Chrońmy klimat, rozwijajmy przemysł

Peter Knitsch , Bartłomiej Kozek
13 lutego 2015

Peter Knitsch opowiada „Zielonym Wiadomościom” o tym, jak ambitna polityka klimatyczna Nadrenii Północnej-Westfalii wpływa na powstawanie nowych miejsc pracy i innowacyjność przemysłu.

Bartłomiej Kozek: Jakie możliwości wpływania na politykę energetyczną, prowadzoną na swoim obszarze, mają niemieckie landy? Na ile jesteście niezależni, a na ile związani ramami, płynącymi z poziomu federalnego?

Peter Knitsch: Ramy zarówno produkcji, jak i konsumpcji energii są kreowane przede wszystkim przez władze federalne. W ich obrębie jednak każdy z 16 landów może tworzyć własną politykę energetyczną, stanowiącą część ich polityki ekonomicznej, a także – w ramach określonych federalną konstytucją – przegłosowywać własne ustawodawstwo w tej materii. Jako region tradycyjnie słynący z produkcji oraz eksportu energii, Nadrenia Północna-Westfalia kreuje własną politykę energetyczną, dopasowaną do naszych lokalnych uwarunkowań gospodarczych, biorąc rzecz jasna pod uwagę całościową politykę Niemiec.

Podział władz między landami a państwem federalnym jest regulowany w niemieckiej konstytucji. Dokonuje ona podziału na kwestie, w których decyduje się wyłącznie na szczeblu federalnym oraz na obszary, w których szczebel federalny oraz poszczególnych krajów związkowych dzielą się uprawnieniami. W tej drugiej kategorii landy mogą przygotowywać własną legislację dopóty, dopóki władze federalne nie zdecydowały się skorzystać ze swoich uprawnień i przygotować prawo dotyczące tej czy innej kwestii. Wszystkie kwestie, które nie zostały umieszczone w którejś z powyższych szufladek, należą do wyłącznych uprawnień landów.

BK: Gdzie w całym tym systemie lądują regulacje dotyczące energetyki?

PK: Kwestie związane z przemysłem energetycznym zostały uznane za przynależące zarówno do szczebla federalnego, jak i poszczególnych krajów związkowych. W efekcie najważniejszym prawem, które kieruje jego rozwojem, stała się federalna ustawa o przemyśle energetycznym (EnWG).

Regulacje dotyczące energetyki odnawialnej, póki nie wpadają do worka „przemysłu energetycznego”, trafiają do szufladki z prawodawstwem dotyczącym kontroli zanieczyszczenia powietrza (Luftreinhaltung), która również należy do kompetencji obu szczebli władzy. Znajdziemy tu przepisy mające chronić naturalny skład atmosfery przed zanieczyszczeniem dwutlenkiem węgla oraz innymi gazami cieplarnianymi. Na szczeblu federalnym przyjęte zostało dotyczące sektora energii elektrycznej prawo o odnawialnych źródłach energii (EEG) oraz o odnawialnych źródłach energii cieplnej (EEWärmeG). W tej drugiej ustawie są zapisy zabraniające poszczególnym landom przyjmowania innych regulacji w tej materii, np. wymagających bardziej ambitnych działań na rzecz rozwoju energetyki odnawialnej w sektorze.

Wyjątkowa jest za to sytuacja produkcji oraz wykorzystywania energetyki jądrowej, która leży w wyłącznej gestii władz federalnych. Kraje związkowe nie mają tu nic do powiedzenia, jeśli chodzi o możliwość tworzenia stosownych regulacji. Są jednak odpowiedzialne za kwestie administracyjne, takie jak zapewnienie bezpieczeństwa, transportu oraz zarządzania kryzysowego – tym samym są mocno uwikłane w kwestie dotyczące tej formy energetyki, zarządzania odpadami oraz transportowania materiałów radioaktywnych zarówno w obrębie, jak i poza granice landu.

Landy mogą za to kształtować warunki funkcjonowania oraz rozwoju infrastruktury energetycznej (elektrowni oraz sieci przesyłowych) poprzez m.in. prawo budowlane, zagospodarowanie przestrzenne czy kompetencje dotyczące planowania przestrzennego, leżące w ich uprawnieniach.

Poszczególne kraje związkowe uczestniczą rzecz jasna w procesie legislacyjnym na szczeblu federalnym dzięki obecności swojej reprezentacji w jednej z izb parlamentu – Bundesracie.

Poza uprawnieniami prawodawczymi landy mogą również tworzyć swoje własne narzędzia wsparcia finansowego, mające na celu rozwój określonych projektów energetycznych, które muszą funkcjonować w obrębie ograniczeń w pomocy publicznej, jakie nakłada Unia Europejska.

BK: Reprezentujesz mocno uprzemysłowiony region Niemiec. W jaki sposób możemy zazieleniać lokalną gospodarkę oraz jej system energetyczny – i dlaczego to właściwie takie ważne?

PK: Nadrenia Północna-Westfalia to gęsto zaludniony land, którego nie tylko przemysł, ale również rolnictwo czy gospodarka leśna są bardzo wrażliwe na skutki zmian klimatu. Pamiętamy jednocześnie o tym, że odpowiadamy za około 1/3 wszystkich emisji gazów cieplarnianych w Niemczech. Radzimy sobie z tym problemem za pomocą spójnej polityki klimatycznej.

Założyliśmy sobie ambitne cele zazieleniania sektora energetycznego – i udało się nam uczynić sporo, by je zrealizować. W styczniu 2013 r. nasz regionalny parlament przyjął pierwsze w Niemczech Prawo Ochrony Klimatu, w którym znalazły się wiążące cele redukcyjne. Do roku 2020 chcemy obniżyć nasze emisje o 25% w porównaniu do poziomów z roku 1990. Do roku 2050 redukcje mają sięgnąć 80% względem roku bazowego.

Ustawa ta dała również damy do stworzeniu planu ochrony klimatu, nad którym obecnie pracujemy. Będzie on zawierał mapę drogową dojścia do zrównoważonej przyszłości landu, w której opisane będą działania i strategie na rzecz osiągnięcia zamierzonych celów. Zdecydowaliśmy się na opracowanie zintegrowanego, całościowego podejścia do zazielenienia naszego miksu energetycznego, biorąc pod lupę różne możliwości użycia odnawialnych technologii energetycznych oraz poprawy efektywności energetycznej. Nasza polityka ochrony klimatu jest jednocześnie polityką przemysłową landu – chcemy bowiem wspierać wykuwanie się nowych, obiecujących sektorów gospodarki, np. zajmujących się produkcją komponentów do instalacji OZE, promujących technologie i rozwiązania służące efektywności energetycznej oraz ochronie klimatu.

BK: Pamiętajmy, że twój land, podobnie jak i całe Niemcy, należą do Unii Europejskiej…

PK: Najważniejszym instrumentem polityki klimatycznej na szczeblu unijnym jest system handlu emisjami (EU ETS). Celem Unii jest zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych o 20% do roku 2020 w porównaniu do 1990. ETS ma istotne znaczenie dla Nadrenii Północnej-Westfalii, jako że handlowi emisjami podlega tu 60% emisji gazów cieplarnianych. Aby uniknąć zjawiska tzw. carbon leakage – przenoszenia się przemysłu poza UE, europejskie przedsiębiorstwa otrzymują 100% darmowych pozwoleń emisyjnych, jeśli tylko będą spełniać unijne wymogi środowiskowe.

88,7% pozwoleń emisyjnych w sektorach objętych handlem emisjami w 2013 r. zostało przyznanych za darmo. Oznacza to, że w dużej mierze nie ponoszą dziś one dodatkowych kosztów. Masowa ucieczka przemysłu z Unii Europejskiej nie miała miejsca. Wsparcie to będzie kontynuowane do roku 2030.

BK: Jakimi zatem narzędziami posługujecie się, by zrealizować swoje zobowiązania energetyczno-klimatyczne?

PK: Władze naszego landu przy kształtowaniu swej polityki korzystają z wyspecjalizowanych struktur, takich jak EnergieAgentur.NRW (Agencja Energii), Effizienz-Agentur.NRW (Agencja Efektywności Energetycznej) oraz klaster Umwelttechnologien.NRW (Technologie Ekologiczne).

Strategia budowy zielonej gospodarki jest kluczowym elementem naszej polityki ochrony środowiska oraz zapobiegania zmianom klimatu.

Głównym celem budowy zielonej gospodarki jest poprawa konkurencyjności ekonomicznej landu poprzez działania, wspierające sieciowanie inicjatyw, innowacje w produkcji, procesach przemysłowych czy sektorze usług, zapewnienie odpowiedniej liczby wykwalifikowanych pracowników oraz rozwój lokalnych i międzynarodowych rynków.

Mamy zamiar wykorzystać mocne strony naszego landu i nadal je wzmacniać, wykorzystując do tego potencjał zielonego przemysłu Nadrenii Północnej-Westfalii. Chcemy podnosić świadomość dotyczącą potencjału, jaki w nim drzemie, a także mobilizować kluczowych graczy na szczeblu lokalnym i regionalnym.

Klaster Umwelttechnologien.NRW to ponadregionalna sieć, w której firmy, instytuty badawcze, organizacje polityczne oraz społeczne współpracują na wszystkich etapach produkcji. Jego celem jest poprawa i tak już mocnej pozycji landu w sektorze globalnego zielonego przemysłu. Jednym z filarów podejmowanych tu działań jest promowanie nowych technologii oraz przygotowywanie ich do wejścia na rynek. W ten sposób wspieramy przedsiębiorstwa w podnoszeniu ich konkurencyjności oraz tworzeniu wysokiej jakości innowacyjnych miejsc pracy. Nigdy dość przypominania – nasz klaster przyczynia się do podnoszenia świadomości istnienia przyjaznych środowisku technologii na rynkach międzynarodowych.

BK: Nadrenia Północna-Westfalia może się pochwalić pozycją landu przodującego pod względem liczby zielonych miejsc pracy. Jakie działania polityczne wspierają ich rozwój w tym rejonie kraju? Czy stanowią one szansę na zatrudnienie dla osób, które pracowały niegdyś w bardziej „brudnych” sektorach gospodarki?

PK: Dzięki Zagłębiu Ruhry nasz land był czołowym dostawcą węgla i stali aż po lata 50. i 60. XX wieku. Spadek znaczenia tych sektorów przemysłu przyczynił się do poważnych zmian strukturalnych.

Dziś możemy powiedzieć, że nasz region z powodzeniem poradził sobie z tymi zmianami. Rozwój i wdrożenie nowych technologii ekologicznych pozytywnie wpłynął na stan środowiska, ale stał się również kołem zamachowym dla nowego zatrudnienia. Przyjazne środowisku rozwiązania pozwalają również „tradycyjnemu” przemysłowi na podnoszenie efektywności wykorzystania surowców oraz innowacje.

Nasz land jest krajowym liderem w technologiach ekologicznych – wartość ich sprzedaży sięga 60 mld euro. Sektor ochrony środowiska zatrudnia tu 274 tysiące osób.

Dobra kondycja gospodarcza Nadrenii Północnej-Westfalii znajduje odzwierciedlenie również w innych statystykach. Firmy korzystają tu z silnego popytu na przyjazne środowisku usługi i produkty, świetnie wyszkolonych specjalistów (dzięki znakomitej ofercie uniwersyteckiej) oraz rozwiniętej infrastruktury.

Jak już wspomniałem, strategia budowy zielonej gospodarki jest kluczem do ochrony środowiska i klimatu. Pomaga nam na naszej drodze do wieku energetyki odnawialnej.

BK: W jaki sposób wspieracie innowacyjność w sektorze energetyki odnawialnej oraz jego współpracę z ośrodkami akademickimi?

PK: Rozwój technologii czy usprawnianie procesów produkcyjnych są jednymi z najważniejszych środków poszerzania rynku zbytu dla zielonych technologii energetycznych i obniżania ich kosztów. To innowacje stoją za gwałtowną obniżką kosztów w sektorze fotowoltaiki w ciągu minionych 10 lat.

Wspieramy innowacje za pomocą specjalnego programu “progres.NRW”. Jego celem jest rozprzestrzenienie się stosowania zielonych technologii energetycznych oraz efektywności energetycznej, służące redukcjom emisji CO2 oraz ochronie klimatu. W jego ramach oferujemy zróżnicowane instrumenty wsparcia, które oferujemy przede wszystkim małym i średnim przedsiębiorstwom, społecznościom lokalnym oraz osobom indywidualnym.

BK: Nie jest to chyba jedyny sposób, na który wspieracie badania i rozwój…

PK: Innym ważnym elementem naszych działań dotyczących badań i rozwoju jest klaster “EnergieForschung.NRW – CEF.NRW”, odpowiedzialny za realizowanie wyznaczonych przez instytucje rządowe celów w zakresie B+R w sektorze energetycznym.

Jego głównym celem jest troszczenie się o praktyczne wdrożenie projektów innowacji technologicznych oraz społeczno-ekonomicznych. Inicjuje zatem współpracę instytucji badawczych oraz przedsiębiorstw w projektach badawczo-rozwojowych.

Klaster ten skupia się na technologiach wytwarzania energii (zarówno ze źródeł kopalnych, jak i odnawialnych), sieciach przesyłowych energii elektrycznej, ciepła i gazu, jak również przechowywania energii.

Zajmuje się nie tylko kwestiami stricte technologicznymi, ale również społecznymi aspektami systemu energetycznego, takimi jak partycypacja społeczna.

Nasz land słynie z szeregu prestiżowych uczelni wyższych. Jesteśmy w stałym kontakcie z pracującymi na nich ekspertkami i ekspertami, wykorzystując do tego prowadzone przez nas projekty, dyskusje eksperckie oraz inne formy współpracy.

BK: Niemiecka transformacja energetyczna jest w Polsce krytykowana za podwyższanie kosztów energii oraz za wzrost emisji, spowodowany przez obecność węgla w niemieckim miksie energetycznym. W jaki sposób odpowiedzielibyście na tę krytykę?

PK: Rozumiemy ją i nawet możemy się z nią zgodzić. Wiemy, że w przeciwieństwie do Niemiec ewentualna transformacja energetyczna w Polsce polegałaby przede wszystkim na odchodzeniu od węgla. Spalanie paliw kopalnych generuje koszty zewnętrzne (w tym zmiany klimatu), które jedynie częściowo uwzględnianie są w rachunkach ekonomicznych podmiotów gospodarczych. Unijny system handlu emisjami zawodzi w tym, do czego został stworzony, czyli w internalizowaniu tych kosztów.

Preferujemy zintegrowane działania. Sądzimy, że długofalowe skupianie się na spalaniu węgla w niczym tu nie pomoże – i to zarówno biorąc pod uwagę kwestie ekologiczne, jak i ekonomiczne. Już teraz energetyka odnawialna stała się konkurencyjna. Potencjał zmniejszania jej kosztów, szczególnie w fotowoltaice, dowodzi słuszność mojego twierdzenia. Rzecz jasna pamiętamy o tym, że węgiel stanowi ważną technologię przejściową i jeszcze przez jakiś czas pozostanie elementem naszego systemu energetycznego.

Rozumiemy, że Polska musi brać pod uwagę swoje specyficzne uwarunkowania oraz interesy. Pamiętajmy jednak, że energetyka odnawialna daje szansę do tworzenia lokalnych wartości dodanych oraz zmniejszania uzależnienia od zewnętrznych źródeł energii. Stanowi zatem istotne narzędzie zmniejszania zależności energetycznej od innych krajów – szczególnie, jeśli weźmie się pod uwagę spory potencjał wytwarzania energii z wiatru, słońca czy biomasy.

BK: Jak wygląda społeczna akceptacja dla transformacji energetycznej w Niemczech?

PK: Jest ona regularnie monitorowana i w ostatnich latach pozostaje na bardzo wysokim poziomie. Według sondażu TNS Emnid z października 2014 r. 92% pytanych uznało za ważne i bardzo ważne, by nadal rozwijać sektor energetyki odnawialnej.

Inny sondaż tego samego ośrodka dowiódł, że obywatelki i obywatele myślą ciepło o OZE nawet wtedy, gdy pojawiają się one „tuż za ich płotem”. Przeszło 2/3 ankietowanych wspiera rozwój zielonej energii w swoim bezpośrednim sąsiedztwie.

BK: Nadrenia Północna-Westfalia rządzona jest obecnie przez czerwono-zieloną koalicję. Czy SPD i Zieloni różnią się w swoim podejściu i propozycjach, dotyczących transformacji energetycznej?

PK: Oczywiście pewne różnice istnieją. Ogólne ramy dotyczące celów i środków dojścia do nich zostały jednak opracowane i znalazły się w porozumieniu koalicyjnym tych dwóch partii. Wśród nich ambitne zadanie doprowadzenia do tego, by do roku 2025 źródła odnawialne zaspokajały 30% zapotrzebowania landu na energię elektryczną. Do roku 2020 15% udziału w miksie będzie tu miała energetyka wiatrowa, 25% zaś – kogeneracja ciepła i energii elektrycznej. Jak już wspomniałem, mamy pierwszą w Niemczech ustawę o ochronie klimatu, w której znalazł się dokładny plan oraz środki, służące zmniejszeniu emisji gazów cieplarnianych. Kierowane przez ministrów z obu partii departamenty pozostają ze sobą w ciągłym kontakcie.

Nie ma co ukrywać, że transformacja energetyczna stanowi dla naszego landu wyzwanie. Nie wygeneruje jedynie zwycięzców. Musimy jako rząd landu liczyć się z różnymi, często stojącymi ze sobą w sprzeczności interesami. Pokazuje to, jak ważny jest proces budowania konsensusu – nawet jeśli zajmuje on nieco czasu, to warto podjąć ten wysiłek.

Artykuł powstał dzięki udziałowi autora w wizycie studyjnej Green Jobs Tour, zrealizowanej w listopadzie 2014 r. przez biura Fundacji im. Heinricha Bölla w Warszawie oraz Brukseli.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *