10 pomysłów na życie bez wzrostu

Giorgios Kallis
9 grudnia 2015

Wielu ludziom łatwiej wyobrazić sobie koniec świata, a nawet koniec kapitalizmu, niż odejście od wzrostu gospodarczego.

Aby wyrwać się z tej zależności proponujemy parę pomysłów, opartych na teorii zwoju (degrowth).

Nowa lewica – nowa zarówno w sensie idei, jak i wieku jej członków, rośnie w Europie – od Hiszpanii i Katalonii, poprzez Grecję, aż po Słowenię i Chorwację. Czy lewica ta będzie również zielona? Czy zaproponuje nowy, opierający się na współpracy model gospodarki, zainspirowany koncepcjami zwoju (spadku) gospodarczego?

A może – tak jak nowa lewica w Ameryce Łacińskiej, przymuszana wymogami globalnego kapitalizmu, kontynuować będzie jego ekspansywną logikę, zastępując jedynie ponadnarodowe korporacje firmami narodowymi i troszeczkę lepiej dzieląc między ludzi spadające na podłogę okruchy?

Wiele osób życzliwie spoglądających w kierunku Idei oraz krytyk, które zawarliśmy w naszej książce mówi nam, że choć w teorii brzmi ona sensownie, to jej propozycje są mgliste oraz niemożliwe do wprowadzenia w praktyce. Łatwiej idzie wyobrażanie sobie końca świata, a nawet końca kapitalizmu, niż odejście od wzrostu gospodarczego.

Nawet najbardziej radykalne partie polityczne lękają się “słowa na D” (degrowth), a nawet kwestionowania tezy, że wzrost jest czymś pożądanym. Aby przerwać tę zasłonę milczenia, nasza grupa badawcza w Barcelonie zdecydowała się spisać postulaty programowe, jakie wywieść można z teorii zwoju gospodarczego i omówić je szerzej w naszej najnowaszej książce „Degrowth: A Vocabulary for a New Era” (Zwój gospodarczy. Słownik na nową epokę).

Prezentujemy 10 propozycji, które oparliśmy na kontekście hiszpańskim oraz katalońskim i które zaprezentowaliśmy postępowym partiom politycznym, takim jak Podemos, Zjednoczona Lewica, Katalońskiej Lewicy Republikańskiej, CUP czy Equo. Choć kontekst jest tu konkretny, to przy pewnych zmianach i adaptacjach możliwe są do zastosowania również w innych miejscach. Pozostają również aktualne dla partii lewicowych i ekopolitycznych w całej Europie.

Obywatelski audyt długu

Gospodarka nie może być przymuszana do wzrostu po to, by spłacać zakumulowane długi, które przyczyniły się do jej puchnięcia w przeszłości. Kluczowa jest nie tylko restrukturyzacja, ale również eliminacja części długu poprzez jego obywatelski audyt – to część nowej, prawdziwie demokratycznej kultury.

Eliminacja ta nie powinna się odbywać kosztem oszczędzających oraz tych o niskich emeryturach. Zadłużenie osób o wysokich zarobkach czy aktywach nie powinno zostać anulowane. Straty powinni ponieść ci, którzy pożyczają spekulacyjnie. Kiedy już dojdzie do redukcji poziomów zadłużenia, limit emisji gazów cieplarnianych oraz zużycia surowców zagwarantuje, że jego reszta nie zostanie uznana za okazję do dalszego wzrostu, np. konsumpcji.

Dzielenie się pracą

Tygodniowy czas pracy powinien zostać zredukowany co najmniej do poziomu 32 godzin. Powinny również powstać programy wspierające przedsiębiorstwa i organizacje promujące dzielenie się pracą. Postulat ten powinien być realizowany tak, by redukcja płac dotyczyła jedynie 10% najlepiej zarabiającej ludności.

Razem z limitami ekologicznymi oraz szerszą reformą podatkową trudniej będzie wykorzystywać uwolniony w ten sposób czas na konsumpcję materialną.

Dochód podstawowy, dochód maksymalny

Gwarantowany dochód dla wszystkich, zamieszkujących Hiszpanię, wynieść powinien między 400 a 600 euro miesięcznie. Jego wypłata miałaby charakter bezwarunkowy. Niedawne badania wskazały, że scenariusz taki jest dla Hiszpanii możliwy nawet bez radykalnych zmian w systemie podatkowym.

Naszemu postulatowi towarzyszą reformy podatkowe oraz związane z organizacją pracy, mające na celu zwiększenie dochodów 50% najsłabiej zarabiających oraz zmniejszenie tych 10% najbogatszych, którzy sfinansowaliby te zmiany. Maksymalny dochód pojedynczej osoby – zarówno z pracy, jak i z kapitału – nie powinien przekraczać 30-krotności dochodu podstawowego (12-18 tysięcy euro miesięcznie).

Zielona reforma podatkowa

Należy wprowadzić system rachunkowy, który pozwoliłby wraz z upływem czasu na zreformowanie systemu podatkowego od modelu opierającego się przede wszystkim na opodatkowaniu pracy na opodatkowanie zużycia energii oraz zasobów. Opodatkowanie osób najuboższych powinno zostać zmniejszone, a straty budżetowe zrekompensowane podatkiem węglowym.

Najwyższe dochody powinny być opodatkowane stawką 90% – niczym dziwnym chociażby w Stanach Zjednoczonych w l. 50 XX wieku. Wysokie podatki dochodowe oraz od zgromadzonego kapitału wyhamują konsumpcję na pokaz oraz zachęty do astronomicznych wynagrodzeń, które napędzają spekulacje finansowe. Dodatkowo wprowadzić należy podatek od spadków oraz wysokie opodatkowanie nieużytkowanej własności, takiej jak drugie czy trzecie domy bogatych jednostek czy olbrzymie latyfundia.

Koniec z subsydiowaniem i inwestowaniem w wysoce zanieczyszczające działania

Uwolnione środki publiczne należy zainwestować w mniej zanieczyszczającą produkcję. Publiczne inwestycje i subsydia na rzecz infrastruktury wspierającej prywatny transport (nowe drogi czy rozbudowa lotnisk) powinny zostać zredukowane do zera, podobnie jak te dotyczące technologii wojskowych, paliw kopalnych czy projektów wydobywczych.

Zaoszczędzone środki publiczne skierowane powinny być na poprawę przestrzeni publicznej w naszych miastach i wsiach – np. rynków czy wolnych od ruchu samochodowego ulic – a także na wsparcie dla transportu publicznego czy systemów wypożyczania rowerów. Wspierane powinny być również rozproszone, odnawialne źródła energii, pozostające pod lokalną, demokratyczną kontrolą – nie zaś wielkie projekty prywatnego biznesu.

Wspieranie wizji społeczeństwa opartego na współpracy

Nastawiony na kryteria inne niż zysk sektor ekonomii spółdzielczej, rozkwitający w Hiszpanii w formie alternatywnych sieci dystrybucji żywności, kooperatyw, sieci podstawowej opieki medycznej, dostępu do mieszkań, kredytu, edukacji, współpracy artystów czy innych grup pracownic i pracowników, powinien być wspierany subsydiami, ulgami podatkowymi oraz odpowiednim prawodawstwem.

Wspierane powinno być również odkomercjalizowanie przestrzeni publicznych oraz działań ogniskujących się na opiece i kreatywności. Można to uzyskać dzięki pomaganiu inicjatywom pomocy wzajemnej, centrom opieki żłobkowo-przedszkolnej czy ośrodkom społecznym.

Optymalizacja użytkowania budynków

Zamiast tworzenia nowych domów skupić się powinno na przywracaniu do stanu użytkowania już istniejących oraz osiągnięciu stanu, w którym żaden nie stoi pusty. W wypadku Hiszpanii oznaczać to może np. wysokie opodatkowanie opuszczonych czy drugich domów, priorytet dla społecznego użytkowania domów, które po wybuchu bańki spekulacyjnej na tutejszym rynku nieruchomości poddane zostały działaniom z zakresu restrukturyzacji zadłużenia oraz wykorzystanie prywatnych pustostanów do zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych najuboższych.

Ograniczenie reklam

Idąc w ślady francuskiego Grenoble powinno się wprowadzić bardzo rygorystyczne zasady obecności reklam w przestrzeni publicznej. Priorytetem powinno się stać dostarczanie istotnej społecznie informacji oraz ograniczanie użytkowania przestrzeni publicznych na potrzeby komercyjne.

Specjalne komisje powinny kontrolować zarówno jakość, jak i ilość reklam w mediach, a działaniom tym powinno towarzyszyć odpowiednio wysokie opodatkowanie działalności reklamowej.

Limity ekologiczne

Prowadzone powinny zostać trwałe, obniżające się z czasem limity gazów cieplarnianych, które Hiszpania będzie sobie mogła pozwolić wyemitować. Podobnie z ilością surowców, jaki zużywamy – w tym emisji oraz materiałów zawartych w importowanych (często z Globalnego Południa) produktach). Limity te dotyczyłyby emisji dwutlenku węgla, materiałów, zużycia wody czy gleby.

Podobne ograniczenia powinny zostać wprowadzone chociażby w postaci maksymalnych udziałów przestrzeni zabudowanych czy licencji na działalność powiązaną z turystyką na obszarach, na których doszło do nasycenia rynku.

Koniec z PKB jako miernikiem postępu ekonomicznego

Jeśli PKB jest wskaźnikiem, który wprowadza nas w błąd, to powinniśmy przestać go używać i poszukać innych mierników naszej pomyślności. Narodowe statystyki walutowe i fiskalne mogą być pozyskiwane i używane bez niego, a polityka gospodarcza nie musi się na nim opierać. Powinniśmy rozpocząć debatę nad fundamentami jakości życia, skupiającą się na tym, co (a nie jak) właściwie mierzymy.

Powyższe propozycje uzupełniają siebie nawzajem i muszą zostać wprowadzone w pakiecie. Dla przykładu limity ekologiczne mogą obniżyć wzrost gospodarczy i przyczynić się do wzrostu zatrudnienia, ale dzielenie się pracą oraz wdrożenie dochodu podstawowego pozwoli oddzielić tworzenie nowych miejsc pracy oraz sieć zabezpieczenia społecznego od wzrostu.

Przeniesienie inwestycji od brudnej do czystej produkcji oraz reforma system podatkowego zapewni powstanie zielonej gospodarki, podczas gdy skończenie z mierzeniem postępu ekonomicznego za pomocą PKB w połączeniu z przestawieniem się na mierniki jakości życia sprawi, że transformację tę uznawać będziemy za nasz sukces, a nie porażkę.

Zmiany w opodatkowaniu oraz szersza kontrola na reklamami przyczynią się do obniżenia nasilenia walki o status społeczny. Pomogą również w zmniejszeniu frustracji, jakie wiążą się z brakiem wzrostu gospodarczego. Inwestycje w dobra wspólne oraz publiczną infrastrukturę zwiększy dobrobyt bez zwiększania gospodarki.

Nie oczekujemy, że partie lewicowe uczynią polityczny priorytet z postulatu zwoju gospodarczego. Rozumiemy trudności związane z konfrontacją z przekonaniami, które do tej pory uznawane były za oczywiste.

Oczekujemy jednak, że będą one czyniły kroki we właściwym kierunku i wspierały dobre postulaty programowe – niezależnie od ich wpływu na wzrost gospodarczy. Nie chcemy, by lewicowe formacje stawiały sobie za cel powrót na ścieżkę wzrostu. Chcemy za to by były gotowe na scenariusz, w którym gospodarka przestaje rosnąć na dobre.

Artykuł “Can We Live Without Growth? 10 Policy Proposals” ukazał się na łamach Zielonego Magazynu Europejskiego. Po raz pierwszy opublikowany został na łamach The Press Project 7 stycznia br. Tłum. Bartłomiej Kozek.

Zdj. Fragment okładki Zielonego Magazynu Europejskiego poświęconego pytaniom o wzrost i spadek gospodarczy.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *