Cóż piękniejszego niż wysokie drzewa

Piotr Tyszko-Chmielowiec , Aleksandra Zienkiewicz
31 lipca 2018
Drzewa to filary nieba. Istnienie świata, jaki znamy, spoczywa na ich barkach. Jeśli ich zabraknie, i nasza egzystencja będzie zagrożona.
Z dr Piotrem Tyszko-Chmielowcem rozmawia Aleksandra Zienkiewicz.
Aleksandra Zienkiewicz : Jesteś z wykształcenia doktorem nauk leśnych. Jak to się stało, że zamiast doglądać leśnych upraw, zdecydowałeś się zawalczyć o drzewa w ramach działań organizacji pozarządowej?

Piotr Tyszko-Chmielowiec: Na studia leśne zaprowadziła mnie ciekawość – chciałem się dowiedzieć, jak las rośnie. Drzewa mnie fascynowały i ta fascynacja nigdy mnie nie zawiodła. Las zawsze wydawał mi się wspaniałym miejscem pracy, ale obawiałem się, że nie byłoby mi łatwo zaadaptować się do hierarchicznej struktury Lasów Państwowych. Z drugiej strony, po ukończeniu studiów doktoranckich z fizjologii drzew byłem ciekaw innych zagadnień związanych z przyrodą i środowiskiem. Moją pierwszą pracę podjąłem właśnie w organizacji społecznej, a pierwsze projekty dotyczyły oczyszczania ścieków i recyklingu na obszarach wiejskich (było to w Appallachach, w Wirginii, USA). Potem chroniłem przyrodę, promowałem zbiórkę puszek aluminiowych i akcję Sprzątanie świata, aż jakieś dziesięć lat temu wróciłem do moich ukochanych drzew. Tak się składa, że praktycznie wszystkie moje prace były związane z organizacjami społecznymi, od kilkunastu lat z Fundacją EkoRozwoju we Wrocławiu. Ten sektor daje mi swobodę działania, choć trzeba w nim być przygotowanym na niestabilne finansowanie. Obecnie dzielę mój czas między zaangażowanie w Fundacji a pracę w Instytucie Drzewa. Jest to instytucja szkoleniowo-konsultingowa prowadząca między innymi kursy Certyfikowanego Inspektora Drzew oraz opieki nad drzewami sędziwymi.

Gdybyś miał opisać, dlaczego drzewa są ważne, ale tylko jednym zdaniem, to…?

Wróciłbym do jednego z archaicznych ujęć metafizycznych: drzewa to filary nieba. W dzisiejszym ujęciu oznacza to, że istnienie świata, jaki znamy, spoczywa na ich barkach. Jeśli ich zabraknie, i nasza egzystencja będzie zagrożona.

W swojej pracy zawodowej dużo miejsca poświęciłeś drzewom przydrożnym, z którymi wiążą się różne kontrowersje. Z jakich powodów powinniśmy zachowywać aleje?

Zająłem się drzewami przydrożnymi dziesięć lat temu – wtedy wydawały się najbardziej zagrożoną kategorią drzew w naszym kraju. Powodów, dla których je sadzono, jest wiele i liczne z nich są nadal aktualne: drzewa wyznaczały przebieg i granice drogi, chroniły podróżnych przed upałem, a zimą przed pobłądzeniem. W dzisiejszych czasach dostrzegamy, że aleje i inne zadrzewienia w krajobrazie rolniczym utrzymują sprzyjający plonowaniu klimat i mikroklimat: hamują wiatr wysuszający glebę i wywiewający próchnicę, stymulują opady. Gnieżdżą się w nich owady zapylające i ptaki żywiące się owadami, które zjadają nasze plony. Dla przyrody krajobrazu ukształtowanego przez człowieka aleje są kluczowe: zwierzęta różnych grup nie tylko w nich żyją, ale też korzystają z nich jako korytarzy ekologicznych. Bo aleje to nie tylko drogi dla samochodów, ale też drogi dla natury. No i ostatni powód to fakt, że aleje są nieodzowną częścią tradycyjnego środkowoeuropejskiego krajobrazu i jako takie są zabytkiem kultury.

Jak można w takim razie zwiększyć bezpieczeństwo kierowców i ich pasażerów na drogach wysadzanych drzewami?

W moim przekonaniu głównym zadaniem dla bezpieczeństwa ruchu jest zatrzymanie pojazdów na drodze, zapobieganie wypadnięciu z pasa ruchu. Najbardziej służą temu zabiegi redukujące prędkość i zwracające uwagę kierowców na zagrożenia. Dość powszechnie stosuje się odblaskowe oznakowanie drzew, w Niemczech widziałem malowanie części drzew wchodzących w skrajnię białą odblaskową farbą. Zarząd Dróg Wojewódzkich w Olsztynie eksperymentuje z naklejkami na jezdnię imitującymi poprzeczne garby. Sama obecność drzew przydrożnych, jak wykazały badania naukowe, redukuje prędkość pojazdów o jakieś 5 km/h.

Gdybyś miał wskazać najbardziej niezwykłe cechy drzew, to jakie by one były?

Drzewa to wspaniałe, fascynujące istoty, które są świetnie przystosowane do życia na naszej planecie w sposób osiadły. Kluczowym elementem tego dostosowania jest wykształcenie zdecentralizowanego zarządzania organizmem. Organizm drzewa przypomina bardziej kolonię mrówek niż ciało człowieka – poszczególne gałęzie i korzenie mają znacznie większą autonomię, niż nasze członki. Nie mogąc uciekać przed ich prześladowcami, drzewa – a także inne rośliny – są do pewnego stopnia odporne na utratę części organizmu.

Można ich porównać do kosmitów – działają zupełnie inaczej niż my. Nie mają oczu – a widzą, nie mają uszu – a słyszą, nie mają ust – a komunikują się, nie mają mózgu – a analizują dane i podejmują strategiczne decyzje. Żywią się energią słońca i dwutlenkiem węgla, a wydalają życiodajny dla nas tlen. Fascynujące jest jeszcze to, że żyją w innym wymiarze czasowym: czas drzewa płynie wolniej, ale nie jest tak ograniczony jak czas człowieka. Dlatego nie jestem pewien, czy zauważają nas, tak jak my nie zauważamy śmigających koło nas cząstek elementarnych. Zapewne drzewo dopiero wtedy rejestruje człowieka, kiedy ten robi mu krzywdę.

Na czym polega podejmowanie decyzji przez drzewa?

Każde podejmowanie decyzji jest poprzedzone zbieraniem danych i tych danych drzewa zbierają o wiele więcej rodzajów niż my. Nie tylko posługują się pięcioma zmysłami dostępnymi ludziom, choć – jak przed chwilą wspomniałem –nie mają takich organów, jak my. Potrafią też identyfikować gradient stężenia w glebie potrzebnych im substancji, a także trucizn. Odczytują sygnały chemiczne od innych drzew przekazywane powietrzem, glebą i za pośrednictwem sieci mikoryzowych, czyli grzybów współżyjących z drzewami. A jak podejmują decyzje, skoro – jak już wspomniałem – nie mają mózgu? To nie jest całkiem jasne, ale obecnie wśród badaczy popularny jest pogląd, że drzewo myśli koniuszkami korzonków. Już Karol Darwin odkrył, że to jest absolutnie wyjątkowy organ drzewa, wykazujący w swoim zachowaniu podobieństwo do takich wyposażonych w prosty system nerwowy zwierząt jak dżdżownice. W wierzchołkach korzeni stwierdzono aktywność bioelektryczną podobną do tej spotykanej w układach nerwowych zwierząt. Każda roślina ma przynajmniej dziesiątki milionów takich korzonków, które połączone impulsami elektrycznymi i chemicznymi mogą działać jak internet. Wygląda na to, że drzewo myśli w chmurze.

W Puszczy Białowieskiej, Piotr z Peterem Wohllebenem

Więcej o niesamowitych możliwościach drzew można przeczytać w wydanej w zeszłym roku książce Petera Wohllebena „Sekretne życie drzew”. O zmysłach roślin i ich inteligencji napisał z kolei Stefano Mancuso w książce „Błyskotliwa zieleń”. Obie pozycje opowiadają o tych skomplikowanych sprawach przystępnym, a zarazem wciągającym językiem.

Jak przekonałbyś prywatnego właściciela, że warto zachować drzewa na swojej działce, zamiast przerobić je na drewno do kominka?

Po pierwsze zaapelowałbym do jego emocji, bo to przede wszystkim emocje kierują naszymi decyzjami. Drzewa są piękne, tworzą atmosferę miejsca i podkreślają jego klasę. Niemal każdy ma jakieś fajne wspomnienia z dzieciństwa związane z drzewami – jakieś drzewo, na które się wdrapywał i na którym miał swoją kryjówkę. Następnie zaapelowałbym do rozumu, wskazując, że drzewa chronią przed upałem i podnoszą wartość nieruchomości. Cóż, miałem niejedną taką rozmowę i właściciele drzew je wycinali albo i nie.

Drzewa również mogą powodować zagrożenie, często jednak taki argument jest nadużywany przy podejmowaniu decyzji o wycinkach. Na co powinni zwrócić uwagę właściciele drzew przy ocenie ich stanu i jak się nimi opiekować, by rosły długo i zdrowo, a zatem bezpiecznie dla ludzi?

Drzewa rosnące w otoczeniu ludzi muszą być dla nich bezpieczne. Niestety, bywa, że są one wycinane na podstawie błahych przesłanek. Z drugiej strony zdarza się również, że drzewa wykazujące oczywiste dla doświadczonego oka problemy są pozostawiane bez interwencji, co może prowadzić do nieszczęścia. W Instytucie Drzewa prowadzimy kursy dla Certyfikowanych Inspektorów Drzew, na których uczymy, jak patrzeć na drzewo, tak żeby dostrzec niepokojące symptomy. Należą do nich na przykład pęknięcia na pniu i gałęziach, występowanie hub czy ślady prac ziemnych, które mogły uszkodzić korzenie. Częstą przyczyną usunięcia drzewa jest fakt, że posiada „dziurę”. Trzeba jednak mieć świadomość, że każde starsze drzewo jest wypróchniałe w środku. Najbardziej wytrzymałym przekrojem jest rura – tak jak pień starego drzewa zbudowane są słupy latarniowe. Specjalista musi ocenić, czy pozostała ścianka zdrowego drewna jest wystarczająca do utrzymania drzewa.

Inspektor na podstawie oględzin w razie potrzeby rekomenduje zabiegi, takie jak usunięcie lub podwiązanie niebezpiecznej gałęzi czy odsunięcie narażonego na ewentualne uszkodzenie obiektu, takiego jak ławka. Jeśli nie można zapewnić bezpieczeństwa wokół drzew innymi sposobami, zalecane jest ich usunięcie. W miastach Zachodniej Europy powszechne jest prowadzenie okresowych kontroli każdego drzewa, zwykle co dwa lata. Wyniki oględzin są rejestrowane w geolokalizowanej bazie danych i służą do planowania zabiegów oraz do porównania przy kolejnej kontroli. W ten sposób zapobiega się większości możliwych wypadków polegających na upadku konaru lub całego drzewa.

Osoba nie mająca odpowiedniej wiedzy i doświadczenia nie jest w stanie odpowiednio ocenić stanu drzewa. Jeśli dostrzeżemy niepokojące objawy, powinniśmy poprosić o pomoc fachowca. Nie zawsze jest o niego łatwo. Leśnicy znają się na młodych drzewach, zdatnych jako surowiec i mają skłonność do łatwego skazywania starszego drzewa na wycięcie. Szukajmy osoby specjalizującej się w ocenie drzew rosnących na terenach zabudowanych. Kiedy ją znajdziemy, nie wahajmy się zadawać dociekliwych pytań.

Wiele mówi się o sadzeniu drzew w kontekście zmian klimatycznych. Czy ich wpływ nie jest trochę przesadzony? Jak wiemy, tylko duże, zwarte kompleksy leśne bezpośrednio oddziałują na klimat naszej planety.

To prawda, że największy wpływ na klimat mają rozległe lasy, ale nie można lekceważyć znaczenia drzew miejskich. Chociażby dlatego, że tereny zabudowane zajmują coraz większe połacie. Niechby były one pokryte choćby w jednej trzeciej koronami drzew (przyzwoity wynik dla zasobnych w zieleń miast), to wpływ tych drzew musi być istotny. Przy czym trzeba zaznaczyć, że żadne sadzenie drzew nie odwróci zachodzących na naszych oczach zmian klimatycznych – może to sprawić jedynie drastyczna redukcja emisji gazów cieplarnianych. Emitujemy ich bowiem wielokrotnie więcej, niż może wchłonąć cała zieleń świata. Natomiast drzewa mogą w pewnym stopniu łagodzić skutki załamania się klimatu, takie jak ekstremalne upały czy gwałtowne ulewy.

Dlaczego warto zachowywać duże, stare drzewa? Niektórzy uważają, że w pewnym wieku każde drzewo należy wyciąć i zastąpić młodym.

I nie mają racji, bo nic nie zastąpi starego drzewa – nawet pięćset małych drzewek nie jest substytutem jednego pięćsetletniego giganta. I nie chodzi tu tylko o ogromną objętość korony, co się przekłada na odpowiednio obfite wiązanie dwutlenku węgla, produkcję tlenu, chłodzenie powietrza i zatrzymywanie wody deszczowej. Złożoność drzewa sędziwego jest nieporównywalna z prostotą młodziaka. Drzewo, rosnąc przez dziesiątki i setki lat, wytwarza bogactwo nisz ekologicznych. Te wszystkie dziuple, szpary, rozwidlenia gałęzi dają schronienie rzeszom organizmów: owadom, ptakom, nietoperzom i ssakom. Podstawą ich bytowania są niezliczone ilości mniej spektakularnych stworzeń: nicieni, śluzowców, roztoczy i pajęczaków, bakterii i grzybów. Taki starzec to centrum życia, kamień węgielny bioróżnorodności. I nie stworzą go żadne pieniądze. Potrzebny jest CZAS. Sędziwe drzewo to czas ucieleśniony.


Piotr Tyszko-Chmielowiec – fascynat drzew i ich znawca, z wykształcenia leśnik. Autor realizowanego w ramach Fundacji EkoRozwoju programu ochrony alej i innych drzew w otoczeniu ludzi – Drogi dla Natury. Kieruje Instytutem Drzewa, instytucją szkoleniowo-konsultingową.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Komentarze do “Cóż piękniejszego niż wysokie drzewa

  • 31 lipca 2018 at 19:50
    Permalink

    miejskie drzewa pochłaniają wilgoć,nie z gleby,kiedy jest zabetonowana albo inny bruk czy asfalt.Wokół drzewa jest powierzchnie 4 mkw,drzewom brakuje wody.To bardzo smutny widok,ale ważniejsze są przecież parkingi dla niemieckich gratów,

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.