Fala kryzysu uderzyła w kobiety

Zofia Łapniewska
6 marca 2011

W Polsce ok. 60% obywatelek i obywateli żyje za ok. 775 zł miesięcznie, co stanowi uśrednioną granicę minimum socjalnego. Według danych Eurostatu z 2008 r. aż 20% Polaków nie było stać na ogrzewanie.

Kryzys finansowy przeobraził się w wielowymiarowy kryzys gospodarczy, polityczny i społeczny. Pracę straciło wielu mężczyzn, ale nadal bez pracy pozostaje więcej kobiet. Zatrudnienie, które daje niezależność i poczucie bezpieczeństwa, było i jest niezbędnym elementem emancypacji kobiet. Dziś jego utrata oznacza w zasadzie brak szans na aktywność w życiu politycznym i społecznym. Bez pieniędzy trudno nawiązywać i podtrzymywać kontakty, uczestniczyć w życiu społeczności, włączać się w rozwiązywanie problemów publicznych. Dodatkowo pracodawcy postrzegają kobiety jako mniej dyspozycyjne, obciążone pracą domową i opieką. Mimo zmian społecznych, w tym pojawienia się urlopów ojcowskich, nadal pokutuje stereotypowe postrzeganie ról. Dlatego przeciętny czas pozostawania kobiet bez pracy jest dłuższy niż mężczyzn (według GUS w II kwartale 2010 r. było to 530 tys. kobiet i 227 tys. mężczyzn powyżej 12 miesięcy). Przy restrukturyzacji przemysłu, po jego prywatyzacji, w zakładach pracy częściej zwalniane są kobiety. Jednocześnie stopa bezrobocia bezustannie rośnie (13,1% w styczniu 2011 r.). Jak wskazuje raport Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” z 2010 r.: „bezrobocie kosztuje – niższe wpływy z podatków, mniejsze składki ubezpieczeniowe etc. Dlatego w wielu krajach zamiast maksymalizować za wszelką cenę zyski, wiele firm – przy pomocy państwa – chroniło miejsca pracy”.

Praca na umowę o dzieło i umowę zlecenie coraz bardziej wypiera bezpieczne umowy o pracę. Bez stałej umowy pracuje dziś w Polsce ponad 27% zatrudnionych. Przy takiej formie zatrudnienia nie są opłacane składki zdrowotne, nie są gwarantowane zabezpieczenia społeczne (nie przysługuje zasiłek dla bezrobotnych, urlop chorobowy czy macierzyński), nie odprowadza się składek emerytalnych. Elastyczność pogłębia ubóstwo, w szczególności kobiet. Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny wskazuje, że kobiety pracujące w niepełnym wymiarze godzin zarabiają przeciętnie 60% stawki mężczyzn. Dodatkowo konsekwentne utrzymywanie niskich płac w całej gospodarce, w imię rzekomej konkurencyjności Polski na tle Unii Europejskiej, wpływa na obniżenie konsumpcji.

Niskie wynagrodzenia ograniczają popyt gospodarstw domowych, szczególnie na takie dobra jak nauka i kultura czy pożywienie wysokiej jakości. Dochód rozporządzalny gospodarstw domowych nie pozwala na inwestycje, a pakiety antykryzysowe zaproponowane przez rząd okazują się nieskuteczne, co w sumie doprowadza do pogorszenia sytuacji gospodarczej.

Na zahamowanie rozwoju gospodarki wpłyną również niższe wydatki państwa na opiekę socjalną (cięcia budżetowe na 2011 r. w tym zakresie wyniosły 5 mld zł), które pogłębią dodatkowo rozwarstwienie społeczne. Tymczasem najnowsze badania wskazują, że tam, gdzie panuje równość, nawet bogatszym żyje się lepiej. W Polsce jednakże wpływy do budżetu w coraz mniejszym stopniu zapewniają osoby dobrze zarabiające (obniżenie podatków dla najlepiej zarabiających, likwidacja podatku spadkowego), a obciążenia spadają na najbiedniejszych (podwyższenie VAT, w tym na żywność nieprzetworzoną, dalsza prywatyzacja i restrukturyzacja przedsiębiorstw).

Wymienione zmiany są niekorzystne zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn. Obniżenie jakości życia powoduje podwyższony poziom stresu w gospodarstwach domowych, co bezpośrednio prowadzi do nasilenia przemocy wobec kobiet. Dodatkowym zagrożeniem jest większa podatność w kryzysie na handel ludźmi. W związku z utratą pracy wiele kobiet migruje w poszukiwaniu lepszych szans na zarobek. Często nie znając warunków pracy, stają się one ofiarami handlarzy, którzy kierują je do prac przymusowych lub do prostytucji.

To tylko niektóre z wielu czynników, wpływających na pogłębienie ubóstwa i dyskryminacji kobiet w kryzysie. Aby tego uniknąć, niezbędne jest budowanie polityki antykryzysowej dążącej do równości ekonomicznej i społecznej. Powinna ona uwzględniać równość płci, tak aby kobiety i mężczyźni w tym samym stopniu mogli korzystać np. z tworzonych dodatkowych miejsc pracy czy inwestycji w infrastrukturę społeczną. Obowiązkiem państwa jest przestrzeganie i ochrona praw człowieka, a nie tylko troska o możliwość maksymalizacji zysku. Rząd musi stworzyć warunki niezbędne do pełnego korzystania przez społeczeństwo z tych praw. Tę możliwość powinny mieć przede wszystkim kobiety, które są obciążone zarówno pracą produkcyjną, jak i reprodukcyjną. Konieczna jest analiza wszelkich decyzji politycznych z perspektywy równości płci oraz włączenie kobiet do grona osób podejmujących decyzje dotyczące dalszego rozwoju kraju.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *