Richard Heinberg: Co więc robić?

Tim DeChristopher: W tej chwili wydaje mi się, że najlepszą strategią na poradzenie sobie z tymi wyzwaniami jest dążenie do tego, by protesty stały się o wiele bardziej rozproszone i masowe. W sytuacji braku głównej narracji a nawet konsensusu co do tego jaka jest rzeczywistość, wielkie, spektakularne protesty z udziałem sławnych ludzi, będą prawdopodobnie nadal stawały się coraz mniej skuteczne. Lecz wszyscy mamy niewielkie grono ludzi, na których możemy wpłynąć w sposób niezależny od mediów. Ponieważ nasza obecna kultura nie bez powodu jest nastawiona sceptycznie wobec manipulacji, jeśli chcemy skutecznie wpływać na ludzi, nasza własna gotowość do poświęceń staje się ważniejsza niż kiedykolwiek przedtem, i z tego powodu, moim zdaniem, nieposłuszeństwo obywatelskie będzie nadal odgrywało ważną rolę. Być może należałoby powiedzieć, że protesty społeczne powinny podążać taką samą ścieżką, jak wiele innych zmian, których musimy dokonać – bardziej lokalnie, bardziej różnorodnie, więcej zaangażowanych ludzi, więcej eksperymentowania. Żadnych cholernych monokulturowych ruchów społecznych!

Richard Heinberg: Jak z tymi problemami i wyzwaniami radzi sobie twoja własna organizacja, Civil Disobendience Center? Jakie konkretne działania podejmujecie, różniące się od strategii grup „dużych zielonych”?

Tim DeChristopher: Climate Disobedience Center powstało jako centrum wsparcia dla ludzi przeprowadzających akcje nieposłuszeństwa obywatelskiego wymierzone w przemysł paliw kopalnych. W tamtym czasie pewien rodzaj bezpiecznych i ograniczonych działań nieposłuszeństwa obywatelskiego był coraz częściej stosowany przez ruch klimatyczny głównego nurtu. Mieliśmy poczucie, że nadarza się okazja do pracy z ludźmi, którzy angażują się w akcje bezpośrednie, i pomocy im w wykorzystaniu pełnego potencjału niebezpiecznego, transformacyjnego nieposłuszeństwa obywatelskiego. Początkowo wypełnialiśmy konkretną lukę w ruchu dotyczącą wsparcia aktywistów po aresztowaniu w trakcie ich zmagań z systemem sądowniczym.

Po pewnym czasie uświadomiliśmy sobie, że zamiast dostarczania usługi dodatkowej, która z łatwością mogła zostać sprzęgnięta z modelem głównego nurtu, podchodziliśmy do tej pracy z fundamentalnie różnym paradygmatem, który wymagał holistycznej struktury. Tak więc skupiliśmy się na tworzeniu małych grup aktywistycznych zajmujących się dostarczaniem wsparcia całościowego, będących czymś pomiędzy grupą ludzi połączonych wspólnymi poglądami a grupą samopomocową. Są to grupy ludzi, którzy wspierają się nawzajem w życiu w zgodzie z własnymi przekonaniami w czasach klimatycznego chaosu. Częścią tego jest moralna odpowiedzialność, aby działać na rzecz łagodzenia skutków zmian klimatu i uniknięcia szkód, których jeszcze można uniknąć, ale uważamy, że nie można tego oddzielić od potrzeby budowania odpornych społeczności, a także przeżywania rozpaczy z powodu tego, co już tracimy. W tych czasach bezprecedensowych wyzwań próbujemy stworzyć formy wzajemnej pomocy, pozwalające na tak dużo eksperymentowania i kreatywności, jak to tylko możliwe.

Ten tekst został opublikowany wspólnie z resilience.com i postcarbon.org

źródło: Truthout.org

Tłumaczenie: Jan Skoczylas

Jeśli podoba Ci się to, co robimy, prosimy, rozważ możliwość wsparcia Zielonych Wiadomości. Tylko dzięki Twojej pomocy będziemy w stanie nadal prowadzić stronę i wydawać papierową wersję naszego pisma.
Jeżeli /chciałabyś/chciałbyś nam pomóc, kliknij tutaj: Chcę wesprzeć Zielone Wiadomości.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.