Jak trochę naprawić świat?

Łukasz Markuszewski
14 marca 2016

Fundacja Centrum CSR.PL wykonała ogromną, mrówczą pracę w celu sprawdzenia jak naprawdę wygląda społeczna odpowiedzialność biznesu w Polsce.

Przez półtora roku przebadali 227 firm z 16 branż pod kątem 12 wskaźników dotyczących odpowiedzialności biznesu.

Autorzy raportu „Społeczna odpowiedzialność biznesu w polskich realiach. Teoria a praktyka” starają się wpierw rozwiać wątpliwości terminologiczne.

CSR – z czym to się je?

Wskazują, że terminu CSR (Corporate Social Responsibility – społeczna odpowiedzialność biznesu) przedsiębiorstwa używają w odniesieniu do bardzo niezwiązanych z CSR elementów działalności. Łączą one je z rozmaitymi formami dobroczynności, działalności filantropijnej, charytatywnej, fundacyjnej czy innymi formami pomocniczości.

Tymczasem Komisja Europejska jasno i jednoznacznie definiuje CSR – to „odpowiedzialność przedsiębiorstw za ich wpływ na społeczeństwo”. Jednocześnie polskie firmy, a nawet krajowe oddziały międzynarodowych korporacji, bardzo niechętnie udzielają informacji na temat prowadzonych przez siebie działań w tym zakresie.

Wszystko to sprawiło, że partnerzy dla biznesu w tym zakresie, czyli trzeci sektor reprezentowany przez związki zawodowe czy organizacje konsumenckie, patrzą się na niego podejrzliwie.

Twórcy raportu prezentują swoje rozumienie CSR, opierając się o obowiązujący stan przekonań w tej dziedzinie. Wymieniają akty prawne, które określają definicyjne ramy pojęcia, m.in. dotyczące praw człowieka, pracownika, czy ochrony środowiska. Ostro wypowiadają się w kwestii zwalczania związków zawodowych czy szantażowania rządów przeniesieniem działalności do innych krajów.

Krytykują działalność dobroczynną, jako wynikającą z już uzyskanych zysków, a nie taką, która ma miejsce w ramach tworzenia tychże profitów. Przywołują także rolę państwa w pomaganiu wdrażania CSR oraz mediów, w tej samej kwestii. Wykazują również obawy co do wprowadzenia umowy o Transatlantyckim Partnerstwie Handlowo-Inwestycyjnym (TTIP).

Filary odpowiedzialnego biznesu

Jakimi wskaźnikami mierzyć społeczną odpowiedzialność biznesu? Pierwszym z nich było CSR na stronie internetowej. Aby go spełnić wystarczyło o nim wspomnieć na swojej witrynie. Ten wypadł najlepiej spośród wszystkich, spełniły go w sumie dwie trzecie firm.

Równie ważne jest przedstawienie osoby kontaktowej w sprawie CSR. Chodziło tutaj nie tylko o stworzenie stanowiska odpowiedzialnego za tę kwestię, ale również podanie pełnych danych kontaktowych i adresowych do osoby podpisanej z imienia i nazwiska. Niestety ten wskaźnik realizuje jedynie 22% firm.

Kolejnym jest deklaracja zainteresowania kwestiami CSR, która powinna wykraczać poza działalność filantropijną i ujęta winna być na stronie internetowej. Ten wskaźnik realizuje 45% przedsiębiorstw.

Znaczenie ma również obecność kodeksu etycznego, który w sztywnych ramach paragrafów ujmuje wartości kierujące daną firmą. Posiada go 32% przebadanych podmiotów.

Ważnym elementem społecznej odpowiedzialności jest wydanie raportu społecznego, opisującego szczegółowo działalność firmy w zakresie CSR. Z powodu sporego nakładu pracy, jaki należy w niego włożyć, podjęło się tego jedynie 15% badanych.

Z tym wskaźnikiem powiązany jest kolejny, czyli zastosowanie w raporcie społecznym kryteriów GRI (Global Reporting Initiative), porządkujących kwestie raportowania społecznego. Spośród firm, które zdecydowały się na raportowanie społeczne, ten wskaźnik został spełniony u 94%.

Istotną rolę odgrywa obecność CSR w raporcie rocznym, wydawanym przez firmy notowane na giełdzie. Spośród 77 podmiotów z GPW wskaźnik spełniła niemal połowa.

Dalej prezentowane są wskaźniki dotyczące zainteresowania poszczególnymi działami odpowiedzialnego biznesu. Wrażliwość na kwestie ekologiczne deklaruje dwie trzecie firm.

Dbałością o łańcuch dostaw, czyli o nabywanie towarów i półproduktów od dostawców spełniających standardy etyczne na wszystkich elementach łańcucha zainteresowana jest jednak tylko nieco więcej niż jedna trzecia firm.

Kolejnym wskaźnikiem jest dbałość o prawa człowieka – zakaz dyskryminacji, równouprawnienie, ale też prawo do higieny pracy, zrzeszania się czy godnej płacy. Tym segmentem zainteresowanych była nieco ponad połowa badanych firm.

Następnym wskaźnikiem jest przeciwdziałanie korupcji, co firmy mogą robić na wiele sposobów. Tutaj poziom zainteresowania wyniósł jedynie 34%. Ostatnim wskaźnikiem było… potwierdzenie przez firmę wyników wszystkich poprzednich.

Niektóre podmioty upierały się przy swoich wizjach CSR, a nawet próbowały najwyraźniej kręcić przy niektórych zagadnieniach tak, by wprowadzić badających w błędne przekonanie o rzeczywistej sytuacji. Potwierdzenie rezultatów uzyskano od 31% firm.

Liderzy i maruderzy

Następna część raportu zawiera treść główną. Autorzy po kolei sprawdzają każdą branże pod kątem wskaźników scharakteryzowanych w części poprzedniej.

Bardzo źle wypada branża budowlana, spożywcza, hotelarska, usług sprzątających i ochroniarskich oraz AGD/RTV (gdzie wiele firm nie spełnia żadnego wskaźnika CSR), nieco lepiej przemysł ciężki, drzewny i papierniczy oraz handel, komunikacja, farmacja i usługi medyczne.

Całkiem dobrze z CSR radzi sobie przemysł chemiczny i transport (niestety i on z wyjątkami), niespodziewanie dobrze finansowy i energetyczny, gdzie kwestie społecznej odpowiedzialności biznesu są traktowane bardzo poważnie.

Tragicznie sytuacja wygląda w usługach komunalnych, w modzie i w sektorze specjalnych stref ekonomicznych, gdzie CSR w zasadzie nie występuje.

Z obrazu zaprezentowanego w raporcie wyłania się dość ponury obraz. Mamy w Polsce co prawda firmy, zarówno krajowe jak i oddziały wielkich, międzynarodowych koncernów, prywatne jak i spółki Skarbu Państwa, które na serio traktują społeczną odpowiedzialność biznesu, przykładają się do niej i pracują na rzecz komunikacji z konsumentami na tym polu. Do takich należą Auchan Polska, Energa, Lotos, PZU czy Raben.

Niestety takich chlubnych wyjątków jest niewiele, większość z nich skupiona jest w dwóch branżach. Sporo jest firm, które spośród dwunastu wskaźników spełniają więcej niż połowę. Jednak miażdżąca większość firm spełnia kilka, najczęściej trzy-cztery wskaźniki, albo nie realizuje żadnych. Takimi firmami są na przykład Mieszko, Pesa, PolskiBus, czy Whirpool.

Kontrola potrzebna od zaraz

W Polsce biznes społecznie odpowiedzialny jest ograniczony do prostych, by nie rzec, prostackich gestów, symboli i przedstawień. Warto tutaj zastanowić się, czy to nie oznacza czasami, że zwyczajnie zbyt mało uwagi poświęcamy temu zagadnieniu.

Być może w trakcie codziennych zakupów czy wyboru usług warto rzucić okiem na tabelkę umieszczoną z tyłu raportu, by przekonać się, czy firma, której produkt lub usługę upatrzyliśmy sobie, obchodzi w ogóle co się dzieje ze środowiskiem, pracownikami, społeczeństwem czy państwem w którym działa?

Być może ostra postawa wobec takich beztroskich koncernów i odrzucanie ich oferty na rzecz oferty firm odpowiedzialnych sprawi, że ich decydenci zaczną wprowadzać zmiany, które w ostatecznym rozrachunku opłacą się nam wszystkim.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Komentarze do “Jak trochę naprawić świat?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *