Polska na COP 21 – lepszy Rydzyk niż nic…

6 grudnia 2015

Drugiego dnia szczytu klimatycznego zwiedzałam pawilony różnych krajów, niektóre spektakularne i nowoczesne jak przestrzeń Indii, inne bardzo aktywne, obszerne i pełne wartościowych informacji. Takim jest oczywiście pawilon Francji złożony z obszernej przestrzeni wystawowej i dużej Sali konferencyjnej. Wystawa, dostarczając konkretnych informacji, promuje w przystępny, syntetyczny i atrakcyjny sposób, w dwóch językach, ambitną politykę zrównoważonego rozwoju Francji, w tym politykę klimatyczną rządu, regionów, miast, parlamentu i senatu, a także najróżniejszych państwowych, prywatnych, społecznych i mieszanych struktur, instytucji, firm i organizacji wspierających. Wielka różnorodność tematów, projektów, polityk sektorowych i działań, od transformacji energetycznej w kierunku energii odnawialnych i efektywności energetycznej w budownictwie i przemyśle, przez agroekologię i rolnictwo ekologiczne, niskoemisyjną i bezemisyjną politykę transportową, ochronę wody i bioróżnorodności, kwestie zdrowia i środowiska, gospodarkę cyrkularną i zarządzanie odpadami, badania naukowe, nauczanie i edukację, partnerstwa publiczno-prywatne, aż po zaangażowanie społeczeństwa obywatelskiego w zapobieganie zmianom klimatu jak i dostosowanie się do nich.

W dużej sali konferencyjnej pawilonu francuskiego każdego dnia odbywa się pięć konferencji, niektóre z udziałem czołowych polityków, jak minister środowiska Segolen Royal, albo organizowane w partnerstwie z innymi krajami jak konferencja nt. francusko-chińskiej współpracy przy monitoringu emisji gazów cieplarnianych i innych zanieczyszczeń powietrza, francusko-japońska inicjatywa na rzecz zrównoważonego miasta w Afryce, czy konferencja norweskiego ministerstwa spraw zagranicznych nt. Arktyki.

Ale nie tylko francuska prezydencja i bogate kraje rozwinięte promują swoje narodowe i regionalne wyzwania oraz polityki i działania mające im sprostać. Takich krajów jest wiele. Na przykład Wietnam na niezbyt dużej przestrzeni wypełnionej edukacyjno-promocyjnymi plakatami organizuje side-eventy i spotkania, oraz rozdaje broszury w kilku językach pokazujące ograniczające ale tez adaptacyjne działania tego kraju.

A co z Polską? Znalazłam na wywieszonej liście, a potem fizycznie, pawilon z napisem Polska, ale niestety drzwi były zamknięte – nie zapraszano publiczności do wejścia. Zapukałam i weszłam. Zastałam jeden długi stół, przy którym siedziało przed komputerami ok. 8 osób i mały stolik z jedną panią. Dowiedziałam się od niej, że Polska nie ma żadnej przestrzeni otwartej dla publiczności, tylko to jedno biuro dla delegatów. Dowiedziałam się przy okazji, że delegacja liczy około dwudziestu osób oraz, że są wśród nich zarówno osoby które już uczestniczyły w poprzednich negocjacjach klimatycznych („jest kilka osób”…), jak i osoby całkiem nowe.

Jedyny plakat ilustrujący działania proklimatyczne Polski, umieszczony na ścianie pawilonu Unii Europejskiej. Fot.: Ewa Sufin-Jacquemart
Jedyny plakat ilustrujący działania proklimatyczne Polski, umieszczony na ścianie pawilonu Unii Europejskiej. Fot.: Ewa Sufin-Jacquemart

 Jedyne świadectwo pro-klimatycznych wysiłków Polski jakie do tej pory znalazłam, znajduje się na ścianie jednej z dwóch sal konferencyjnych pawilonu Unii Europejskiej, pokrytej opisanymi zdjęciami ilustrującymi działania krajów członkowskich, jednym dla każdego kraju. Polskę reprezentuje zdjęcie warszawskiej sieci rowerów publicznych.

Ale jednak trafiłam, i to „aż” 3 razy, na obecność Polski na szczycie klimatycznym COP 21, poza samymi negocjacjami: pierwszego dnia na otwarciu, wśród innych szefów państw, głos zabrała przez regulaminowe 3 minuty polska pani premier Beata Szydło. Zadeklarowała, że Polska, choć nie ma obowiązku, jest gotowa do 2020 r. wyasygnować 8 mln dolarów, aby wesprzeć m.in. Zielony Fundusz Klimatyczny (GCF) w działaniach na rzecz adaptacji do zmian klimatu i redukcji emisji. „Miedzy innymi” jest tu ważne, bo w sumie nie wiadomo ile Polska włoży do GCF i gdzie trafią pozostałe miliony.

Drugiego dnia trafiłam w pawilonie francuskim na event poświęcony oficjalnemu otwarciu francuskiej inicjatywy„4 na 1000: gleby dla bezpieczeństwa żywnościowego i klimatu”, na którym, po przedstawieniu inicjatywy nastawionej na ochronę i wzbogacanie gleb, dzięki czemu pochłaniać mogą nawet duże ilości dwutlenku węgla, wśród przedstawicieli innych krajów głos zabrał tez krótko nowy minister ds. środowiska Polski, p. Jan Szyszko. Bardzo krótko powiedział, że gleby i lasy mają ważny udział w zapobieganiu zmianom klimatu i zaprosił wszystkich na konferencję następnego dnia nt. polityki Polski wobec lasów.

Oczywiście udałam się na tę konferencję, która odbyła się wieczorem drugiego dnia obrad, w pawilonie Unii Europejskiej, zatytułowanej: „Contribution of forestry to climate change mitigation efforts – national perspective of Poland” (Wkład gospodarki leśnej w wysiłki ograniczenia zmian klimatu – perspektywa krajowa Polski”).

Konferencję otworzył pan minister Szyszko, najpierw po polsku, aby powitać telewidzów, gdyż konferencja była podobno transmitowana na żywo, najprawdopodobniej przez TV Trwam, gdyż pan minister zakończył swoje powitanie katolickim „Szczęść Boże”….

Z konferencji prowadzonej przez szefa polskiej delegacji rządowej na COP 21 prof. Mieczysława Ostojskiego dowiedzieliśmy się przede wszystkim jak wiele Polska ma lasów (aktualnie 29,4% powierzchni) i że może mieć jeszcze więcej, a już na pewno może te lasy zagęszczać i intensyfikować, aby pochłaniać czy absorbować (jeszcze) więcej dwutlenku węgla. W ten sposób Polska zmniejszy swoje emisje CO2, a może nawet całkiem je zrekompensuje…To już nie było jasne. Na zadane pytanie otrzymałam wymijającą odpowiedź, jedynie dowiedziałam się, jeżeli dobrze zrozumiałam intencję, że metodologia metodologii nierówna, nasza w każdym razie wykazuje, że polskie lasy absorbują znacznie, znacznie więcej CO2 niż wynika to z oficjalnych obliczeń. Zrozumiałam, że jeśli chodzi o emisje GHG netto, to mimo spalania węgla nie powinniśmy być ostatni w klasie.

Ale tytuł konferencji nie oddawał do końca zawartości, może to taka nasza strategia zmyłek: przy okazji inicjatywy dla gleb pan minister mówił o lasach, a na konferencji o lasach w połowie było o geotermii. Bo dowiedzieliśmy się też, że Polska ma ogromny potencjał geotermii, którą z sukcesem ojciec Rydzyk wykorzystał w Toruniu, a teraz w trakcie realizacji jest już projekt w Koninie. Razem ma tych projektów być 20 w ciągu najbliższych 10 lat.

W kuluarach pan minister Szyszko zapewnił mnie, że w razie konfliktu lokalnego miedzy geotermią a łupkami, będzie bronił opcji aby wygrywała geotermia. I tu go trzymamy za słowo – będziemy sprawdzać…

Z Paryża Ewa Sufin-Jacquemart dla Zielonych  Wiadomości

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Komentarze do “Polska na COP 21 – lepszy Rydzyk niż nic…

  • 7 grudnia 2015 at 18:39
    Permalink

    nie zapomnij powiedzieć wnukom aby pamiętali powiedzieć wnukom swoich wnuków aby potrafiły pokazać wnukom swoich wnuków jak postąpić mają wnuki ich wnuków kiedy wnuki ich wnuków będą we wnykach francuskich odpadów radioaktywnych, dzięki Tobie może nie śmiertelnie nie bezpiecznych daj Boże nie w POlsce. daj Boże nie w naszych kopalniach po byłym węglu, nie w byłych koloniach nigdzie najlepiej

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *