Grecjaaaa! Biało-nie-bies-cy!!!

FELIETONY SPORTOWE
7 czerwca 2012

Postanowiłem dziś zdeptać flagę i napluć na godło. Grecjaaaa! Biało-nie-bies-cy!!! Niech pęknie ten nasz narodowy balon napompowany do granic wytrzymałości nacjonalistycznym smrodem, niech z hukiem eksploduje, zachłyśnijmy się wszyscy jego zawartością i zwymiotujmy wspólnym, narodowym, oczyszczającym rzygiem. Bo to być może jedyna droga do oprzytomnienia.

W telewizji polskiej trwa dyskusja o reportażu BBC „Stadiony nienawiści”. „Jestem wstrząśnięta – mówi pani wiceminister – to kompletnie wykrzywiony obraz Polski”. Na pytanie prowadzącego, skąd w takim razie takie zdjęcia, drugi dyskutant-redaktor odpowiada: „To odosobnione incydenty, w Polsce są tysiące meczów, na których nikt nie wznosi rasistowskich, ani antysemickich okrzyków”, a zaproszony ekspert dodaje „A w Wielkiej Brytanii, to jeden kibic zabił drugiego, oni to dopiero mają rasizm…”. Nawet nieszczęsny doktor Pankowski, który spędził życie na zwalczaniu polskiego nazizmu i rasizmu, przytłoczony tym chórem zaczyna swoją wypowiedź od delikatnego: „no tak, trzeba przyznać, że to wykrzywiony obraz Polski, jednakże…”.

Spróbuję przywołać dyskutantów do przytomności. Załóżmy że reportaż dotyczyłby sytuacji, w której w kilku polskich miastach zdarzyły się gwałty na kobietach a reakcja właściwych organów była bierna, a co najmniej opieszała. Spróbujmy przedyskutować taki przypadek w tym duchu. Pani minister: „Jestem wstrząśnięta, to antypolska manipulacja. Obraz Polski, w której gwałci się kobiety, jest całkowicie nieprawdziwy i taki reportaż szkaluje nasz kraj”. Redaktor: „Te osiem kobiet, to odosobnione incydenty, których nie można uogólniać. W Polsce codziennie setki tysięcy kobiet są niegwałcone i skupianie się na marginalnym zjawisku jest skrajnie tendencyjne”. Ekspert: „A w Wielkiej Brytanii to niby nie gwałcą? To nie jest tylko problem polski…”. I już. Mamy sprawę dogłębnie i wszechstronnie omówioną. Wyszło, że winien jest brytyjski reporter.

Tłumaczenie oczywistości jest niełatwym zajęciem, ale spróbuję. Reportaż NIE JEST i NIE MA BYĆ globalną oceną kraju, w którym dzieje się jego akcja. Reportaż ma prawo skupiać się na wybranym zjawisku i wyciągać je na światło dzienne, czynić je przedmiotem publicznej dyskusji. Takie właśnie reportaże emituje sama TVP, w której następnie plecie się bzdury na temat reportażu BBC. Jeśli przed miesiącem reporter TVP1 pokazywał nam spóźniające się pociągi, pomstując na PKP, to – przecież tego samego dnia parę pociągów nie spóźniło się! Jak więc mógł? To było tendencyjne! A w ogóle w Wielkiej Brytanii też jeden pociąg się spóźnił…

Przebudźcie się. Reportaż ma prawo pokazywać problem, a nie jego bezproblemowe otoczenie. Odosobnione zjawisko? A na ilu meczach musieliby się ujawnić faszyści, by uznać to za zjawisko poważne? Moim zdaniem każdy pojedynczy mecz z faszystowskimi hasłami już powinien być powodem wszczęcia alarmu. Nie pa problemu antysemityzmu? Proponuję prosty test, argumentum per sensibus perceptio: niech grono trojga załganych dyskutantów z telewizyjnego studia przebierze się w stroje kojarzące się z kulturą żydowską i uda się na dowolny, wybrany przez siebie mecz ekstraklasy, a następnie siądzie nie w chronionym sektorze dla VIP-ów czy mediów, tylko na zwykłej trybunie. Zapraszam. Nic tak nie przywraca kontaktu z rzeczywistością, jak otwarte wkroczenie w nią i przeżycie osobistego doświadczenia.

Polskie stadiony są pełne agresywnego rasizmu, faszyzmu, antysemityzmu. To oczywisty fakt, widoczny na co dzień gołym okiem. Ta nienawiść wylewa się na ulice, przepływa przez Polskę pociągami (jechali Państwo kiedyś takim pociągiem wiozącym kiboli?) Oczywiście w czasie zbliżającej się imprezy będzie nieco lepiej, niż jest na co dzień. Ale potem impreza się skończy a faszyści pozostaną, wzmocnieni krzepiącymi słowami ministrów, redaktorów i ekspertów, twierdzących, że problemu nie ma.

Brzydzi mnie szczerze dziwaczna wersja „patriotyzmu”, w myśl której miałbym czuć solidarność z rodzimymi rasistami, nazistami i antysemitami, bo ich piętnowanie rzekomo jest szkalowaniem Polski. Polskę poniżają właśnie oni i ich poplecznicy w mediach. Dopóki odważnie nie zaczniemy zwalczać stadionowych rasistów, nie mamy moralnego prawa do cieszenia się ze sportowych zwycięstw. Najpierw obowiązek, potem zabawa.

A skoro wolimy łgać, że Polska jest bez skazy, skoro nie ma woli szczerego publicznego dyskutowania o hańbie na trybunach, to – mam w dupie tak rozumiany „patriotyzm”. Grecjaaaa! Biało-nie-bies-cy!!!

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

11 thoughts on “Grecjaaaa! Biało-nie-bies-cy!!!

  • 8 czerwca 2012 at 09:12
    Permalink

    No i proszę, nie trzeba było długo czekać, prawda? Uwielbiam prawdy samopotwierdzające się :)

    Reply
  • 9 czerwca 2012 at 12:58
    Permalink

    Trudno byłoby się nie zgodzić z Pana słowami, Panie Wojciechu. No, może z wyjątkiem tego deptania flagi, choć rozumiem, że to metafora. Pod resztą podpisuję się obiema rękami. Pozdrawiam, podziwiam za odwagę.

    Reply
  • 10 czerwca 2012 at 07:13
    Permalink

    Najlepiej wyjedź do Grecji panie redaktorze, droga wolna, ale wcześniej pojedż sobie pan do Holandii na jakiś mecz ligowy, będzie pan miał materiał na następny felieton…

    Reply
  • 10 czerwca 2012 at 08:58
    Permalink

    Rownie dobrze stosujac te generalizacje powinnismy sie zgodzic ze Polska to kraj zlodzieji, alkoholikow za kolkiem, czy lapowkarzy. A to bzdury. Mamy problem z pijanymi za kolkiem ale nie mozna powiedziec ze taki jest caly kraj. Bedac konsekwentnym powinien Pan powiedziec ze poki ten problem nie zostanie rozwiazany nie wsiadzie Pan do samochodu. Tylko napluc na wlasna flage lewakowi jest latwo a zrezygnowac z samochodu juz nie. Dlatego idac po najmniejszej linii oporu wybiera Pan kibicowanie grecji (a propos – krajowi-przyjmujac Pana generalixacje- samych oszustow wobec Panstwa)

    Reply
  • 10 czerwca 2012 at 09:29
    Permalink

    No dobrze, porozmawiajmy jak lewak z Zacnym Obywatelem o Prawidłowych Poglądach :) Przytoczone przez Pana problemy społeczne: alkoholizm za kółkiem, łapówkarstwo i pewnie parę innych moim zdaniem SĄ ISTOTNE i wpływają na to, że w Polsce żyje nam się gorzej, niż gdyby ich nie było. Psują też obraz Polski na świecie. Spodziewam się, że Pan się tu ze mną zgodzi. Z tego NIE WYNIKA, że Polska to kraj pijaków za kółkiem, podobnie jak ze „Stadionów Nienawiści” NIE WYNIKAŁO, że Polska to kraj rasistów. Z jednego i drugiego wynika, że Polska ma takie właśnie problemy (rasizm na stadionach i pijanych kierowców) i że trzeba o tych problemach rozmawiać i starać się im zaradzić. TO JEST PATRIOTYZM. Patriotyzm polega na aktywnej woli poprawiania swojej ojczyzny, a nie – na udawaniu, że Polska jest idealna. Przykład można brać choćby z Holandii, o której pisze powyżej Kris: mają swoich antypolskich nacjonalistów (idiotów nie brak w żadnym narodzie), ale w odróżnieniu od nas PUBLICZNIE DYSKUTUJĄ O TYM, a nie udają, że nie mają problemu. Zachęcam do takiego samego podejścia: rozmawiajmy.

    A co do samochodu – nie jeżdżę nim od lat. Tylko komunikacja publiczna, piesza, czasem rowerowa. Jak przystało na lewaka :)))

    Reply
  • 10 czerwca 2012 at 10:43
    Permalink

    I teraz pisze Pan logicznie. Rozmawiajmy, myslmy nad edukacja I wyplenianiu rasizmu, antysemityzmu, itd. Ale nie depczmy flagi dlatego ze w kraju jest paru baranow. To jest patriotyzm. A nie to co Pan napisal w felietonie.

    Reply
  • 10 czerwca 2012 at 13:23
    Permalink

    Zgoda że trzeba o problemach rozmawiać i piętnować rasizm nie tylko na stadionach ale w ogóle, ale tym falietonem wpisuje się Pan w ogólną intencje autorów reportażu w BBC.
    Sam pan napisał: „reportaż NIE JEST i NIE MA BYĆ globalną oceną kraju” ale w tym wypadku BYŁ! Miał być i BYŁ, taka była intencja autorów. Przekaz był jadnoznaczny, polska to kraj rasistów, nie jedźcie tam. 90% widzów miało odnieść takie wrażenie i odniosło, a wszystkie agumenty łagodzące nie mają znaczenia w ogólnym odbiorze, to jest bardzo stara metoda propagandowa, przykre jest to że ludzie tacy jak Pan swoimi felietonami potęgują ten efekt, przecież chodziło o to żeby ludzie pojechali na Igrzyska Olimpijscie do Londynu a nie na EURO do Polski a patriotyzm w tym wypadku to zachecanie ludzi do odwiedzin Polski, zostawienia tutaj troche pięniedzy wspomożenia naszej gospodarki. Podsumowując, Pan redaktor i Panu podobni znowu spełniliście rolę pożytecznych idiotów, brawo!

    Reply
  • 10 czerwca 2012 at 14:03
    Permalink

    Ja odebrałem reportaż BBC zupełnie inaczej, a oglądałem go z wielką uwagą, uprzedzony już o jego – podobno – antypolskiej wymowie. Reportaż wydał mi się wyważony w swojej wymowie i nie przekraczający granic obiektywizmu dziennikarskiego. Więc może jest możliwy RÓŻNY odbiór tego materiału i może wcale nie jest oczywiste, że BBC miało złe intencje? A co do życia, które toczy się na ulicach: w dniu inauguracji EURO osobiście powstrzymywałem grupkę podpitych Polaków ubranych w barwy narodowe, którzy zaczęli zaczepiać czworo kibiców greckich. To raczej nie byli typowi kibole w stylistyce skinheadzkiej. Wyglądali na przeciętnych obywateli, którzy po prostu schlali się i – podnieceni propagandą narodowej euforii – odczuwali zaczepianie Greków jako czyn bodajże patriotyczny. Kiedy ich uspokajałem (a jeden z nich, najmniej pijany, pomagał mi w tym na szczęście), usłyszałem od nich: „Co ty, kurwa, nie jesteś Polakiem?”.
    Więc – jak widać – to wszystko jest bardziej skomplikowane. Nie chodzi tylko o wąską grupkę rasistów. Chodzi o – potencjalnie – każdego z nas.
    Pozdrawiam serdecznie.
    WK

    PS: Co młodsi czytelnicy chyba już tego nie kojarzą, przeto wyjaśniam: wzmianka o „deptaniu flagi i pluciu na godło”, to oczywiste nawiązanie do tekstu pamiętnej piosenki T.Love „Wychowanie”. Warto w ogóle słuchać czasami starych kawałków, polecam :))))

    Reply
  • 11 czerwca 2012 at 15:37
    Permalink

    Reportażu, o którym mowa, nie widziałam (nie mam telewizji), ale mam wrażenie, że Polacy najpełniej odczuwają swoją tożsamość poprzez zanegowanie innych. W sporcie i nie tylko. Pamiętam, jak kilka lat temu, przechodząc obok pomnika Powstania Warszawskiego, wdałam się ze starszą panią w rozmowę na temat Niemców. Na wyrażoną przeze mnie opinię, że współczesne Niemcy to kraj bardzo demokratyczny i bardzo dobrze urządzony, usłyszałam: „To pani chyba nie jest Polką!”
    Krzywdzące uogólnienie? OK, w takim razie powiem: CZĘŚĆ Polaków wciąż tak – negatywnie – przeżywa swoją tożsamość.

    Reply
  • 15 czerwca 2012 at 12:10
    Permalink

    Duży szacunek dla podniesienia zagadnienia oraz interpretacji. Podziwiam.
    W pewnym barze w małej miejscowości, gdzie do 1941 roku 90% mieszkańców było wyznania mojżeszowego taki dialog usłyszałem (podczas meczu Niemcy – Holandia): „Co tam czarny robi u Niemców?” – „a ich tam pełno w miastach” – „no ale żeby czarny w kadrze Niemiec?” – ciekawe kto tu widzi co najmniej 2 stereotypy? (tak a propos „małpich krzyków” na treningach Holandii)
    Nie zareagowałem, bo bałem się, ponieważ panowie byli liczni i obfici w masie mięśniowej :(

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *